Niechciane porady - jak reagować i jak sobie radzić?

Niechciane porady, to dość trudny temat. Drażliwy i delikatny. Jak reagować na złote rady otoczenia? Jak radzić sobie ze wskazówkami, o które wcale nie prosiliśmy? 
Niechciana rada to żadna pomoc, raczej kolejny problem. Po co ludzie udzielają porad nieproszeni? Jak grzecznie i asertywnie dać innym do zrozumienia, żeby przestali udzielać nam wskazówek i przestali konsultować i omawiać nasze problemy pod płaszczykiem pomocy?



Nie potrzebuję porad

Część ludzi ma już świadomość, że wcale nie potrzebują niczyich porad ani sugestii. Wciąż jednak mają problem, żeby wyzbyć się ich ze swojego życia. Wiadomo, że najłatwiejszy do rozwiązania problem to cudzy problem. Komuś zawsze łatwiej radzić. Moi  zdaniem jednak nie powinno się tego robić. Ewentualnie dopiero, kiedy druga strona o to poprosi.
Co najwyżej można zapytać, czy ktoś chce naszej rady i dopiero kiedy wyrazi taką chęć, wyrazić swoje zdanie. Absolutnie nie powinno się jednak go narzucać. Pamiętajmy, że każdy sam decyduje, jak będzie postępował w swoim życiu. Wspaniałe rady zostawmy najlepiej dla samych siebie ;)



Jak radzić sobie z „dobrymi” radami?


Sposobów jest kilka. Jedne są mniej grzeczne, inne całkiem taktowne. Niestety żadne nie działają ze stuprocentową skutecznością. Wiele zależy od tego, na kogo trafimy i jak bardzo zdeterminowany będzie, żeby nam "pomóc".


Metoda na odwal się
Ok, dobrze. Chyba masz rację. Tak zrobię – po czym olać i zrobić po swojemu.

Tłumaczenie
Można spróbować wyjaśnić drugiej osobie, że doceniasz jej troskę, ale wcale ci nie pomaga. Nie potrzebujesz rady, bo sam potrafisz zdecydować.  Każdy musi sam decydować o swoim życiu. A ty doskonale wiesz, co powinieneś zrobić i sama wiedza nic nie zmienia. Możesz też wyjaśnić, że zależy ci by samodzielnie rozwiązać swój problem nie sugerując się niczyją opinią.


Prosto z mostu
Dzięki, nie potrzebuję porady. Jakby coś się zmieniło dam znać.

Odwracając kota ogonem
Kiedy ktoś rozpocznie swoją przemowę należy wejść mu w słowo i samemu zacząć udzielać rad. Inteligentniejszy się domyśli, a nawet jak nie, to przynajmniej rozmowa została skierowana na inny tor.

Jeszcze raz odwróć kota ogonem
Poproś o radę w jakiejś innej, mniej istotnej kwestii. W ten sposób z trudnego tematu przejdziesz na łatwiejszy.

Ucinać temat
Za każdym razem konsekwentnie zmieniać temat i wyraźnie zaznaczać, że nie będziesz o tym rozmawiać ani słuchać porad.

Unikać ludzi, którzy "dobrze radzą"
Wyeliminowanie takich jednostek z otoczenia całkowicie rozwiązuje problem. Już nikt nie radzi.

Milczeniem
Każdą dobrą radę zbywać milczeniem. Nie komentować, w ogóle się do niej nie odnosić. Ignorować.

Poproś o wyjaśnienie i rozwinięcie tematu
Czasami ludzie próbują nam doradzać, bo chcą sobie pogadać. Nie traktujmy tego personalnie jako rady dla nas. Wysłuchajmy po prostu ich poglądu na daną kwestię.

Wysłuchać i przemyśleć
Czasami taka niechciana rada może okazać się bardzo przydatna. Zawsze warto się zastanowić i wziąć pod uwagę cudzy punkt widzenia. Z boku może on dostrzegać rzeczy, których my nie widzimy. Kierowanie się na ślepo cudzymi radami to zła droga. Ale zastanowienie się nad nimi może przynieść nam korzyści. Czasami warto jest przemyśleć co ktoś mówi, a nie odrzucać z automatu.

Nie broń się i nie tłumacz
Nie musisz tego robić. Nie masz obowiązku tłumaczenia się ze swoich decyzji i nie musisz nikomu udowadniać, że są dobre. To twoja sprawa. A słuszność twoich decyzji zweryfikuje los. Jeżeli się pomyliłeś, to ty poniesiesz konsekwencje, więc nikomu nic do tego.

Zapytaj o motywację
Dlaczego mi to mówisz? Odpowiedź może cię zaskoczyć. Może się również okazać, że nasz rozmówca jej nie zna i nie wie, po co nam doradza. Dla niego to dobra okazja do zastanowienia się nad tym.


Nie przejmuj się
Każdy ma prawo mieć i wyrazić swoja opinię. Może być inna od twojej. I... nic. Nie ma sensu nadmiernie przejmować się, że ktoś w naszej sytuacji postąpiłby w taki sposób.

Warto mieć  na uwadze, że ludzie którzy uwielbiają radzić innym, zazwyczaj naprawdę chcą dobrze. I są przekonani, że znają rozwiązanie naszego problemu. Mają silną potrzebę pomagania. Dlatego nie ma sensu zbyt mocno się na nich wściekać. W ogóle nie ma sensu się wściekać.

Z dobrymi radami jest ten problem, że ludzie ich udzielający zaczynają czuć się współodpowiedzialni za nasze życie. Włożyli pewien trud w pomoc dla nas i teraz czegoś oczekują. Najczęściej skorzystania z tej rady. Bo przecież jest dobra ;) Niekiedy wręcz zaczynają sprawdzać, czy na pewno postępujemy właściwie, co oczywiście jest niedopuszczalne i nie można na to pozwolić.

Przeczytaj też:


Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...