Mój sposób na cieknący katar. Łatwy, tani i zaskakujący

Cieknący katar to prawdziwa zmowa. Nie tylko utrudnia normalne funkcjonowanie, ale też szybko powoduje uciążliwe podrażnienie nosa od ciągłego wycierania chusteczką. Taki lejący katar na pewno doskonale znają alergicy. Pojawia się on również przy różnego rodzaju podrażnieniach np. przez fatalne powietrze lub smog. I oczywiście może również towarzyszyć różnego rodzaju infekcjom. Jak sobie radzić z lejącym się katarem i jak żyć, kiedy cieknie ci z nosa? Ja mam na to bardzo prosty sposób. (Aczkolwiek przed zastosowaniem skonsultuj się z lekarzem - nie biorę odpowiedzialności jakby co). 




Z cieknącym katarem skutecznie rozprawi się wiele leków, ale... No właśnie. Hamowanie naturalnego odruchu organizmu może być fatalne w skutkach. O wiele zdrowiej jest pozwolić katarowi cieknąć, żeby oczyścić drogi oddechowe. Zdrowiej fakt, ale też o wiele mniej przyjemnie. 

Sposób na cieknący katar. Łatwy, tani i zaskakujący


Kiedy mam katar, bez względu na to czy taki gęsty zatykający nos czy cieknący, ulgę zawsze przynosi mi wyjście na zewnątrz. Szczególnie w chłodne, wilgotne dni. Od razu lepiej się oddycha. Polecam spacery albo chociaż częste wietrzenie i utrzymywanie niższej temperatury w domu oraz nawilżanie powietrza. To znacznie poprawia komfort przy infekcjach dróg oddechowym i przyspiesza powrót do zdrowia. Pomaga także oddychać przy katarze, który nie jest spowodowany chorobą.

Ale nie, o spacer miałam na myśli pisząc o tym świetnym sposobie na cieknący katar. Uprzedzam, że ja w pierwszej chwili też zareagowałam dość sceptycznie. Że to głupie i w ogóle bez sensu. A teraz uwielbiam ten sposób i stosuję zawsze przy cieknącym katarze.



Wybawieniem przy cieknącym katarze będzie zatamowanie go (mniej więcej na takiej zasadzie, jak działa tampon podczas okresu). Mnie służą do tego tzw. "czopki" do nosa, czyli po prostu zwinięty papier toaletowy (może być też chusteczka). Należy umieścić je płytko w nozdrzach i pozwolić wchłaniać lejącą wydzielinę. Co jakiś czas wymieniać. Tak, wygląda się dziwnie, ale podczas choroby wiele nam już nie zaszkodzi. Ten sposób jest super tani i nie ingeruje w organizm. Ułatwia nam funkcjonowanie bo nie musimy ciągle wycierać nosa i chroni delikatną skórę przed podrażnieniem od ciągłego pocierania.

Trzeba tylko pamiętać, żeby wybierać miękki papier. Nie ten szary z recyklingu. Lepiej również, żeby nie pochodził z rolki, która leżała w toalecie. Czemu? Bo podczas spuszczania wody te wszystkie świństwa unoszą się do góry i mogą wylądować na papierze. Pchanie tego na błony śluzowe to słaby pomysł. Nie powinien on także być zbyt cienki ani rozpadać się w rękach. Wówczas jest ryzyko, że kawałki pozostaną w waszych nosach. Zawsze po wyjęciu upewnijcie się, czy na pewno nic nie zostało. Prawdopodobnie i tak wyleci z katarem, ale mimo wszystko.



Bezpieczniejszą opcją niż papier będzie użycie jałowej gazy. Generalnie się mówi, żeby nic nie wkładać do nosa. Ale to jest właściwie przyłożenie do nosa, więc może nie tak źle. Możecie skrytykować w komentarzach. A jeżeli nie chcesz sobie nic wkładać do nosa, to mogę jeszcze polecić maść majerankową - jest super przy katarze. Łagodzi podrażnioną skórę i ułatwia oddychanie. Można stosować u dzieci. 

Wadą tego sposobu jest właściwie tylko fakt, że się głupkowato wygląda. Trzeba również zachować ostrożność i naprawdę "czopki" umieszczać bardzo płytko w nosie. Większa część papieru powinna wystawać. Chodzi o to, żeby sobie nie napchać go do wnętrza nosa, bo może być bardzo niefajnie. Z tego samego powodu wata się nie nadaje. Nie upychamy też zbyt ciasno, bo to podrażnia i wysusza. Trzeba zachować rozsądek (hahaha tak rozsądek wtykając sobie papier toaletowy w nos) i postępować uważnie oraz delikatnie. Tak naprawdę to jest proste, ale na wszelki wypadek tak was uczulam i zwracam uwagę, żeby nikt sobie krzywdy nie zrobił. 



Pamiętajmy także, że z "czopkami" w nosie powinniśmy być w stanie swobodnie oddychać przez nozdrza. Oddychanie ustami może jeszcze bardziej pogorszyć stan infekcji. Poza tym powoduje przesuszenie gardła. Więc nie zatykamy dziurki, tylko podkładamy papier pod jej ujście. Robimy to delikatnie, żeby nie podrażnić błon śluzowych. Średnica takiego zwitka powinna być mniejsza, niż średnica dziurki w nosie. Dla własnego bezpieczeństwa lepiej nie stosować tej metody na noc. Podczas snu istnieje ryzyko, że wciągniecie papier głębiej w nozdrza i będzie problem. I jeszcze jedna, bardzo ważna uwaga. 

Oczywiście sposób ten, jak wszystko, stosujecie na własną odpowiedzialność. Ja tylko podzieliłam się swoją metodą na cieknący katar, nie biorę jednak odpowiedzialności za jej ewentualne skutki uboczne. Wydaje mi się, że zwróciłam uwagę na wszystkie ważne aspekty przy używaniu tego patentu. Ja stosuję go z powodzeniem i naprawdę szkoda, że nie poznałam wcześniej. Oszczędziłoby mi to sporo nerwów i obtartego nosa.


Czopki na cieknący katar, stosowane zgodnie z powyższymi zasadami, nie mają skutków ubocznych i można ich używać nawet i całe życie. Natomiast uporczywy, lejący katar który trwa powyżej kilku dni warto skonsultować ze specjalistą. Może być objawem choroby lub alergii a nie waszym przeznaczeniem, na które jesteście skazani.


A wy macie jakieś dziwaczne, niestandardowe i skuteczne sposoby radzenia sobie z katarem? Chętnie poznam też patenty na inne dolegliwości. Komentarze stoją otworem, tylko nie spamić proszę i nie reklamować firm. Reklama możliwa, ale płatna. Podlinkowanie to też reklama. 

Komentarze

  1. Muszę spróbować tego sposobu, ponieważ mam problem z nosem i ciągle cieknie mi z nosa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie przedstawione informacje. Bardzo podoba mi się ten wpis.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu. Komentarze uznane za spam zostaną usunięte.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...