Sportowe podsumowanie października 2016

Czas mija mi bardzo szybko. Ani się obejrzałam, jak skończył się październik. Mamy już za sobą pierwszy tydzień listopada i najwyższy czas na sportowe podsumowanie minionego miesiąca. Jestem zadowolona z biegania. Z innymi aktywnościami było trochę gorzej, ale wciąż październik jak najbardziej na plus.


Udało mi się w tym miesiącu pokonać w sumie prawie 215 km, z czego tym razem już większość przypadła na bieganie. W październiku przebiegłam 133 km, a przeszłam 81 km. Pogoda już nie ta i nie tak łatwo wychodzić na codziennie długie spacery. Miałam takie założenie, żeby biegać minimum dwa razy w tygodniu, po minimum 10 km. Z częstotliwością udało się na styk, natomiast jeżeli chodzi o dystans, to było lepiej niż oczekiwałam. Coraz łatwiej pokonywać mi kolejne kilometry. Kondycja jest coraz lepsza i bardzo, bardzo dużo daje psychika.





Kliknij, aby powiększyć

Teraz, kiedy wyjście na trening wymaga większej organizacji, szczęścia oraz pomocy osób trzecich o wiele bardziej to doceniam. Bardziej chce mi się biegać, czerpię z tego większą przyjemność i satysfakcję. Prawie w ogóle nie zdarza mi się nastrój pt. nie chce mi się biegać. Zazwyczaj chce mi się bardzo zarówno przed, w trakcie, jak i oczywiście po. Zamiast skracać sobie zaplanowane trasy ja je wydłużam. Na samą myśl o treningu mam na twarzy uśmiech od ucha do ucha i nie schodzi on nawet podczas wbiegania na Kopiec Krakusa. W ogóle Kopiec Kraka to moje ulubione biegowe miejsce. Piękna okolica, w miarę świeże powietrze i urozmaicona rzeźba terenu. W dodatku w miarę blisko domu. Idealna biegowa miejscówka. 

Jest coraz zimniej, ale akurat w kontekście bieganie to dobrze. Raz, że się człowiek tak nie upoci, nie umęczy, nie chce mu się pić. A dwa, że można ubrać kurtkę, a kurtka ma kieszenie co oznacza brak odwiecznego problemu biegacza gdzie włożyć klucze, telefon, chusteczki i co tak kto jeszcze potrzebuje ze sobą zabierać. Przy okazji podrzucam wam również link Dlaczego warto biegać zimą. Tak gdyby ktoś planował przerwę i sen zimowy. I że nigdy nie jest za zimno na bieganie. Chociaż teraz jak widzę 2 czy 3 stopnie to się waham ;)

Oprócz samego biegania w październiku napisałam również na blogu dwie biegowe notki. Najbardziej irytujące rzeczy po bieganiu, czyli po prostu co mnie wkurza, drażni, irytuje i z czym nie do końca potrafię się pogodzić. Oczywiście nie zmienia to faktu, że uwielbiam biegać :) Druga to Kilka słów o powrotach. Tutaj pozwoliłam sobie wylać trochę żali, że po raz kolejny muszę pracować nad tym, co już kiedyś miałam. Nie bardzo smęcę, tylko troszeczkę. A w bonusie fajne zdjęcia szpagatu, mostku i innych wygibasów.

Niestety ze względu na ograniczony czas i zmęczenie trochę zaniedbałam ćwiczenia siłowe i rozciągające. Paradoksalnie wymagają ode mnie mniej kombinowania. Nie muszę nigdzie wychodzić, nikomu podrzucać dziecka, mogę je robić o każdej porze dnia i nocy. Tak, nocy też, bo i tak spać nie śpię, więc bez różnicy. Kompletnie mi się rytm dnia pozacierał. I wracając do tych ćwiczeń mogę je robić zawsze. A trudniej mi się za to zabrać! Ciekawe. Bardzo ciekawe. Im mniej wymówek, im łatwiej coś jest osiągalne, tym ciężej jest to zrobić. Też tak macie?

Komentarze

  1. WOW tyle kilometrów?! Nie wiem czy przez całe życie tyle przebiegłam :P ja jakoś z bieganiem się nie lubimy, ale gratuluję wyników. SUPER!

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo, gratuluję regularności i wywiązywania z postawionych celów z nawiązką. Ja biegania nie lubię, ale odkąd nie ma upałów dużo więcej się ruszam. Rzeczywiście jest to o wiele przyjemniejsze, gdy nie trzeba się napocić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja naprawdę nie wiem, gdzie Ty znajdujesz czas na to chodzenie i bieganie. Ja staram się przejść godzinę dziennie a i to często przychodzi z trudem z powodu braku czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję osiągnięć w bieganiu :) Ja mam w pobliżu domu fajną miejscówkę do biegania i jazdy na rowerze, gdy jest ciepło wybieram jednak tę drugą opcję. ;) Ewentualnie lubię podjechać rowerem na kolejny kamieniołom i tam zrobić mały jogging. Ale moja aktywność fizyczna opiera się głównie na treningach siłowych.

    OdpowiedzUsuń
  5. Figura świetna!!! U mnie bieganie jakoś się nie sprawdza, bardziej chodzenie, ale i na to też zwykle czasu nie starcza

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję przebytego dystansu. Podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. brawo Aniu! udany miesiąc:) świetne fotki:) odnośnie psychiki to biegacze powiadają, że biega się głową, a nogami tylko przebiera;) pozdrowaśki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow! Gratulacje! Twój wynik zdecydowanie robi wrażenie! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu. Komentarze uznane za spam zostaną usunięte.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...