czwartek, 28 marca 2019

Jak dobrze wyglądać po nieprzespanej nocy

Dobrze wyglądać po zarwanej nocy to nie lada wyzwanie. Jak to zrobić, żeby brak snu nie był widoczny na pierwszy rzut oka? Czy da się w ogóle dobrze, albo chociaż nie bardzo źle, wyglądać po nieprzespanej nocy? Cudów nie ma, ale na wszystko są sposoby. Może nie stuprocentowe, ale zawsze coś. 
Jak dobrze wyglądać po nieprzespanej nocy


Poranek po nieprzespanej nocy jest trudny, a dalsza część dnia jeszcze gorsza. Można jednak wiele zrobić, by wyglądać lepiej. Najpierw zarywamy noce, bo się uczymy do egzaminów. Później imprezujemy. W końcu przychodzi czas na dzieci, które nie dają nam spać. Czasami bezsenność spowodowana jest silnym stresem lub różnymi wypadkami losowymi. Efekt zawsze jest taki sam. Fatalny wygląd po nieprzespanej nocy. Jak zniwelować skutki braku snu? Przygotowałam kompleksowy poradnik. Cudów nie obiecuję, ale konkretną i realną pomoc oraz cenne podpowiedzi - owszem.

Jak wyglądać dobrze po zarwanej nocce?


1. Przede wszystkim się wykąp. Nawet jeżeli to robiłaś wieczorem i wcale się nie ubrudziłaś. Prysznic potrafi zdziałać cuda. Woda orzeźwia, odpręża i do pewnego stopnia jest w stanie znieść zmęczenie i senność. Kąpiel po zarwanej nocce może postawić cię na nogi, a na pewno sporo pomoże.



2. I koniecznie zmyj stary makijaż. Nawet jeżeli ci się wydaje, że wygląda ok. (Mój sposób na skuteczny i delikatny demakijaż). Nie przespałaś nocy, masz zaburzony osąd i tylko ci się wydaje. A nawet jeżeli wczorajszy makijaż rano prezentuje się ok, uwierz że w ciągu dnia to się zmieni. Koniecznie zrób demakijaż i pomaluj się od nowa. Więcej na temat make upu po zarwanej nocy za chwilę.



3. Teraz zjedz coś odżywczego i napij się. Najedzone i nawodnione ciało zawsze wygląda lepiej i lepiej się czuje. Może to być sok owocowy lub warzywny, jajecznica a nawet tuńczyk z puszki. Cokolwiek zdrowego, co możesz przełknąć rano.


4. Kawa to oczywistość i na większość osób działa. Szkoda że nie na mnie. Ale jeżeli ty jesteś normalna, to poranek po nieprzespanej nocy jest najlepszą okazją, by skorzystać z dobrodziejstw kofeiny. Możesz też skorzystać z porad, jak nie zasnąć w pracy

5. Twoim sprzymierzeńcem będzie też makijaż. Pamiętaj, zrób go od nowa. Niestety tutaj wiele kobiet popełnia kolejny karygodny błąd, który daje efekt odwrotny do oczekiwanego. Im bardziej zmęczona twarz, tym subtelniejszy powinien być makijaż. Najlepiej postawić na ten całkowicie naturalny. Jedynie tuszujemy sińce pod oczami, lekko podkreślamy rzęsy i ewentualnie dodajemy sobie trochę kolorków różem czy brązerem. Lepiej zrezygnować z mocnego makijażu, kolorowych cieni czy intensywnej pomadki. To wszystko tylko przyciąga wzrok. I sprawia, że nasza niewyspana twarz rzuca się w oczy.

6. Użyj dobrego podkładu, pudru i korektora. Wystrzegaj się jednak efektu maski. Tusz do rzęs tak, bo powiększa oczy. Ale nie przesadzaj z warstwami. Będzie lepszy czas na mega pogrubione i wydłużone rzęsy. Im naturalniej będzie wyglądał makijaż, tym lepiej. Złota zasada: wystrzegaj się wszystkiego, co przyciąga wzrok.


7. Zrezygnuj też z dużych, błyszczących kolczyków. Niepotrzebnie skupiają uwagę na twarzy. Dobre będą małe i subtelne wkrętki. Nie rzucają się w oczy, ale dają ładny efekt subtelnej elegancji i dopracowanego wizerunku. Jeżeli nie masz takich kolczyków, spokojnie możesz nie zakładać żadnych.

8. Również górna część stroju powinna być raczej stonowana. I naprawdę wybierz kolor, w którym ci do twarzy. Nieodpowiedni odcień jeszcze bardziej podkreśli zmęczona twarz.


9. Zaszaleć możesz natomiast jeżeli chodzi o spodnie czy buty. Cały czas chodzi nam o to, by odciągnąć uwagę od twarzy. To najlepsze, co możemy zrobić. Jeżeli masz czas i chęci spoko będzie bardziej wymyślny manicure. Jeżeli nie możesz poratować się dużymi pierścionkami. Takie dłonie skutecznie odwrócą uwagę od twojego zmęczenia i ciągłego ziewania.



10. Latem bardzo pomocne będą ciemne okulary. Niestety w pracy zazwyczaj ich nie nosimy chyba że chcemy wzbudzić plotki o byciu ofiarą przemocy domowej. To ta zarwana nocka chyba jednak wypada lepiej wizerunkowo.

11. Ważne są również włosy. Jeżeli są lekko nieświeże i masz taką możliwość, umyj je. Niewyspanie wypisane na twarz plus tłuste włosy to fatalne połączenie. Czyste zawsze trochę nadrobią wrażenie. Sprawią też, że sama poczujesz się lepiej i ładniej.

12. Pamiętaj jednak o zasadzie naturalności. Żadnych wymyślnych fryzur. W ogóle lepiej zrezygnować z upięć, które odsłaniają twarz. Świetnym pomysłem natomiast będzie rozpuszczenie włosów o ile masz w miarę twarzową fryzurę.

13. Dobrym pomysłem na rozbudzenie się i dodanie sił po zarwanej nocce jest energetyczna muzyka. Puść sobie coś fajnego.

14. A na koniec przejdź się. Świeże powietrze i wysiłek fizyczny działają pobudzająco i odświeżająco. Pamiętaj o głębokim oddychaniu. Krótki spacer może cię całkowicie ożywić i dodać energii. Bieganie upiększa - potwierdzone info



Pamiętaj, że sen jest jedną z podstawowych potrzeb, ale organizm ludzki z powodzeniem może funkcjonować również po zarwanej nocce. Jednej. Kluczową rolę odgrywa twoje nastawienie. Nie wmawiaj sobie, że będzie źle, zaśniesz na biurku i będziesz ledwo żywa cały dzień. Wcale nie musi tak być. Bądź dobrej myśli i miej motywację. To pomaga.

Miałam małe dziecko. Wiem co mówię. Noce to była jakaś rzeźnia. Pobudka co godzinę, pół godziny karmienia (zasypiałam na stojąco), i ledwo udało mi się zapaść w sen znowu pobudka. Czasami wolałam się już nie kłaść tak wyczerpujące było to wybudzanie się. I trwało to wiele tygodni, miesięcy, kurde prawie rok. I wcale nie odsypiałam w dzień, bo też nie było jak. I funkcjonowałam jakoś. Nawet chodziłam na kilkunastokilometrowe spacery. Po doświadczeniu z wczesnym macierzyństwem żadna zarwana nocka mi nie straszna. Nie będzie już nic gorszego. Teraz wizja nieprzespanej nocy w ogóle mnie nie przeraża. Jedna od czasu do czasu to naprawdę nic. Można tego nawet nie zauważyć i nie odczuć.


Zarwana nocka może się zdarzyć każdemu. Jedna od czasu do czasu to nie tragedia. Jest duża szansa, że nikt nie zauważy. Może nawet ty nie odczujesz. Co więcej badania opublikowane w magazynie "Neuron" dowiodły, że jedna zarwana noc zmniejsza ryzyko zapadnięcia na depresję sezonową przez cały kolejny miesiąc. Jednak niestety regularne niedosypianie fatalnie wpływa nie tylko na wygląd i samopoczucie, ale też na zdrowie i w ogóle całe funkcjonowanie. Tylko weź to teraz wytłumacz noworodkowi.

niedziela, 24 marca 2019

Abby Geni - "Strażnicy światła". Recenzja książki

To była dziwna i dość specyficzna książka. Trochę się namęczyłam czytając ją. Nie mogę powiedzieć, że "Strażnicy światła" byli nudni. Wręcz przeciwnie. Historia i pomysł były niezwykle ciekawe i oryginalne.



"Strażnicy światła" Abby Geni to nie jest  powieść, którą pochłonęłabym jednym tchem. Wymaga większego skupienia i wysiłku. Opis z tyłu książki jak dla mnie nie do końca odpowiada treści. Odniosłam wrażenie, że obiecuje coś, czego w tej historii w ogóle nie ma. Wypożyczyłam "Strażników światła" z biblioteki zachęcona opisem i dość mocno się zawiodłam. To nie do końca było to, czego oczekiwałam. Książka po prostu jest dość dziwna i napisana w nietypowy sposób. Na pewno znajdzie swoich fanów, ale ja akurat nie zaliczam się do tego grona.

Zobacz: Jak znaleźć czas na czytanie książek?

O czym są "Strażnicy światła" Abby Geni?
Miranda jest fotografem przyrody i przybywa na wyspę zamieszkałą przez dzikie zwierzęta i badających je naukowców. Życie w tym miejscu kieruje własnymi regułami. Kluczową zasadą jest obserwacja i nieingerencja. Zarówno w odniesieniu do zwierząt, jak i do ludzi.

Pewnego dnia Miranda zostaje zaatakowana w swoim łóżku. Niedługo potem jej oprawca zostaje znaleziony martwy. Na wyspie dochodzi do kolejnych wypadków i giną następne osoby. Prawda okazuje się o wiele mniej fascynująca, niż można by przypuszczać. I to jest właśnie to moje rozczarowanie.

"Strażników światła" moim warto przeczytać ze względu na specyficzną relację głównej bohaterki z rodzicami. Do zmarłej matki Miranda pisze długie listy. Z żyjącym ojcem porozumiewa się wysyłając lakoniczne pocztówki liczące nie więcej niż jedno zdanie, a czasem i jedno słowo.

Zobacz też:

wtorek, 19 marca 2019

Zakaz handlu w niedzielę - moim zdaniem to zły pomysł

Zakaz handlu w niedzielę nie jest dla mnie tragedią, ale też mi nie ułatwia życia. Od początku byłam przeciwko wprowadzeniu niedziel niehandlowych. Nie widzę żadnego sensu w tym rozwiązaniu, natomiast dostrzegam mnóstwo wad. Osobiście wolałabym, żeby sklepy w niedzielę mogły być czynne.



Niedziela niehandlowa sprawia, że w sobotę i poniedziałek w trochę mniejszym stopniu, w sklepach (szczególnie spożywczych) robią się kolejki. Zakupy zajmują więcej czasu i są bardziej stresujące.

Niemożność kupienia chleba czy pomidora w osiedlowym sklepiku w niedzielę zmusza mnie do głodowania. Albo wizyty w Żabce i przepłacania. Ani jedno ani drugie nie jest mi na rękę. Wolałabym po prostu zrobić zakupy pod blokiem.

Sprawdzanie, kiedy wypada niedziela handlowa a kiedy niehandlowa jest trochę uciążliwe. Czasami trzeba robić niezbędne zakupy na szybko w stresie i zmęczeniu. Bo albo się człowiek wybierze na nie w sobotę, albo nie będzie miał co jeść w niedzielę.

Kupować na zapas trzeba umieć. Niedziela niehandlowa sprzyja robieniu wcześniej zbyt dużych zakupów na później. W efekcie wydaje się za dużo pieniędzy, a nadprogramowe jedzenie się marnuje.


Zazwyczaj w tygodniu pracuję i nie mam czasu na zakupy. Na spokojnie mogłam je wcześniej robić w weekend. Teraz zostaje mi tylko jeden dzień, nie dwa. To mało przyjmując, że potrzebuję odwiedzić kilka sklepów i mam jeszcze jakieś inne plany oprócz tego. Szczególnie dotyczy to zakupów niespożywczych za którymi trzeba dłużej pochodzić. Teraz coraz częściej zdarza mi się brać wolne na ten cel, bo zwyczajnie nie mam czasu zrobić zakupów. Chętnie wybrałabym się na nie na spokojnie w niedzielę, ale sklepy zamknięte.

Zamknięcie sklepów w niedzielę wcale nie sprawiło, że ludzie zaczęli "lepiej" spędzać czas. Nie mogą iść na shopping do galerii, więc siedzą przed kompem w sklepach online. Znajdują sobie podobne rozrywki. Z powodu zamkniętej galerii nie zaczną nagle chodzić z rodziną do lasu. To nie tak działa, serio. Zamknięcie sklepów nie wygoni również ludzi do kościoła.

Zakaz handlu w niedzielę miałby sprzyjać spędzaniu czasu z rodziną? Patrz punkt wyżej. To tak nie zadziała. Plus dlaczego myślimy tylko o rodzinach sprzedawców? Kierowcy, kucharze czy pracownicy kin ich nie mają? A może oni są gorsi i im się nie należy przymusowo wolna niedziela? A jak wszystko by pozamykać, to nie byłoby co robić w ten weekend z rodziną.


Nie da się zapewnić wolnego każdemu. Są takie zawody, w których pracuje się także w weekendy. Ba, czasami również w nocy. Podejmując daną pracę każdy się z tym liczy. A przynajmniej powinien. Nie chcesz pracować w niedzielę? Idziesz tam gdzie weekendy są wolne. Proste i logiczne.

Praca w niedzielę wielu osobom była bardzo na rękę. Np. pozwalała zarobić sobie studentom dziennym. Teraz tracą możliwość dodatkowego zarobku w niedzielę. Niektórzy wolą też przyjść do pracy w niedzielę i odebrać wolny dzień w tygodniu żeby coś załatwić w urzędzie, pójść do lekarza lub zrobić zakupy kiedy nie ma tłumów.

Przepisy jasno określają, ile można pracować. Za niedzielę przysługuje dzień wolny w tygodniu albo dodatkowa kasa. To nie jest zła opcja. Poza tym, jeżeli ktoś nie chce pracować w niedziele to ustala to z pracodawcą. A jak nie umie, to powinien się jak najszybciej nauczyć bo nikt za niego nie będzie dbał o jego interesy. Jesteśmy dorośli. Chyba.


Zakaz handlu w niedzielę naraża właścicieli sklepów na straty finansowe. Zamknięcie ich w dzień największego ruchu pozbawia sporej części zysków. To plus mniej godzin pracy może przyczynić się dodatkowo do zwolnień lub niższych pensji. Zmiana na lepsze?

Sklepy kombinują jak obejść przepisy i nieźle im to idzie. Np. Żabki.

Jak już wspominałam, zazwyczaj pracuję od poniedziałku do piątku. Czasami jednak mam dyżury weekendowe. I mają one zarówno wady jak i zalety. Nie jest to na pewno żadna tragedia.

Zakaz handlu w niedzielę nie jest dla mnie wielką tragedią. Radzę sobie i żyję z nim jakoś. Ale trochę utrudnia mi życie i nie widzę w nim sensu. Myślę, że przynosi więcej szkody niż pożytku.

Zobacz też:

piątek, 15 marca 2019

Bieganie upiększa. Potwierdzone info

Bieganie upiększa - śmiała teza, ale też nie pozbawiona sensu. Po treningu, wbrew pozorom, często się zdarza, że człowiek wygląda lepiej, niż przed. Wpływ na to ma wiele czynników zarówno tych czysto fizycznych, jak i bardziej związanych z psychiką.



Sport, aktywność fizyczna pozytywnie wpływają na zdrowie i co do tego nie ma wątpliwości. Poprawiają również sylwetkę. Ale nie tylko. Bieganie może również upiększać i dodawać blasku i uroku twarzy.


poniedziałek, 11 marca 2019

Jak przetrwać trudny czas

Każdy w życiu miewa gorsze okresy. Trudny czas pełen negatywny odczuć. Czasami jedynym wyjściem jest po prostu przeczekać. Przetrwać trudny czas. Po burzy przecież zawsze wychodzi słońce. A dusza nie znałaby tęczy, gdyby oczy nie znały łez. Jedynym wyjściem jest wziąć na klatę i zmierzyć się z tym, co nam los zgotował. Tylko jak?

Jak przetrwać trudny czas
Źródło: pixabay

Nie marnuj czasu

Jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem. Patrzę pozytywnie i wszędzie szukam dobrych stron. Mimo wszystko czasami zdarza mi się wpadać w rozpacz i czuć najgorzej. Czasami coś mnie w życiu przygniata. Chciałabym wówczas przyspieszyć czas (nie cofnąć, bo wielu rzeczy nie da się naprawić ani im zapobiec, a poza tym wszystko dzieje się po coś). Żeby już było po. Kiedyś jedyną znaną mi metodą był alkohol albo spanie. Przespać lub przepić doła. Ostatecznie wychodziło mniej więcej na to samo. I czas mijał szybciej, ale to było bez sensu. Teraz staram się nie marnować czasu. Będę czuć się tak samo źle czy coś zrobię czy nie. Więc robię. Tyle ile jestem w stanie. Np. sprzątam. Biegam. Próbuję czytać zaległe książki. Chodzi o to, żeby czas nie upłynął na marne. Nawet w najgorszym stanie można coś zrobić. W sumie całkiem dużo. Można całą noc nie spać i płakać stojąc w oknie. Można też porządnie umyć podłogę i posegregować swoje ubrania. Z doświadczenia wiem, że łatwiej jest robić rzeczy, które nie wymagają skupienia umysłowego, więc raczej coś z cyklu praca fizyczna, niż umysłowa. Chociaż oczywiście u każdego może być inaczej. Już samo zajęcie się czymś pomaga. A fakt zrobienia czegoś piżytecznego też może poprawić humor. I zawsze to mały krok w kierinku światłości.

Dbaj o siebie

Często, kiedy czujemy się źle nie mamy chęci ani motywacji na dbanie o siebie. Wręcz przeciwnie. Albo nam to obojętne, albo chcemy jeszcze bardziej sobie dowalić. A nie powinniśmy. Czując się źle szczególnie warto zwrócić uwagę na takie drobiazgi. Wartościowy posiłek, ładne ubranie i staranny makijaż. Może nie poprawi humoru, ale uważam że lepiej to zrobić niż nie. Bądźmy dla siebie dobrzy, szczególnie wtedy, kiedy los nie jest. Może maseczka nie poprawk twojego nastroju, ale poprawi cerę. A lepiej być smutnym i ładnym, niż smutnym i brzydkim. Szczególnie, że smutek minie a efekty pielegnacji pozostaną. Czysta, zimna kalkulacja na dni, kiedy emocji masz aż nadto. I zobacz koniecznie, czego nie robić, jak masz doła

Sposoby na doła

Jest dużo sposobów na doła. Na pewno każdy ma jakieś swoje własne. Możliwe, że kompletnie się różniące. Warto opracować sobie swój plan kryzysowy. Ja najczęściej jak jest źle to właśnie zamykam się w łazience. Ale wcale nie podcinam tam żył ani nie myślę, jak popełnić samobójstwo. Ja sobie robię mega domowe SPA. Fakt raczej nie czuję się lepiej po, ale za to zdecydowanie lepiej wyglądam. I czas mija. 

Źródło: pixabay

Pomóż komuś

Pomagając innym sami czujemy się lepiej. Zajmujemy swoją uwagę innymi problemami uwalniając się chociaż na chwilę od swoich. Czasami wystarczy otworzyć oczy na cudze nieszczęście, by zrozumieć że nasza sytuacja nie jest aż taka zła. 
Możliwości niesienia pomocy jest mnóstwo. Od zorganizowanego wolontariatu po spontaniczne dobre uczynki dla przypadkowych ludzi w naszym otoczeniu. 


To wszystko minie

Zawsze tak powtarzam w najgorszych chwilach. Że to wszystko minie. Trzeba tylko przeczekać. Wytrwać. Wytrzymać. Nic nie może trwać wiecznie. Szczególnie rzeczy, na które nie mamy wpływu czyli ból po śmierci bliskiej osoby lub zawód miłosny. Ból fizyczny też nie trwa wiecznie. Wszystko, co złe, kiedyś się kończy. Pamiętam jak bardzo tęskniłam za rodzicami wieczorem na koloniach. Ale wiedziałam, że to minie. Rano będzie już dobrze. A każde kolejne rano przybliża mnie do dnia powrotu do domu. No cóż, o ile generalnie wyjazdy były fajne to wieczory były dla mnie potwornie traumatyczne. Zresztą płakałam z tęsknoty nie dalej niż trzy lata temu, jak się wyprowadziłam z domu rodzinnego o kilkanaście kilometrów dalej ;)
Ale wracając do tematu, zawsze jak dzieje się coś złego, mam wrażenie że to już na zawsze i że nigdy nie będzie już dobrze. I zawsze w końcu jest dobrze.


Zachęcam również do zapoznania się z moimi ulubionymi 7 cytatami, które pomagają mi iść przez życie. A jeżeli trudny czas trwa zbyt długo warto również się zastanowić, czy przypadkiem nie jest to efekt naszych działań lub zaniedbań. Pech nie istnieje. Czasami może przydarzyć nam się coś złego. To normalne. Nie wszystko w życiu będzie cudowne i idealne. Ale jeżeli tego złego jest zbyt dużo lub zbyt długo nie jest to naturalny stan rzeczy.  I nie dzieje się bez przyczyny. I można temu zaradzić.

wtorek, 5 marca 2019

Kobiety mafii 2 - czy warto iść do kina na nowy film Patryka Vegi?

"Kobiety mafii 2" - czy warto iść do kina? Nowy film Patryka Vegi, podobnie jak poprzednie, budzi wiele emocji. Tego reżysera i jego dzieła się kocha albo nienawidzi. Albo nie zna i ma gdzieś. Tak też można. Ale wracając do "Kobiet mafii 2" to czekałam na nie z niecierpliwością, odkąd przeczytałam, że powstają. Nawet sobie uroiłam, że wejdą do kin dwa tygodnie wcześniej, niż rzeczywiście miały. Muszę przyznać, że jestem fanką filmów Patryka Vegi. Uwielbiam w nich wszystko to, co jest najmocniej hejtowane. "Kobiety mafii 2" nie odbiegają od poprzednich produkcji reżysera.




W "Kobietach mafii 2" Patryka Vegi spotkamy się z dobrze już znanymi nam z poprzedniej części aktorami. (I z jego poprzednich innych filmów też. Czemu on cały czas zatrudnia te same osoby? O czymkolwiek by nie było u Vegi zawsze ta sama obsada.) Na ekranie pojawią się Agnieszka Dygant, Aleksandra Popławska i Katarzyna Warnke. Z mężczyzn ostał się chyba tylko Janusz Chabior i Sobota. Jest też kilka nowych postaci. Tzn. bohaterów granych przez aktorów, których u Vegi jeszcze nie było. Mnie najbardziej się podobała Aleksandra Grabowska czyli Stella. W scenie ze ślubem. Bo w pozostałych mnie wkurzała, chociaż też fascynowała. Bardzo ciekawa rola i bardzo ciekawa twarz. Na pewno nie umknie waszej uwadze podczas seansu "Kobiet mafii 2".

piątek, 1 marca 2019

Najbardziej uniwersalny kosmetyk w mojej łazience. Tani i wszechstronny

Zielony aloesowy płyn do higieny intymnej Facelle z Rossmanna to najbardziej uniwersalny kosmetyk w mojej łazience. Używam go do wszystkiego i spisuje się doskonale. W dodatku jest niedrogi, łatwo dostępny i często pojawia się w promocji.


Płyn do higieny intymnej Facelle aloe vera oprócz swojego standardowego zastosowania posiada wiele innych. Skutecznie zastępuje żel po prysznic. Można go używać do całego ciała.

Myję nim także twarz i całkiem nieźle radzi sobie nie tylko z codziennymi zanieczyszczeniami ale i z makijażem. Oczywiście nie wodoodpornym, bez przesady. Twarz po jego zastosowaniu nie zgłasza żadnych sprzeciwów. Nie zaobserwowałam nic niepokojącego.


Aloesowy Facelle dobrze sprawdza się również do mycia włosów. Jest delikatny, świetnie się pieni i ich nie plącze ani nie wysusza. Od dawna używam go zamiast szamponu i jestem bardzo zadowolona.

Czasami używam go nawet do kąpania dziecka. Dziecko też nie zgłasza sprzeciwów.

Z braku innych środków czasami myłam nim pędzle a nawet używałam do prania. Dał radę. To naprawdę chyba najbardziej uniwersalny kosmetyk w mojej łazience.

Bardzo lubię ten kosmetyk i jestem pod wrażeniem jego zalet. Jest delikatny i ma bardzo dobry skład (nie zawiera SLS, SLes ani glikolu propylenowego). A przy tym naprawdę ładnie się pieni, jest gęsty i wydajny. Kosztuje niecałe 6 zł a w promocji jeszcze mniej. Bez problemu można go kupić w każdym Rossmannie. Mój facet uważa, że okropnie śmierdzi ale ja jakoś tego nie czuję. Jego zapach opisałabym jako delikatny i raczej przyjemny.

Zobacz też:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...