Dlaczego nie ma sensu sprzątać przed świętami?

Wielkie świąteczne porządki to jakaś totalna bzdura. Moim zdaniem nie ma sensu sprzątać przed świętami. Więcej z tego szkody, niż pożytku. Odkąd zaprzestałam świątecznych porządków moje życie jest lepsze. Poniżej wyjaśniłam dokładnie, dlaczego nie ma sensu sprzątać przed świętami.


Dlaczego nie ma sensu sprzątać przed świętami?
Źródło: pixabay

Kiedyś święta (czy to Wielkanoc czy Boże Narodzenie) kojarzyły mi się głównie ze sprzątaniem. Już nawet nie z jedzeniem czy prezentami, tylko właśnie z wielkimi porządkami. I to było złe.


 Dlaczego nie ma sensu sprzątać przed świętami?


I tak się nabrudzi. Nie ma sensu sprzątać przed świętami, bo po wizycie gości dom będzie wyglądał jeszcze gorzej. Sprząta się po, a nie przed. Każdy wejdzie w butach. Z dziećmi i zwierzętami. Będzie mnóstwo jedzenia. I wiosennego błota. Serio, sprzątanie przed świąteczną wizytą gości całkowicie mija się z celem. Jeżeli już, sprząta się po świętach. Wtedy faktycznie ma to sens.

Oczywiście ciężko mieć pretensje do ludzi, że wraz z ich pojawieniem się, robi się bałagan. To jest wpisane w specyfikę wizyt. Dlatego właśnie nie ma sensu sprzątać przed świętami.


Są ważniejsze rzeczy. Na przykład przygotować jedzenie. Nikt się nie obrazi, jeżeli w mieszkaniu będą brudne okna i firanki z zeszłego roku. Ale jeżeli na stole zabraknie jedzonka to już może być różnie. Przygotowania do świąt obejmują zarówno sferę praktyczną, jak i duchową, ale sprzątanie mieszkania nie jest nam wtedy do niczego potrzebne.


Są przyjemniejsze rzeczy. Na przykład odpoczynek. Szkoda marnować ten czas na sprzątanie.


To psuje atmosferę. Sprzątanie zawsze trochę męczy. Często stresuje. Wiele osób wpada wręcz w jakąś histerię. Obsesyjnie szorują okna i sufity przed świętami, jakby Bóg miał nie pobłogosławić tym brudnym domom. Jakby goście przychodzili na inspekcję, a nie pogadać i miło spędzić czas. Sprzątanie przed świętami to nerwówka. A później człowiek jest wkurzony i wyczerpany. I nie ma za bardzo siły ani nastroju korzystać z dobrodziejstw świąt.

Święta to nie jest czas na sprzątanie. Pozwolę sobie zacytować siebie. Od tego wpisu minęły już ponad dwa lata, a ja zgadzam się w całej rozciągłości. „Przygotowania do świąt dla mnie obejmują przede wszystkim sferę psychiczną. Warto teraz zażegnać wszelkie spory, przeprosić, wybaczyć, oczyścić duszę z gniewu i żalu. To jest przed świętami najważniejsze. Oczyścić duszę, nie piwnicę czy pawlacz.” Ja zawsze będę powtarzać, że święta to nie jest czas na sprzątanie.



Ja oczywiście nikogo nie namawiam do życia w syfie. Chcecie, sprzątajcie sobie. Czasami trzeba. Tylko czy faktycznie okres tuż przed świętami, jest do tego odpowiedni? Może jednak warto wówczas skupić się na czymś innym? Na pielęgnowaniu relacji z rodziną i przyjaciółmi? Albo chociaż na duchowej podróży do wnętrza własnego ja ;) Nie bardzo rozumiem ludzi, którzy wybierają mopa i wiadro. Oczywiście nie potępiam, ale nie rozumiem. Dla mnie sprzątanie przed świętami jest bez sensu.

Zobacz też:

Komentarze

  1. Ha ha, ja umyłąm okna, owszem, ale to dlatego, że dawno tego nie robiłam :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu. Komentarze uznane za spam zostaną usunięte.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...