wtorek, 19 marca 2019

Zakaz handlu w niedzielę - moim zdaniem to zły pomysł

Zakaz handlu w niedzielę nie jest dla mnie tragedią, ale też mi nie ułatwia życia. Od początku byłam przeciwko wprowadzeniu niedziel niehandlowych. Nie widzę żadnego sensu w tym rozwiązaniu, natomiast dostrzegam mnóstwo wad. Osobiście wolałabym, żeby sklepy w niedzielę mogły być czynne.



Niedziela niehandlowa sprawia, że w sobotę i poniedziałek w trochę mniejszym stopniu, w sklepach (szczególnie spożywczych) robią się kolejki. Zakupy zajmują więcej czasu i są bardziej stresujące.

Niemożność kupienia chleba czy pomidora w osiedlowym sklepiku w niedzielę zmusza mnie do głodowania. Albo wizyty w Żabce i przepłacania. Ani jedno ani drugie nie jest mi na rękę. Wolałabym po prostu zrobić zakupy pod blokiem.

Sprawdzanie, kiedy wypada niedziela handlowa a kiedy niehandlowa jest trochę uciążliwe. Czasami trzeba robić niezbędne zakupy na szybko w stresie i zmęczeniu. Bo albo się człowiek wybierze na nie w sobotę, albo nie będzie miał co jeść w niedzielę.

Kupować na zapas trzeba umieć. Niedziela niehandlowa sprzyja robieniu wcześniej zbyt dużych zakupów na później. W efekcie wydaje się za dużo pieniędzy, a nadprogramowe jedzenie się marnuje.


Zazwyczaj w tygodniu pracuję i nie mam czasu na zakupy. Na spokojnie mogłam je wcześniej robić w weekend. Teraz zostaje mi tylko jeden dzień, nie dwa. To mało przyjmując, że potrzebuję odwiedzić kilka sklepów i mam jeszcze jakieś inne plany oprócz tego. Szczególnie dotyczy to zakupów niespożywczych za którymi trzeba dłużej pochodzić. Teraz coraz częściej zdarza mi się brać wolne na ten cel, bo zwyczajnie nie mam czasu zrobić zakupów. Chętnie wybrałabym się na nie na spokojnie w niedzielę, ale sklepy zamknięte.

Zamknięcie sklepów w niedzielę wcale nie sprawiło, że ludzie zaczęli "lepiej" spędzać czas. Nie mogą iść na shopping do galerii, więc siedzą przed kompem w sklepach online. Znajdują sobie podobne rozrywki. Z powodu zamkniętej galerii nie zaczną nagle chodzić z rodziną do lasu. To nie tak działa, serio. Zamknięcie sklepów nie wygoni również ludzi do kościoła.

Zakaz handlu w niedzielę miałby sprzyjać spędzaniu czasu z rodziną? Patrz punkt wyżej. To tak nie zadziała. Plus dlaczego myślimy tylko o rodzinach sprzedawców? Kierowcy, kucharze czy pracownicy kin ich nie mają? A może oni są gorsi i im się nie należy przymusowo wolna niedziela? A jak wszystko by pozamykać, to nie byłoby co robić w ten weekend z rodziną.


Nie da się zapewnić wolnego każdemu. Są takie zawody, w których pracuje się także w weekendy. Ba, czasami również w nocy. Podejmując daną pracę każdy się z tym liczy. A przynajmniej powinien. Nie chcesz pracować w niedzielę? Idziesz tam gdzie weekendy są wolne. Proste i logiczne.

Praca w niedzielę wielu osobom była bardzo na rękę. Np. pozwalała zarobić sobie studentom dziennym. Teraz tracą możliwość dodatkowego zarobku w niedzielę. Niektórzy wolą też przyjść do pracy w niedzielę i odebrać wolny dzień w tygodniu żeby coś załatwić w urzędzie, pójść do lekarza lub zrobić zakupy kiedy nie ma tłumów.

Przepisy jasno określają, ile można pracować. Za niedzielę przysługuje dzień wolny w tygodniu albo dodatkowa kasa. To nie jest zła opcja. Poza tym, jeżeli ktoś nie chce pracować w niedziele to ustala to z pracodawcą. A jak nie umie, to powinien się jak najszybciej nauczyć bo nikt za niego nie będzie dbał o jego interesy. Jesteśmy dorośli. Chyba.


Zakaz handlu w niedzielę naraża właścicieli sklepów na straty finansowe. Zamknięcie ich w dzień największego ruchu pozbawia sporej części zysków. To plus mniej godzin pracy może przyczynić się dodatkowo do zwolnień lub niższych pensji. Zmiana na lepsze?

Sklepy kombinują jak obejść przepisy i nieźle im to idzie. Np. Żabki.

Jak już wspominałam, zazwyczaj pracuję od poniedziałku do piątku. Czasami jednak mam dyżury weekendowe. I mają one zarówno wady jak i zalety. Nie jest to na pewno żadna tragedia.

Zakaz handlu w niedzielę nie jest dla mnie wielką tragedią. Radzę sobie i żyję z nim jakoś. Ale trochę utrudnia mi życie i nie widzę w nim sensu. Myślę, że przynosi więcej szkody niż pożytku.

Zobacz też:

piątek, 15 marca 2019

Bieganie upiększa. Potwierdzone info

Bieganie upiększa - śmiała teza, ale też nie pozbawiona sensu. Po treningu, wbrew pozorom, często się zdarza, że człowiek wygląda lepiej, niż przed. Wpływ na to ma wiele czynników zarówno tych czysto fizycznych, jak i bardziej związanych z psychiką.



Sport, aktywność fizyczna pozytywnie wpływają na zdrowie i co do tego nie ma wątpliwości. Poprawiają również sylwetkę. Ale nie tylko. Bieganie może również upiększać i dodawać blasku i uroku twarzy.


poniedziałek, 11 marca 2019

Jak przetrwać trudny czas

Każdy w życiu miewa gorsze okresy. Trudny czas pełen negatywny odczuć. Czasami jedynym wyjściem jest po prostu przeczekać. Przetrwać trudny czas. Po burzy przecież zawsze wychodzi słońce. A dusza nie znałaby tęczy, gdyby oczy nie znały łez. Jedynym wyjściem jest wziąć na klatę i zmierzyć się z tym, co nam los zgotował. Tylko jak?

Jak przetrwać trudny czas
Źródło: pixabay

Nie marnuj czasu

Jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem. Patrzę pozytywnie i wszędzie szukam dobrych stron. Mimo wszystko czasami zdarza mi się wpadać w rozpacz i czuć najgorzej. Czasami coś mnie w życiu przygniata. Chciałabym wówczas przyspieszyć czas (nie cofnąć, bo wielu rzeczy nie da się naprawić ani im zapobiec, a poza tym wszystko dzieje się po coś). Żeby już było po. Kiedyś jedyną znaną mi metodą był alkohol albo spanie. Przespać lub przepić doła. Ostatecznie wychodziło mniej więcej na to samo. I czas mijał szybciej, ale to było bez sensu. Teraz staram się nie marnować czasu. Będę czuć się tak samo źle czy coś zrobię czy nie. Więc robię. Tyle ile jestem w stanie. Np. sprzątam. Biegam. Próbuję czytać zaległe książki. Chodzi o to, żeby czas nie upłynął na marne. Nawet w najgorszym stanie można coś zrobić. W sumie całkiem dużo. Można całą noc nie spać i płakać stojąc w oknie. Można też porządnie umyć podłogę i posegregować swoje ubrania. Z doświadczenia wiem, że łatwiej jest robić rzeczy, które nie wymagają skupienia umysłowego, więc raczej coś z cyklu praca fizyczna, niż umysłowa. Chociaż oczywiście u każdego może być inaczej. Już samo zajęcie się czymś pomaga. A fakt zrobienia czegoś piżytecznego też może poprawić humor. I zawsze to mały krok w kierinku światłości.

Dbaj o siebie

Często, kiedy czujemy się źle nie mamy chęci ani motywacji na dbanie o siebie. Wręcz przeciwnie. Albo nam to obojętne, albo chcemy jeszcze bardziej sobie dowalić. A nie powinniśmy. Czując się źle szczególnie warto zwrócić uwagę na takie drobiazgi. Wartościowy posiłek, ładne ubranie i staranny makijaż. Może nie poprawi humoru, ale uważam że lepiej to zrobić niż nie. Bądźmy dla siebie dobrzy, szczególnie wtedy, kiedy los nie jest. Może maseczka nie poprawk twojego nastroju, ale poprawi cerę. A lepiej być smutnym i ładnym, niż smutnym i brzydkim. Szczególnie, że smutek minie a efekty pielegnacji pozostaną. Czysta, zimna kalkulacja na dni, kiedy emocji masz aż nadto. I zobacz koniecznie, czego nie robić, jak masz doła

Sposoby na doła

Jest dużo sposobów na doła. Na pewno każdy ma jakieś swoje własne. Możliwe, że kompletnie się różniące. Warto opracować sobie swój plan kryzysowy. Ja najczęściej jak jest źle to właśnie zamykam się w łazience. Ale wcale nie podcinam tam żył ani nie myślę, jak popełnić samobójstwo. Ja sobie robię mega domowe SPA. Fakt raczej nie czuję się lepiej po, ale za to zdecydowanie lepiej wyglądam. I czas mija. 

Źródło: pixabay

Pomóż komuś

Pomagając innym sami czujemy się lepiej. Zajmujemy swoją uwagę innymi problemami uwalniając się chociaż na chwilę od swoich. Czasami wystarczy otworzyć oczy na cudze nieszczęście, by zrozumieć że nasza sytuacja nie jest aż taka zła. 
Możliwości niesienia pomocy jest mnóstwo. Od zorganizowanego wolontariatu po spontaniczne dobre uczynki dla przypadkowych ludzi w naszym otoczeniu. 


To wszystko minie

Zawsze tak powtarzam w najgorszych chwilach. Że to wszystko minie. Trzeba tylko przeczekać. Wytrwać. Wytrzymać. Nic nie może trwać wiecznie. Szczególnie rzeczy, na które nie mamy wpływu czyli ból po śmierci bliskiej osoby lub zawód miłosny. Ból fizyczny też nie trwa wiecznie. Wszystko, co złe, kiedyś się kończy. Pamiętam jak bardzo tęskniłam za rodzicami wieczorem na koloniach. Ale wiedziałam, że to minie. Rano będzie już dobrze. A każde kolejne rano przybliża mnie do dnia powrotu do domu. No cóż, o ile generalnie wyjazdy były fajne to wieczory były dla mnie potwornie traumatyczne. Zresztą płakałam z tęsknoty nie dalej niż trzy lata temu, jak się wyprowadziłam z domu rodzinnego o kilkanaście kilometrów dalej ;)
Ale wracając do tematu, zawsze jak dzieje się coś złego, mam wrażenie że to już na zawsze i że nigdy nie będzie już dobrze. I zawsze w końcu jest dobrze.


Zachęcam również do zapoznania się z moimi ulubionymi 7 cytatami, które pomagają mi iść przez życie. A jeżeli trudny czas trwa zbyt długo warto również się zastanowić, czy przypadkiem nie jest to efekt naszych działań lub zaniedbań. Pech nie istnieje. Czasami może przydarzyć nam się coś złego. To normalne. Nie wszystko w życiu będzie cudowne i idealne. Ale jeżeli tego złego jest zbyt dużo lub zbyt długo nie jest to naturalny stan rzeczy.  I nie dzieje się bez przyczyny. I można temu zaradzić.

wtorek, 5 marca 2019

Kobiety mafii 2 - czy warto iść do kina na nowy film Patryka Vegi?

"Kobiety mafii 2" - czy warto iść do kina? Nowy film Patryka Vegi, podobnie jak poprzednie, budzi wiele emocji. Tego reżysera i jego dzieła się kocha albo nienawidzi. Albo nie zna i ma gdzieś. Tak też można. Ale wracając do "Kobiet mafii 2" to czekałam na nie z niecierpliwością, odkąd przeczytałam, że powstają. Nawet sobie uroiłam, że wejdą do kin dwa tygodnie wcześniej, niż rzeczywiście miały. Muszę przyznać, że jestem fanką filmów Patryka Vegi. Uwielbiam w nich wszystko to, co jest najmocniej hejtowane. "Kobiety mafii 2" nie odbiegają od poprzednich produkcji reżysera.




W "Kobietach mafii 2" Patryka Vegi spotkamy się z dobrze już znanymi nam z poprzedniej części aktorami. (I z jego poprzednich innych filmów też. Czemu on cały czas zatrudnia te same osoby? O czymkolwiek by nie było u Vegi zawsze ta sama obsada.) Na ekranie pojawią się Agnieszka Dygant, Aleksandra Popławska i Katarzyna Warnke. Z mężczyzn ostał się chyba tylko Janusz Chabior i Sobota. Jest też kilka nowych postaci. Tzn. bohaterów granych przez aktorów, których u Vegi jeszcze nie było. Mnie najbardziej się podobała Aleksandra Grabowska czyli Stella. W scenie ze ślubem. Bo w pozostałych mnie wkurzała, chociaż też fascynowała. Bardzo ciekawa rola i bardzo ciekawa twarz. Na pewno nie umknie waszej uwadze podczas seansu "Kobiet mafii 2".

piątek, 1 marca 2019

Najbardziej uniwersalny kosmetyk w mojej łazience. Tani i wszechstronny

Zielony aloesowy płyn do higieny intymnej Facelle z Rossmanna to najbardziej uniwersalny kosmetyk w mojej łazience. Używam go do wszystkiego i spisuje się doskonale. W dodatku jest niedrogi, łatwo dostępny i często pojawia się w promocji.


Płyn do higieny intymnej Facelle aloe vera oprócz swojego standardowego zastosowania posiada wiele innych. Skutecznie zastępuje żel po prysznic. Można go używać do całego ciała.

Myję nim także twarz i całkiem nieźle radzi sobie nie tylko z codziennymi zanieczyszczeniami ale i z makijażem. Oczywiście nie wodoodpornym, bez przesady. Twarz po jego zastosowaniu nie zgłasza żadnych sprzeciwów. Nie zaobserwowałam nic niepokojącego.


Aloesowy Facelle dobrze sprawdza się również do mycia włosów. Jest delikatny, świetnie się pieni i ich nie plącze ani nie wysusza. Od dawna używam go zamiast szamponu i jestem bardzo zadowolona.

Czasami używam go nawet do kąpania dziecka. Dziecko też nie zgłasza sprzeciwów.

Z braku innych środków czasami myłam nim pędzle a nawet używałam do prania. Dał radę. To naprawdę chyba najbardziej uniwersalny kosmetyk w mojej łazience.

Bardzo lubię ten kosmetyk i jestem pod wrażeniem jego zalet. Jest delikatny i ma bardzo dobry skład (nie zawiera SLS, SLes ani glikolu propylenowego). A przy tym naprawdę ładnie się pieni, jest gęsty i wydajny. Kosztuje niecałe 6 zł a w promocji jeszcze mniej. Bez problemu można go kupić w każdym Rossmannie. Mój facet uważa, że okropnie śmierdzi ale ja jakoś tego nie czuję. Jego zapach opisałabym jako delikatny i raczej przyjemny.

Zobacz też:

środa, 27 lutego 2019

Dwie świetne odżywki do włosów bez spłukiwania. Skuteczne i niedrogie

Odżywka do włosów bez spłukiwania to mój absolutny must have. Wybieram te, które oprócz pielęgnacji włosów pełnią dodatkowe funkcje: ochronną i stylizującą. To znaczy, że kosmetyk powinien nie tylko odżywiać włosy, ale też zabezpieczać je przed uszkodzeniami i ułatwiać odżywianie.


Warunki te spełniają odżywki do włosów z Ziaji, które wypróbowałam i bardzo polubiłam. Chodzi konkretnie o wygładzającą odżywkę w kremie kuracja olejkami arganowym i tsubaki oraz dwufazową odżywkę w spray'u kuracja kaszmirowa z olejkiem amarantusowym.

Obydwa kosmetyki wyjątkowo polubiły się z moimi włosami i często stosuję je w duecie. Najpierw nakładam na wilgotne włosy wygładzającą odżywkę w kremie, rozczesuję je i pozwalam wyschnąć. Suszarki używam bardzo rzadko. Tylko kiedy naprawdę się spieszę. Suche włosy natomiast spryskuję jeszcze odżywką w spray'u i ponownie czeszę.

Ziaja, Kuracja olejkami arganowym i tsubaki, wygładzająca odżywka w kremie idealnie wygładza włosy i dyscyplinuje. Oprócz tego skutecznie zabezpiecza końcówki i dodatkowo je nawilża. Ułatwia też rozczesywanie. Ma bogatą konsystencję, ale nie skleja włosów ani nie powoduje, że wyglądają nieświeżo. 

Ziaja, Kuracja kaszmirowa z olejkiem z amarantusowym, dwufazowa odżywka w sprayu wzmacniająca służy mi do wykańczania fryzury. Łączy w sobie funkcje mgiełki ochronnej i kosmetyku utrwalającego. Częstą psikam nią włosy rano, jeżeli podczas snu trochę się pogniotły odkształciły. 



Efekt? Włosy są zabezpieczone przed uszkodzeniami mechanicznymi. Do tego wygładzone i zdyscyplinowane. I pięknie pachną. Czegóż chcieć więcej? A najlepsze jest to, że jeszcze nigdy nie udało mi się przesadzić z ilością. Przy tych odżywkach moje włosy nigdy nie wyglądają na tłuste czy nieświeże. Nawet kiedy nie pożałuję im produktu. Dla mnie to ważne, bo czasem mnie ponosi ;)


A co mamy w składzie tych odżywek? Głównie silikony. Są na samej górze listy. Oprócz tego wspomniane w nazwie olejki i keratynę. Niby nic specjalnego, ale ja jestem zadowolona. Za opakowanie mające pojemność 125 ml zapłacimy kilkanaście złotych (w zależności od sklepu). Uważam, że to przystępna cena. A wydajność produktu jest naprawdę dobra.

Zobacz też:

poniedziałek, 25 lutego 2019

Wiosenna depresja - świat się budzi do życia, a ja jestem smutna

Boję się wiosny. Wtedy zawsze działy się złe rzeczy. Od dawna na wiosnę jestem smutna. Kiedyś nie wiedziałam dlaczego. To się po prostu działo. Przychodziła wiosna, robiło się cieplej, dzień był dłuższy, świeciło słońce, a ja łapałam doła. Na początku nawet nie wiedziałam, że to wtedy. Dopiero po pewnym czasie połączyłam nadejście wiosny z pogorszeniem mojego nastroju. 



I tak co roku. Zawsze. Po pewnym czasie stworzyłam sobie teorię dlaczego. Chodziło o kontrast pomiędzy moim samopoczuciem, a tym co dzieje się na zewnątrz. Coś w tym stylu, że nie ma sensu podróżować w kierunku przeciwnym do stanu psychiki. To zawsze kończy się złym samopoczuciem. Pisałam o tym trzy lata temu - wiosenna depresja odbierała mi wiele radości z życia. Bo tak poza tym to ja naprawdę bardzo lubiłam i lubię tę porę roku. Budzącą się do życia przyrodę i zrzucanie grubych swetrów. 

Niestety wiosna zawsze była smutna. Wtedy jeszcze nic się nie działo. Po prostu czułam się źle. Bez konkretnego powodu. To było jedynie moje odczucie. Oczywiście całkowicie realne i bolesne, ale nie mające żadnego specjalnego faktycznego powodu. Poza tą moją teorią o kontraście pomiędzy wewnętrznym smutkiem, a zewnętrzną radością. Jesienią bycie smutnym wydaje się jakieś takie łatwiejsze i przyjemniejsze. To samo zimą. Jest bardziej akceptowalne, niekiedy wręcz oczekiwane. Ale wiosną mieć doła? No weź się ogarnij! Przecież są sposoby na doła. Tak, dla mnie najlepszym było nadejście jesieni.

I tak sobie żyłam męcząc się każdej wiosny. A później to było już tylko gorzej. Bo zaczęły się na wiosnę faktycznie dziać złe rzeczy. Bardzo złe i smutne. Dlatego teraz boję się wiosny. Z lękiem spoglądam w kalendarz i za okno. Nawet nie wiem kiedy wiosenna depresja przestała być jedynie moim subiektywnym odczuciem, a stała się realną katastrofą. Zawsze na wiosnę dzieją się złe rzeczy. 

Czy jest jakiś sposób na wiosenną depresję? Ja znam tylko ten: trzeba przeczekać. Przetrwać. To minie. Nie wszystko mija, ale wiosna i lato akurat tak. A później przychodzi jesień i już jest lepiej. Czasami trochę smutno, że znowu zmarnowane najpiękniejsze miesiące. Ale ten smutek to i tak nic przy wiosennej depresji. Byle do jesieni. 

Zobacz też:

sobota, 23 lutego 2019

Hummus z czarnuszką - prosty przepis na pyszną pastę

Hummus z czarnuszką jest pyszny i zdrowy. Można stosować go jako smarowidło do chleba, ale też super smakuje jedzony samodzielnie. Ma sporo białka, potasu, nieco wapnia i magnezu. Wyróżnia się ciekawym smakiem i naprawdę łatwo go przygotować.



Hummus to pasta z ciecierzycy. Ona jest naszym głównym składnikiem. Oprócz tego mamy jeszcze tytułową czarnuszkę oraz przyprawy, które dodajemy według własnego smaku. A jeszcze blender. Przyda się blender, żeby nasz hummus szybko uzyskał pożądaną konsystencję.


czwartek, 21 lutego 2019

"Planeta singli 3" - czy warto wybrać się do kina na tę komedię romantyczną?

"Planeta singli 3" to kolejna część historii miłosnej Ani i Tomka. Po romantycznych początkach i trudach codzienności jako para przyszedł czas na ślub. I tutaj dopiero zaczynają się schody. Wesele na wsi u rodziny pana młodego całkowicie wymyka się spod kontroli. 



W rolach głównych zobaczymy znanych już z poprzednich części "Planety singli" aktorów: Wystąpią Agnieszka Więdłocha, Maciej Stuhr, Danuta Stenka, Weronika Książkiewicz, Tomasz Karolak, Piotr Głowacki i Joanna Jarmołowicz. Nie zabraknie jednak nowych postaci. Do obsady trzeciej części "Planety singli" dołączyli Bogusław Linda, Maria Pakulnis i Borys Szyc. 


wtorek, 19 lutego 2019

Dlaczego mi nie odpisuje?

Dlaczego on/ona nie odpisuje na moje wiadomości? Piszesz i nie dostajesz odpowiedzi. O czym to może świadczyć? O wielu rzeczach. Brak odpowiedzi nie jest przyjemny i niesie ze sobą sporo pytań i podejrzeń. Dlaczego on/ona nie odpisuje i co zrobić, kiedy nie dostajemy odpowiedzi na swoje wiadomości i pytania.



Dlaczego on mi nie odpisuje?

Chyba każdy z nas zetknął się z taką sytuacją. Wysyła wiadomość do ważnej dla siebie osoby i... No właśnie. I nic. Zero odpowiedzi. Co robić? Czekać, bo może jeszcze napisze? Wysłać ponownie, bo może nie dotarła? A może olać i zapomnieć, skoro ktoś już wcześniej zrobił to z nami?

Czasami brak odpowiedzi może być zupełnie niewinną i niezamierzoną reakcją i nie świadczyć o niczym złym. Niekiedy jednak to ważny sygnał ostrzegawczy. Kiedy zacząć się martwić? Myślę, że wtedy, kiedy sytuacja powtarza się nagminnie. Każdemu może się zdarzyć czasami zapomnieć czy nawet olać wiadomość. I to jeszcze o niczym strasznym nie świadczy. Jeżeli jednak nasze smsy czy maile regularnie pozostają bez odpowiedzi, to coś jest nie tak. 

Poniżej zebrałam kilka prawdopodobnych powodów, dlaczego on ci nie odpisuje na wiadomości.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...