"Underdog" recenzja. To nie jest film dla fanów mordobicia (ani Khalidowa)

"Underdog" pojawił się w kinach jakoś miesiąc temu. I tyle czasu było mi trzeba, żeby się wybrać na ten film. Szczerze mówiąc dopiero niedawno w ogóle rozważyłam obejrzenie go. "Pierwszy polski film o MMA" jakoś tak przeszedł obok mnie bez większego echa. Czy słusznie? Czy warto iść do kina na "Underdoga"? Tym razem w recenzji trochę się rozpisałam i dodałam sporo od siebie. Bo coś tam mi ta produkcja poruszyła. 


"Underdog" to dramat sportowy w reżyserii Macieja Kawulskiego. Główną rolę gra w nim Eryk Lubos, który wciela się w postać Borysa "Kosy" Kosińskiego. W filmie występuje też Mamed Khalidow. Oprócz tego na ekranie zobaczymy takich aktorów jak Aleksandra Popławska czy Janusz Chabior. Film inspirowany jest prawdziwymi wydarzeniami. "Underdog - kochaj, szanuj, walcz". 


Moja opinia o filmie "Underdog"



Jeżeli ktoś jest fanem Mameda Khalidowa i poszedł na "Underdoga" dla swojego idola to się rozczarował. Sportowiec nie pojawia się na ekranie na zbyt długo. To jest film o Kosie. Miłośnicy krwawej jatki też będą zawiedzeni. Scen walki jest naprawdę niewiele. Natomiast niedoszli, domorośli psychologowie będą w swoim żywiole. Naprawdę jest co analizować.

"Underdog" to trochę jeden wielki kryzys emocjonalny. Od bohatera do zera. Upadek idola, bo ideał sięgnął bruku. Film  pokazuje, jak łatwo jest wszystko zaprzepaścić. Z mistrza kochanego przez miliony w jednej chwili stać się "zaćpanym śmieciem".

Najbardziej w całym filmie urzekło mnie jedno. I nie był to Kosa. Chodziło o sportową postawę Takaeva granego przez Khalidowa. To, jak bronił swojego przeciwnika. To, że chciał go pokonać w walce, ale w życiu miał do niego ogromny szacunek. Idealne rozgraniczenie. Przeciwnik na macie (czy tam ringu) nie jest wrogiem w życiu. Pojedynek jest prawdziwy, ale kończy się na znak sędziego. Dwóch sportowych rywali miało ze sobą relację przyjacielską. I to mnie urzekło. To jest kwintesencja prawdziwego sportu. Przeciwnikami jesteśmy tylko przez chwilę. Przez resztę czasu jesteśmy ludźmi, których łączy wspólna pasja.


Czy wiesz, ile kosztuje człowiek? Nie pytam ile jest wart, tylko ile kosztuje. Mniej niż ten popcorn.

Film momentami mnie zdumiewał i to nie do końca pozytywnie. Nie rozumiem tego, że porywają jakąś randomową dziewczynę. A później po prostu ją wypuszczają jak gdyby nigdy nic pomimo nie dopełnienia umowy. Litość? Zachwyt nad Kosą? Hahahaha. Nie, nie uwierzę. Tak to nie działa. Ja wiem, że to tylko film, ale mimo wszystko.

Po cichu liczyłam też na jakąś rozmowę po finałowej walce pomiędzy Kosą a Takaevem. Niestety nie było nam to dane. Ich rozmowa i ich prawdziwa ostatnia walka pozostała tylko pomiędzy nimi.


A co to jest w ogóle ten tytułowy underdog? To ktoś, komu nie wróży się sukcesu. Słabszy konkurent mający mniejszą szansę na wygraną. Czasami tłumaczy się to jak zbity pies czy chłopiec do bicia. I takim właśnie underdogiem był Borys "Kosa" Kosiński w pojedynku z Deni Takaevem.

Zobacz też:

Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...