Prawdy i mity o życiu z noworodkiem

Zanim nie zostałam mamą słyszałam wiele przerażających stwierdzeń na temat dziecka. Dzisiaj skupię się na tych dotyczących niemowlaka, bo cały czas mam niemowlaka. I szczerze? Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Spodziewałam się, że będzie o wiele, wiele gorzej. Wszyscy tak twierdzili. Tymczasem nie jest AŻ tak źle. Co nie znaczy, że macierzyństwo to sielanka. Co to, to nie ;)



Poniżej lista najpopularniejszych twierdzeń o pojawieniu się dziecka, które na szczęście okazały się mitem i bzdurą. Dementuję. To wszystko nieprawda. Spodziewasz się dziecka i bardzo się boisz? Może niepotrzebnie. 




Będziesz zmęczona, wkurzona i będziesz wydzierać się na swojego faceta
Znajoma wróżyła nam taki los. Myślę, że to kwestia charakteru. Ona się wydziera na swojego, a nie mają dziecka. Jestem zmęczona, bywam wkurzona, ale się nie wydzieram. Na nikogo. Nie tracę nad sobą panowania. Nie mam już na to siły ;) Życiem pod jednym dachem z niemowlakiem nie jest łatwe, ale da się wytrzymać. 

Dziecko to studnia bez dna
Raczej samochód jest studnią bez dna. Nie wiem, ile dokładnie wydaliśmy na Dominika. Nie wiem, bo nie idzie tego zauważyć. Najdroższe z tego wszystkiego, to były dojazdy do szpitala, w którym leżałam w sumie ponad tydzień. I szpitalny bufet dla przyszłego tatusia. No ale to nie wydatek na dziecko, więc nie liczę. Tak naprawdę niemowlak wymaga miłości, cierpliwości, czasu, ale nie jakichś kosmicznych pieniędzy. Może jest trochę droższy, niż utrzymanie psa. Po zakupie niezbędnych rzeczy typu łóżeczko i wózek, zostają już właściwie tylko drobne, codzienne wydatki. Laktator może sporo kosztować. Ale nie musi, jak kupisz używany. Mleko modyfikowane jest dość drogie. I pampersy. Ale to cały czas mniej, niż przeciętny dorosły człowiek wydaje na swoje podstawowe potrzeby.

Nigdzie się nie ruszysz, bo dziecko
Tego sama się obawiałam. Tymczasem okazało się, że dziecko można spokojnie zostawić z ojcem, dziadkiem, ciocią czy jakąkolwiek inną zaufaną osobą. I spokojnie średnio raz w miesiącu chodzimy do kina. Wiem, może częstotliwość nie jest powalająca, ale przed dzieckiem nie chodziliśmy w ogóle ;) Ja przynajmniej raz w tygodniu wychodzę sobie pobiegać. I mogłabym częściej, tylko zazwyczaj nie mam już siły. A z drugiej strony dziecka też wcale nie trzeba koniecznie z kimś zostawiać. Dominik jeździ z nami na zakupy czy do restauracji. Pomimo posiadania malutkiego dziecka żyjemy właściwie jak każdy normalny człowiek ;) Problemem świeżo upieczonych matek często jest to, że one nie chcą się ruszyć bez dziecka, a nie że nie mogą. Albo nie proszą o pomoc bliskich, a mogłyby. Nie ukrywać, że przy maleńkim dziecku człowiek (szczególnie kobieta karmiąca) jest trochę uwiązany, ale da się żyć. Chociaż czasami trzeba sobie tę chwilową wolność wywalczyć. Zobacz koniecznie kilka porad dla świeżo upieczonej matki. Żałuję, że nikt mi tego wcześniej nie powiedział. 

Przy niemowlaku pralka chodzi non stop
Może, jak się używa pieluszek wielorazowych, to faktycznie. Ale przy stosowaniu zwykłych jednorazowych nie ma żadnego powodu, żeby codziennie robić pranie. Nawet, jak nasz niemowlak ma trzy ubranka na krzyż. A prawdopodobnie ma o wiele, wiele więcej. Ja pranie dla dziecka robię mniej więcej co tydzień. Czasami nawet rzadziej. Nie wiem, co miałabym codziennie prać. Jak zaczyna się rozszerzanie diety to faktycznie bardziej się brudzi, ale też bez przesady.

Jak jest dziecko, to rachunki idą w górę
Podobno. Tylko jakoś tego nie zauważyłam. Jak wspominałam wyżej pralka nie chodzi non stop. Owszem w nocy często świeci się światło. Ale za to wieczorem wcześniej chodzimy spać, więc to się wyrównuje. Kąpiel małego to też nie jest nie wiadomo ile ciepłej wody. Szczególnie, że nie kąpiemy go codziennie. Raz, że nie widzimy potrzeby, a dwa że nie mamy siły na takie ekscesy ;)

Od razu potrzebujecie przewijaka, kołyski, wanienki, grzechotek, smoczka ....
Tak naprawdę przy dziecku to potrzeba przede wszystkim cierpliwości. A pozostałe przedmioty opcjonalnie. Tak naprawdę niezbędny jest chyba tylko wózek/chusta, żeby można były z dzieckiem wyjść do ludzi. I fotelik, jeżeli jeździmy samochodem. My mamy jeszcze łóżeczko, chociaż bardziej służy jako przewijak i półka na wszystkie niezbędne i zbędne przedmioty małego Dominika. Smoczka mały nie lubi. Zabawek ma sporo, ale i tak potrafi się bawić dosłownie wszystkim (pieluchą, kabelkiem od ładowarki, gumką do włosów). Przy malutkim dziecku nie potrzeba praktycznie niczego. Większość niby obowiązkowych pozycji wyprawki dla malucha to zbędne gadżety

Małe dziecko często choruje, a nawet zwykłe przeziębienie jest dla niego groźne
Dominik zanim nie poszedł do żłobka, to w ciągu pierwszego roku życia chory był może ze 2-3 razy. W żłobku, to wiadomo że na początku częściej. Noworodki wcale tak znowu często nie chorują.

Narodziny dziecka zmieniają wszystko, stajesz się innym człowiekiem i zakochasz na zabój w tej małej istotce
Nie twierdzę, że inni tak nie mają. Ja tak nie miałam. Narodziny dziecka sporo zmieniły w moim życiu. Ale ja sama jako człowiek nie zmieniłam się jakoś szczególnie. Jestem dokładnie tą samą osobą, może tylko trochę bardziej zmęczoną. I nie jest tak, że świata poza dzieckiem nie widzę. Myślę, że to kwestia indywidualna. Pojawienie się dziecka może człowieka zmienić całkowicie, albo w ogóle. 

Zobacz też:

Komentarze

  1. Życie z noworodkiem tak naprawdę nigdy nie jest za ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, ciekawe akurat jest bardzo, wbrew pozorom. to wcale nie jest tak, że dziecko całymi dniami śpi a ty się nudzisz i nie wiesz co ze sobą zrobić. nie zawsze jest kolorowo, chociaż dzieci to przecież błogosławieństwo, wielkie szczęście i marzenie wielu ludzi.

      Usuń
  2. Wydaje mi się, że wiele osób demonizuje życie z małym dzieckiem. Ja też słyszę, że jak urodzę to koniec z czasem wolnym, przyjemnościami itp., że będę chodzić brudna i potargana, bo dziecko tak mnie umęczy, że nie będę mieć siły wziąć prysznica. Ja jednak mam nadzieję, że jakoś damy radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niektórzy demonizują, ale czasami to faktycznie jest koszmar ;)

      Usuń
  3. Witam,

    każdy etap naszego życia to wzloty i upadki, dobre i gorsze chwile. Ale jak się spojrzy wstecz, to okazuje się, że te dobre chwile przysłaniają te gorsze momenty ;)

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem jest to zawsze kwestia indywidualna, najważniejsze jest oczywiście zdrowie i jeżeli nie ma z nim problemów to reszta około-noworodkowych historii i obowiązków jest do przeżycia. Historie o trudach i horrorze młodej matki są bardzo często przesadzone, no ale sielanka to też nie jest :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To wszystko mija, potem patrzysz na to z perspektywy czasu i uśmiechasz się z sentymentem, choć w chwili rzeczywistej szlag cię trafia :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu. Komentarze uznane za spam zostaną usunięte.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...