Jak przedłużanie rzęs wpływa na nasze naturalne rzęsy?

Przedłużanie rzęs - czy niszczy naturalne rzęsy i czy warto decydować się na ten zabieg. Jak regularne przedłużanie wpływa na rzęsy? Czy warto ryzykować i czy w ogóle jest jakieś ryzyko? Wiele kobiet zadaje sobie takie pytania. Przedłużone i zagęszczone rzęsy to ogromna wygoda, oszczędność czasu i (nie ukrywajmy) co najmniej +50 do wyglądu. Ale że każdy medal ma dwie strony, to przedłużanie rzęs nie jest opcją pozbawioną wad. I skutki uboczne czasami są naprawdę przerażające.


Jak przedłużanie rzęs wpływa na nasze naturalne rzęsy?


Mój tekst, jak wyglądają naturalne rzęsy po zdjęciu przedłużanych, od samego początku cieszy się ogromną popularnością. To jeden z najczęściej wyświetlanych wpisów na blogu. Pod notką pojawiło się także wiele komentarzy od innych dziewczyn, które mają różne doświadczenia z przedłużaniem rzęs. Postanowiłam je zebrać, żeby móc odpowiedzieć jak naprawdę przedłużanie rzęs wpływa na naturalne.

Najpierw trochę teorii. Dobrze założone przez kosmetyczne rzęsy i odpowiednio traktowane przez właścicielkę nie powinny spowodować żadnych dramatycznych skutków ubocznych. Chociaż trzeba się liczyć z nieznacznym lub nawet umiarkowanym osłabieniem rzęs. Ale spokojnie. One szybko wypadają i odrastają.

Regularne przedłużanie i zagęszczanie rzęs może negatywnie wpłynąć na nasze naturalne, ale to nie reguła. Zdarzały się przypadki, że było wręcz przeciwnie. Po odklejeniu sztucznych, naturalne były w lepszym stanie. Jakim cudem? Bo właścicielka przestawała je trzeć rękami i wacikami. Natomiast bardziej na nie uważała, mniej dotykała więc miały idealne warunki, żeby sobie rosnąć.

Zobacz też: Jak dbam o rzęsy

Czy przedłużanie rzęs niszczy naturalne rzęsy?


Porównałam na zdjęciach moje naturalne rzęsy przed doczepieniem sztucznych i po zdjęciu. Różnica jest niewielka. Właściwie prawie jej nie ma. Przedłużanie rzęs w ogóle nie wpłynęło na moje naturalne rzęsy. Wyglądają dokładnie tak samo. Tylko ja przyzwyczaiłam się do ciemnych, grubych i długich doklejanych i teraz patrząc na swoje naturalne widzę biedę. Ale one zawsze tak wyglądały. Przedłużanie ich nie zniszczyło. Tylko mówię tutaj o kilkukrotnym zabiegu, a  nie doklejaniu sztucznych latami. Z tym nie mam doświadczenia i nie wiem, jak by było. Więc teraz oddaję głos czytelniczkom.

Zobacz też: Smarowanie rzęs pomadką ochronną

Spotkałam się z sytuacją, gdzie dziewczynie wypadły naturalne. Kosmetyczka zdjęła sztuczne razem z naturalnymi.


Ja przedłużałam rzęsy przez 1,5 roku bez przerwy. Raz w miesiącu jeździłam na uzupełnienie. Byłam mega zadowolona. Każdy mi zazdrościł moich wachlarzy. A jaka wygoda . Niestety moja kosmetyczka wyjechała za granice a do innej nie chciałam ryzykować wiec podjęłam decyzje że poczekam aż sztuczne rzęsy same wypadną i sprawdzę jaki jest stan moich naturalnych i dam im trochę odpocząć. Miałam obawy ale mile byłam zaskoczona, bo nie ma tragedii. Po pomalowaniu tuszem dość ładnie się prezentują. Nie ma co porównywać do sztucznych ale tez jest ok. przez zimę odpoczną a na lato znowu zrobię tylko murze poszukać dobrej sprawdzonej kosmetyczki. Polecam dziewczyny warto zaszaleć bez obaw ze zostaniecie łyse :)



Ja nosiłam rzęsy przez ponad pół roku. Niestety nie mogłam się doczekać aż w końcu same wypadną wiec kilka wyrwałam. Tragedii nie ma, odrosną. Są za to krótsze i bardzo proste. Moje rzęsy z natury są długie i się podkręcają. Musze przeczekać kilka tygodni aż wrócą do siebie



A ja założyłam 2 dni temu i efektu wow nie widzę. Niby są założone długie, ale nie ma większej różnicy pomiędzy moimi wytuszowanymi i tymi przedłożonymi. Na dodatek przeszkadzają mi patrzeć, jakby zasłaniały część pola widzenia. Dosłownie je widzę. Od tego mnie aż mdli i boli głowa.



Jak tak czytam to chyba mam złą kosmetyczkę bo przyklejałam po raz drugi 30 sierpnia i jedno oko wygląda jakby wypłowiało.... a jest dopiero 14 września....




Poddałam się opisywanemu zabiegowi po raz pierwszy i ostatni. Oczywiście przedłużałam w salonie, który znałam wcześniej, natomiast nie od strony rzęs.Resumując moje rzęsy leciały każdego dnia wraz z naturalnymi. Jedne oko było bardziej "łyse" nie drugie. Po 2 tygodniach podałam się zabiegowi usuwania rzęs (oczywiście u kosmetyczki).
Bez sztucznych rzęs wyglądam jak po chemioterapii. Są w opłakanym stanie, nawet pomimo preparatu kilkanaście z nich zadnym sposobem nie chciało odkleić się od moich naturalnych (aniby tyle ich wypadło).
Rzęs póki co nie mogę nawet wytuszować ponieważ stercza mi 4 włoski wiec efekt jest powalający.
Oczywiście każda z Nas ma inne rzęsy, wiec nie można wszystkiego oceniać jednakowa miara, natomiast wyrażam swoja opinie.


Ja już się więcej nie zdecyduje na przedłużanie rzęs, bo bardzo mi się zniszczyły. Musiałam przez kilka tygodni stosować serum do rzęs, żeby je zregenerować

Przedłużam rzęsy dokładnie 3 lata, po 2 latach zrobiłam przerwę miesięczna z czystej ciekawości żeby sprawdzić jaki jest stan moich rzęs - rzęsy niczym nie różnią się od czasów sprzed przedłużania, Nie są ani krótsze ani połamane.. Maksymalna długość jaką aplikuje to 13 mm. Skręt C, ilość - 3d:1. Chodzę do bardzo profesjonalnej stylistki. Kolejki do niej są na co najmniej 4 msc (aktualnie nowych osób nie przyjmuje bo nie ma po prostu kiedy, więc o czymś to świadczy. Ja polecam tylko grunt to dobra stylistka rzęs a nie domokrążca. Mega wygoda i wygląd, a przy tym rzęsy naturalne pozostają w nienaruszonym stanie.

Pierwsze moje przedłużone rzęsy sypały się masakryczne po kilka w ciągu dnia. Po tygodniu poszłam do innego salonu bardzo dobra kosmetyczka profesjonalne założenie pierwszy tydzień super nic nie działo się po tygodniu tradycyjnie po kilka na dzień wypadało w końcu poszłam zdjąć całkowicie rzęsy i szok dokładnie jak wcześniej napisane wyglądałam jak po chemioterapii i już nigdy nie założę sztucznych teraz kupiłam odżywkę i mam nadzieję że za jakiś czas moje rzęsy wrócą do siebie.

To, że przedłużanie rzęs ich nie niszczy, to bajka. 9 miesięcy przedłużałam rzęsy, a teraz moje są krótkie, rzadsze, cieńsze i przede wszystkim powykręcane we wszystkie strony. Nawet tuszem nie mogę ich ujarzmić, zakręcić do góry. Nakładam odżywkę i czekam, aż odrosną. Wtedy pójdę na laminowanie, bo na razie nie mam z czym. Poza tym te sztuczne mnie jakoś podrażniały, cały czas odczuwałam pewien dyskomfort, a to coś mnie swędziało, a to kłuło. Czułam, że je mam na sobie. Nie mogłam używać kremów pod oczy, bo przecież nie można tłustego, nie mogłam się pomalować, tak, jak bym chciała, bo sztuczne rzęsy były utrudnieniem, a potem zresztą jak to zmyć. Nie można nadmiernie moczyć, bo szybciej się przerzedzą. A jak się przerzedzają, to nierównomiernie. W jednym oku siedzą, z drugiego wypadają. Ja nie polecam, choć mam koleżanki, co już 2 lata przedłużają cały czas i są zadowolone.

Ja byłam tylko 4 razy na przedłużaniu rzęs.... Dwa razy po 1,5 miesiąca gdy całkowicie wypadły i kolejne dwa razy na dopełnieniu..długo mi trzymały ... Ale to był mój ostatni raz gdyż teraz rzęsy mam rzadkie i wypłowiałe.. 



Przedłużałam rzęsy dokładnie pół roku. Wczoraj zaczęły wypadać mi kępki rzęs razem z moimi, więc nie będę miała nawet jak uzupełnić. Mega wygoda i wygląd, ale żałuję, że je robiłam.

Zobacz też:




Jak widzicie opinie są podzielone. Nie ma jednej odpowiedzi, czy warto przedłużać rzęsy czy lepiej nie ryzykować naturalnych. Na pewno warto uważnie wybrać kosmetyczkę. Pamiętajmy, że tu nie chodzi tylko o rzęsy ale i o oczy. To skrajne przypadki, ale infekcja spowodowana źle wykonanym zabiegiem może spowodować trwałe uszkodzenie wzroku. 

Komentarze

  1. Dzięki za cenne informacje. Mi się wydaje, że jak rzęsy byłyby przedłużane regularnie to wtedy naturalne mocniej by się zniszczyły. Wszystko z umiarem, taką mam zasadę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś regularnie przedłużałam rzęsy i w żadnym wypadku nie ucierpiały

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. https://busnow.pl/polska-anglia/25 listopada 2020 15:35

    Wczoraj razem z małżonką zdecydowaliśmy że w wakacje na pewno skorzystamy z bardzo profesjonalnej oferty busy do Anglii .Z tej oferty warto skorzystać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam do tego szczerze mówiąc stosunek ambiwalentny. Jak ktoś chce to niech sobie robi rzęsy naturalne, a jak ktoś woli szctuczne to tyle.

    OdpowiedzUsuń
  6. Osobiście boję się przedłużania rzęs u kosmetyczki. Wolę stosować kosmetyki BIO do rzęs, które je wzmacniają i regenerują. Stosuje takie nawilżenie od dłuższego czasu i widzę efektu wzrostu włosków.

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam kiedyś na zabiegu przedłużania rzęs i nie byłam zadowolona z tego, jak w późniejszym czasie wpłynęło to na kondycje moich włosów. Musiałam przez 3 miesiące używać preparaty na porost i wzmocnienie włosów, bo znaczna ich ilość po prostu wypadła.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu. Komentarze uznane za spam zostaną usunięte.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...