Co robić jak się ma doła?

Co robić jak się ma doła. Zazwyczaj człowiek nie ma ochoty na nic. Albo ma na to, co jeszcze pogorszy sprawę. Najchętniej nie robiłby nic, ale w ten sposób raczej nie poprawi swojego samopoczucia.



Sposobów na poprawę nastroju jest mnóstwo. Tyle, że czasami po prostu nie działają. Bo są takie smutki, na które nie ma recepty innej niż przeczekać. Niekiedy trzeba po prostu przetrwać. To wszystko minie, chociaż wydaje się, że już zawsze będzie tak okropnie.

Nie brzmi to może ani dobrze ani zachęcająco, ale czasami trzeba po prostu doła przeżyć i pobyć smutnym. Przez chwilę poczuć się najgorzej, wypłakać i nie robić nic produktywnego. Moim zdaniem przede wszystkim trzeba pozwolić sobie na doła. Pozwolić sobie na smutek, złość, zniechęcenie. To naturalne, że niekiedy w życiu będziemy również doświadczać odczuć, które nie są przyjemne. Nie zawsze trzeba z nimi walczyć. Często wręcz nie ma to sensu. I tak nic nie wywalczysz, a tylko się podczas tego pojedynku pokaleczysz. Zobacz też, czego nie robić, kiedy masz doła. Od niektórych działań lepiej mimo wszystko się powstrzymać.


Bywa, że najlepszym rozwiązaniem jest schronić się w swoim pancerzu nieszczęścia. Ale czasami jednak lepiej coś robić, kiedy masz doła. Mnie bezczynność i patrzenie na upływający czas dołuje jeszcze bardziej. Dobija mnie, że marnuję czas.


Pięć lat temu pisałam tu na blogu o sposobach na doła. Większość z nich jest dość oczywiste, ale bywa że w trudnych momentach ciężko jest człowiekowi wpaść nawet na proste rozwiązania. Taka podpowiedź może być wówczas bardzo cenna. Może też komuś zrobi się raźniej, że nie tylko jemu czasami jest najgorzej. Nie wszyscy doświadczają drastycznych spadków nastroju, ale wbrew pozorom dotyczy to sporej części z nas. Wiem, po statystykach. Wpisy o dołach od początku aż po dziś dzień cieszą się dużą popularnością. A ja mam spore doświadczenie w tym temacie.

Oprócz doła, który atakuje znienacka, cierpię też na wiosenną depresję - zawsze na wiosnę jestem smutna. Poniekąd dlatego, że właśnie zaczynały się dziać w moim życiu najgorsze rzeczy. Mam również trudność, żeby przestawić się z trybu szarej zimy na promienną wiosnę. Na jesień to jakoś płynniej przebiega. A tutaj zawsze jest jak uderzenie obuchem.

Dlatego opracowałam sobie już wiele strategii jak przetrwać trudny czas. Pomagają, ale połowicznie. Jest troszkę lepiej, ale wciąż słabo. Nie ma magicznej recepty na doła. W każdym razie ja jej nie znam. Są sposoby, żeby sobie ułatwić przebrnięcie przez ten czas. Bardzo pomaga świadomość tego, co się z nami dzieje i dlaczego. Że to minie. Że to nie nasza wina. Że nasz mózg nas robi w konia i projektuje najgorsze obrazy i wizje, które jednak niewiele mają wspólnego z rzeczywistością. Nasze odczucia, owszem są realne, ale zupełnie niewspółmierne do stanu faktycznego. Kiedy masz doła warto pamiętać, że tak naprawdę jest lepiej, niż nam się wydaje.

Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...