piątek, 4 maja 2018

Zrobiłam sobie tatuaż

Zrobiłam sobie tatuaż. Czemu? Po co? Jak było? Czy bolało? Mnóstwo jest pytań o mój pierwszy tatuaż, których nikt mi nie zadaje. Ale to nie szkodzi. Ja i tak napiszę. Decyzja o zrobieniu sobie tatuażu to nie jest może kwestia życia i śmierci, ale jednak coś czego nie da się tak po prostu zmyć. Warto dobrze zastanowić się zanim zrobisz sobie pierwszy tatuaż. Czy na pewno tego chcesz i co chcesz mieć wytatuowane. 


Pierwszy tatuaż to nie była wcale tak niespodziewana i spontaniczna decyzja, jak sądzi wiele osób. O takiej ozdobie ciała myślałam już od kilkunastu lat (serio!). Nigdy jednak okoliczności nie były wystarczająco sprzyjające. Aż do teraz. Dokładnie 29 kwietnia dołączyłam do grona wydziaranych ;) Zamierzam też na blogu częściej poruszać temat tatuaży.




Pierwszy tatuaż - najważniejsze pytania

Wiele osób zanim zdecyduje się na tatuaż ma wiele pytań. Niestety odpowiedź na większość z nich brzmi "to zależy" ;) Zresztą zobaczcie sami.

Czy robienie tatuażu boli?
Niektórzy ludzie nie czują dosłownie nic, a inni muszą mieć znieczulenie. A pomiędzy tym czarnym i białym jest jeszcze cała masa szarości. To czy tatuaż będzie bolał zależy od wielu czynników. Od indywidualnej odporności na ból (ale także od nastroju czy dnia cyklu u kobiet ;)). Od miejsca, w którym go robimy. Od wielkości (większe bolą bardziej, bo robi się je dłużej, skóra jest już zmęczona). Znaczenie mają również umiejętności tatuażysty i jego delikatność. Wiele osób widzi różnicę pomiędzy robienie cieni i konturów (ale nie ma jednoznacznej odpowiedzi, co boli bardziej - to zależy).

Czy tatuaż mnie bolał?
Na początku w ogóle. Ewentualnie można to było porównać do depilacji. A ja używam depilatora już kilkanaście lat i tak się przyzwyczaiłam, że praktycznie tego nie czuję. Później ból nieco się nasilił. Coś jakby przecinanie skóry. Nie do końca przyjemne, ale do wytrzymania spokojnie. Jeżeli chodzi o ból to problem pojawia się dopiero PO zrobieniu tatuażu. Jak on zaczyna się goić. Teraz faktycznie trochę boli. Nie jakoś potwornie, żeby trzeba było brać leki przeciwbólowe, no ale jakbym miała sporą ranę. Bo w sumie tatuaż to jest rana.

Ile trwa robienie tatuażu?
Zależy od wzoru. Im większy i bardziej skomplikowany, tym dłużej. Literkę, małe serduszko czy drobny napis lub wzorek można zrobić poniżej godziny. Większe trzeba liczyć kilka godzin. A jeżeli ozdabiasz naprawdę sporą powierzchnię ciała to na pewno nie obędzie się bez kilku sesji. U mnie to było kilka godzin, ale tatuator przyznał że specjalnie się guzdrał starał, żeby było jak najlepiej. Chyba ze 4 godziny zeszło. Podobno w dwie też by się dało.

Jak się czułam tuż po zrobieniu tatuażu? 
W sumie przez jakieś 24 godziny jeszcze to do mnie nie docierało ;) A później na zmianę albo co chwilę się chwaliłam, albo zapominałam że go w ogóle mam. Przypominałam sobie, jak o coś zahaczyłam i zaczynało boleć ;)

Czy nie żałuję tatuażu?
Ja w ogóle staram się niczego nie żałować, więc nie. Nie żałuję.

Po co mi tatuaż?
Głównie dla ozdoby. Poza tym jest to coś w rodzaju prezentu od bardzo ważnej osoby. kwiatek, który nigdy nie zwiędnie, nie zginie. Zawsze będzie ze mną. Tak naprawdę mogłoby to być cokolwiek, ale kwiatki są ładne i kobiece.

Robienie tatuażu - jak było?
A bardzo przyjemnie. Leżałam sobie wygodnie. Dźwięk maszynki do tatuażu uwielbiam. Odpręża mnie jak ASMR. To było bardzo relaksujące. Pod koniec dopiero faktycznie zaczęłam czuć, że ewidentnie boli. Ale i tak cały zabieg wykonywania tatuażu wspominam bardzo miło.

Gdzie robiłam tatuaż?
No i najważniejsze pytanie. Kto zrobił mi taką piękną różę? Domson Tattoo - na jego instagramie można zobaczyć inne, wybrane projekty. Nie będę pisać, że polecam bo wiadomo że tak ;)

Zobacz też:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...