10 km biegu - najlepiej wykorzystana godzina w ciągu całego dnia

W sobotę rano postanowiłam wyjść pobiegać. I muszę przyznać, że to była najlepiej wykorzystana godzina w ciągu całego dnia. W może nawet i tygodnia. 60 minut to naprawdę niewiele, chociaż mam świadomość, jak ciężko jest wygospodarować chociaż taką ilość czasu. Obowiązki, zmęczenie i brak motywacji robią swoje. Najłatwiej się mówi już po treningu. Wtedy wszystko jest super.


Wyraźnie czuć już wiosenną aurę, chociaż nadal jest zimno. Słonecznie, śniegu niewiele. ale temperatura wciąż oscyluje w okolicach zera. Rękawiczki i coś na głowę (albo chociaż uszy) to konieczność. Ale jest pięknie i naprawdę warto wychodzić biegać.


Niespodziewanie rozładował mi się mój zegarek Samsung Gear Fit 2. I to jest dobra wiadomość, bo w pierwszej chwili bałam się, że się zepsuł. Ale nadal nie wiem, jak mogło do tego dojść. Ostatnio używałam go dwa tygodnie temu. I zawsze po treningu ładuję baterię, wyłączam urządzenie i chowam do szuflady. Oczywiście nawet na wyłączonym przez dłuższy czas spada kilka procent, no ale nie wszystko.

Druga dobra wiadomość jest taka, że musiałam z tej okazji przeprosić się z endomondo. Zabawne, bo w wersjach roboczych mam już gotowy tekst, dlaczego nie używam endomondo ;) Hahaha co za ironia. No w każdym razie dysponuję teraz ładnym podsumowaniem biegu wg endo. Myślę, że Samsung Gear Fit 2 też potrafi takie robić, ale ja jeszcze (po dwóch latach!!! hahaha) nie doszłam do tego jak. Bo w sumie nie jest mi to potrzebne. I dlatego też nie korzystam z endomondo o czym wpis pojawi się już niebawem.


Podczas tego treningu pokonałam 10 km, w czasie nieco ponad godzina. Spaliłam całe 600 kcal (chociaż naprawdę pewnie mniej, zawsze mam wrażenie, że endo mi zawyża spalanie). Moje średnie tempo wynosiło 6:26 min/km czyli spokojnie, bez szaleństw i relaksacyjnie.


Kliknij, aby powiększyć

Pierwszy kilometr zaczęłam spokojnie i powoli, by później przyspieszyć. Najszybszy był środek treningu czyli piąty kilometr (6:06 min/km). I chyba bardzo mnie musiał zmęczyć, bo kolejny szósty biegłam już w tempie 6:47 min/km i to był najwolniejszy odcinek całego treningu. Później stopniowo znowu trochę przyspieszałam, by zakończyć spokojnym 6:37 min/km. 

Zobacz też: Wszystko o bieganiu zimą

Po treningu zmusiłam się do rozciągania. Tzn. na początku musiałam się zmuszać. Po kilku minutach już było całkiem przyjemnie. Staram się nie olewać gibkości i dbać o swoją elastyczność. Zawsze byłam dość wygimnastykowana w tej materii i widzę spory potencjał, który szkoda byłoby zmarnować. 

Reasumując to był świetny trening. Udany nie tylko pod względem sportowym. Bieganie oprócz tego, że poprawia moją kondycję, daję mi również o wiele więcej. Relaksuje, redukuje stres, poprawia nastrój i nadaje sens życia ;)

Zobacz też:



Komentarze

  1. Fajnie że są tacy jak Ty ludzie z pasją i zamiłowaniem do sportu i zdrowego trybu życia. Tylko pamiętaj żeby unikać smogu :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu. Komentarze uznane za spam zostaną usunięte.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...