Dlaczego nie lubię ćwiczyć w domu i dlaczego jednak to robię

Trening w domu to dla wielu osób bardzo wygodna opcja. To prawda, takie rozwiązanie ma wiele zalet. Ja jednak nie przepadam za ćwiczeniami w domu. Na taki trening decyduję się bardzo rzadko. Co nie znaczy, że uważam go za gorszy. Po prostu mniej lubię taką formę aktywności fizycznej. Ja po prostu uwielbiam świeże powietrze i przebywanie poza domem. Niestety nie zawsze mam taką możliwość. I wtedy decyduję się na alternatywę, czyli ćwiczenie w swoich czterech ścianach. 


Ćwiczenia w domowym zaciszu mają mnóstwo zalet. Gimnastykujesz się o dowolnej porze, kiedy tylko chcesz. Nikt cię nie ogląda, co dla wielu osób znacznie podnosi komfort. Trening w domu jest też tańszy i pochłania mniej czasu, bo odpada droga. Możesz o wykonywać i dowolnej porze, dowolnego dnia. Nie ogranicza cię ani pogoda na zewnątrz ani godziny otwarcia siłowni. 


Ja najbardziej lubię sobie puścić wtedy jakiś głupi serial albo ulubioną muzykę. Czasami w międzyczasie gotuję. I to jest jeden z powodów, dla których ciągle mi się przypala jedzenie ;) 

Jedną z głównych wad ćwiczenia w domu jest mniejsza motywacja. O wiele łatwiej jest wyjść.  Tzn. jak już wyjdziesz to mniejsza szansa, że za 10 minut wrócisz. Trenując w domu możemy też narzekać na samotność. A dlaczego ja nie przepadam za takim rodzajem ćwiczeń?


\

Przede wszystkim w domu się nudzę. Uwielbiam biegać, oglądać zmieniające się krajobrazy. W domu mam tylko te nudne ściany. Jest telewizja, ale to jednak nie to samo co widoczki.

Bardzo cenię sobie również świeże powietrze i powiew wiatru. Szczególnie podczas ćwiczeń. W domu pozostaje mi jedynie otworzyć balkon i włączyć wentylator. A to tylko marna namiastka tego, co oferuje świat na zewnątrz.


Czasami jednak ćwiczę w domu, bo... to jedyna możliwość żeby się poruszać. Lubię wówczas puścić sobie ulubioną muzykę albo jakiś odmóżdżający serial. Najczęściej w domu trenuję na orbitreku, rozciągam się, macham hantelkami lub robię core stability. Zazwyczaj muszę się zmuszać ;) sto razy bardziej wolę wyjść pobiegać. Chętniej również ćwiczę na siłowni albo uczęszczam na zajęcia z trenerem.



Nigdy natomiast nie ćwiczyłam ani z żadnymi kasetami ani z filmami z youtube. Kompletnie tego nie czuję. Trener jest ok, ale jak stoi przede mną i jest żywy. Trenowanie z laptopem w ogóle do mnie nie przemawia. Tak naprawdę nigdy nawet tego nie spróbowałam. Nie mogę się przekonać. Ale absolutnie nie twierdzę, że to coś złego. Mnóstwo ludzi tak ćwiczy i sobie chwali. I myślę, że na pewno warto spróbować. Oczywiście nie polecę żadnych filmików ani trenerów internetowych, bo ich nie znam. 



A wy jak wolicie ćwiczyć? W zaciszu domowym, na siłowni lub w fitness klubie czy na zewnątrz?

Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...