Jedna, bardzo ważna rzecz o tatuażach, której nie widziałam przed zrobieniem. A szkoda

Chcesz zrobić sobie tatuaż? Jest jedna rzecz, którą koniecznie musisz wiedzieć. Pewnie cie to nie zniechęci, ale lepiej mieć świadomość. To coś, o czym niewiele się mówi. A moim zdaniem powinno, bo to ważne.

Chcąc zrobić sobie tatuaż usłyszysz, że to boli, trwa i jest na zawsze. A i jeszcze kosztuje. Zapomniałam. Też ważne kwestia. Ale jest coś jeszcze, co warto wiedzieć.



Chociaż niedawno zrobiłam sobie pierwszy tatuaż, wydawało mi się że wiem na ten temat dużo. W sumie wszystko, co trzeba. Że tatuowanie boli. Że trwa. Że po wygojeniu kolor zawsze troszkę wyblaknie i nie będzie tak kruczoczarny, jak tuż po zabiegu. Że podczas tatuowania może polać się krew. Że to ozdoba na całe życie. Że maszynki do tatuażu mamy cewkowe lub rotacyjne (w tym momencie dowiedziałam się, że są również pneumatyczne ;)). Że inne są igły do konturów, a inne do cieni. Że podczas długiej sesji tatuażu można dostać gorączki a nawet drgawek. Patrzyłam na robienie tatuaży od samego początku do końca. Wydawało mi się, że wiem wszystko, co trzeba. Tej jednej rzeczy nie wiedziałam.

Każdy, kto myśli o zrobieniu tatuażu powinien o tym wiedzieć. Tatuowanie boli. Czasami nie, ale lepiej się nastawić że boli. Pod koniec to jest uczucie, jakby ktoś ciął ci skórę żyletką. Nie jest to co prawda łamanie kości, ale do przyjemności też nie należy. Szczególnie, jeżeli trwa kilka godzin. Ale to pikuś. Ból przy tatuowaniu to jest nic, w porównaniu z tym, jak się dziara goi. To jest dopiero upierdliwe. Nie mówię, że boli bardziej. Ale na pewno zdecydowanie dłużej. Nie kilka godzin, a kilka-kilkanaście dni. Jak się o coś uderzysz tatuażem, to boli. Ja mam tatuaż na zgięciu pomiędzy biodrami a brzuchem. Boli mnie jak siedzę i wstaję. Boli mnie jak stoję i siadam. Chodzę pokrzywiona. Nie mogę spać na tym boku. Boli mnie, jak się ubranie ociera. Jak się przyklei to dramat. A może się przykleić, bo tatuaż to jest rana. Więc mam taką ranę na powierzchni skóry o średnicy kilku centymetrów. Tatuowanie to było nic, w porównaniu do egzystowania ze świeżym tatuażem.

Jeżeli myślisz, że jakoś przetrwasz te kilka godzin tatuowania, to masz rację. Na pewno przetrwasz. Kobiety rodzą po kilkanaście godzin i jakoś dają radę. A nie mogą poprosić o przerwę. Te kilkanaście dni gojenia się tatuażu też przetrwasz. Już nie masz wyjścia. Ale będzie to trudniejsze. Dla mnie gorsze. Tatuowanie w sumie było dość przyjemne. A ten ból w trakcie taki trochę hmmm... nierzeczywisty czy coś ;) Za to później jest już proza życia i wielka rana. I boli przy każdym ruchu.

Zobacz też:

Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...