"Szukam pracy, więc nie interesuj się, czy planuję ciążę" - kampania społeczna poruszająca bardzo ważny temat

"Szukam pracy, więc nie interesuj się, czy planuję ciążę" -  kampania społeczna GoWomen porusza bardzo ważny temat. Chodzi o dyskryminację kobiet z powodu płci. Bo są zdolne zajść w ciążę i mogą z tej możliwości (o zgrozo) skorzystać. Ogromny dar jakim jest zdolność do wydania na świat nowego życia w pewnym momencie stał się przekleństwem i przeszkodą.



Pracodawcy nie chcą zatrudniać kobiet w obawie, że te zajdą w ciążę. A to oznacza zwolnienia lekarskie, przywileje i urlop macierzyński. Po co komu pracownik, który nie pracuje? - pytają. Ok, rozumiem. Czasami się zdarza, że kobieta od pierwszych dni ciąży musi zrezygnować z pracy. Mężczyźni nie zachodzą w ciążę, ale też chorują i też biorą zwolnienia.



Niektóre panie nadużywają swoich praw. Jeszcze przed poczęciem sprawdzają, od którego tygodnia ciąży można dostać zwolnienie lekarskie. To prawda. Ale oszustwa i nadużycia nie dotyczą przecież tylko jednej płci. Czy mężczyźni nie symulują chorób, żeby dostać L4? Czy nie obijają się w pracy? Nigdy nie spóźniają? Oczywiście, że wśród facetów też zdarzają się takie rzeczy. I jakoś nikt nie odrzuca ich CV w obawie, że będą przynosić firmie straty. Uczciwość nie ma płci.


Przykre jest, że kobiety budzą taki lęk i niechęć, bo mogą zajść w ciążę. Przecież dzieci to przyszłość. Pomyślcie tak w globalnej perspektywie co by się stało, gdyby kobiety przestały zachodzić w ciążę.

Nie ma jednej, dobre odpowiedzi na pytanie, kiedy w ciąży iść na zwolnienie lekarskie. Dla niektórych kobiet to będą pierwsze tygodnie, a inne pojadą na porodówkę prosto z firmy. A dla większość ten czas wypada gdzieś pomiędzy. Są nieuczciwi pracownicy i fatalni pracodawcy. Ale nie bierzmy z nich przykładu i nie równajmy do tego poziomu. Zaufanie, dobra wola i przyzwoitość to coś, czego bardzo brakuje na rynku pracy. A jedynym sposobem na zmianę czegokolwiek jest zacząć od siebie. 

Czytam historie na stronie GoWomen i łapię się za głowę, że to się naprawdę dzieje. Czuję smutek i ogromną złość. Nie godzę się na taką niesprawiedliwość.

Sama jestem matką. Kiedy zaszłam w ciążę starałam się pracować jak najdłużej. Bo naprawdę lubiłam swoją pracę. Ale trochę też ze strach - teraz wiem, że nie powinnam mieć takich obaw. Przez kilka tygodni w pierwszym trymestrze czułam się naprawdę okropnie. Powinnam była skorzystać ze zwolnienia, ale tego nie zrobiłam. Teraz uważam, że to błąd.

Najlepsze jest to, że ja sama sobie narzuciłam tę presję. W pracy wręcz mi proponowali, że jeżeli tylko mam potrzebę to nie ma problemu. Ale ja się upierałam i na zwolnienie poszłam dopiero jakoś w 8. miesiącu. Żeby tylko nikt nie pomyślał, że wykorzystuję ciążę żeby zafundować sobie płatny urlop i wyłudzić pieniądze. A przecież takie myślenie to paranoja. 

Zobacz też:

Komentarze

  1. Jak ja nie cierpię tego pytania, wkurza mnie jak nic.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć, tu Ewelina z GoWomen! Bardzo się cieszę, że napisałaś o kampanii! Niestety mnie tez przerażają te historie, też nie nie zgadzam sie na takie traktowanie! Dziękuję, że wspierasz, za to że jesteś! Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu. Komentarze uznane za spam zostaną usunięte.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...