wtorek, 6 listopada 2018

Dlaczego zrobienie sobie tatuażu z imieniem partnera to mniejsze głupstwo niż wzięcie z nim ślubu?

Tatuaż z imieniem partnera to największa głupota, jaką można zrobić. Mnóstwo osób jest zdania, że dziaranie sobie imienia chłopaka lub dziewczyny to skrajny debilizm. Nikt normalny się na coś takiego nie decyduje. Można kochać, nawet bardzo, ale żeby od razu tatuować sobie imię? Przecież to jest niezmywalne. A co jak się rozstaniecie? Związek się skończy, a tatuaż z imieniem byłego zostanie. "Nie zdecydowałbym się". "Nie odważyłabym się." "Nigdy nie tatuujcie sobie imion swoich sympatii".

Tatuaż z imieniem miłości to głupota
Autor: Romina Farias
Czy tatuowanie sobie imienia partner to głupi pomysł? Głupota z miłości? Zaślepienie? Idiotyzm i nieodpowiedzialność? Może nie aż tak mocno, ale długo byłam na nie. Dopóki... się nie zastanowiłam głębiej nad tematem. I doszłam do zaskakujących wniosków. 


Zacznę od końca, czyli od tych właśnie wniosków. Tatuowanie imienia partnera jest mniej więcej tak głupie, jak branie z nim ślubu. No może odrobinkę mniej, bo jednak rozwód to trochę dłuższa i droższa sprawa niż przykrycie dziary. Nawet największa miłość może się nie udać. I nawet wówczas będąc po ślubie, z tatuażem i trójką dzieci można sobie od nowa dobrze ułożyć życie.

Powiem szczerze ślub jest decyzją o wiele bardziej poważną i niosącą za sobą więcej konsekwencji, niż tatuaż. A jednak nikt nie patrzy krzywo na małżeństwa, że zdecydowały się podjąć ten ryzykowny krok i stanęły przed ołtarzem. Nikt nie wyrzuca im głupoty i nie mówi, że za kilka lat będą tego żałować. Czemu więc tak bardzo czepiamy się tych, którzy wydziarali sobie imię wybranka?




Niczego w życiu nie można cofnąć ani wymazać. Zapomnieć czasami bywa trudno. Mało jest jednak rzeczy, który nie da się zmienić. Ślub i tatuaż należą do jednej kategorii. Tak, jak możesz wziąć rozwód, tak samo możesz dziarę usunąć lub przykryć. I owszem, ciało już nie będzie takie samo. Tam zawsze będzie jakiś ślad. Podobnie jak w twoich papierach po rozwodzie. Nie lubisz tatuaży to ich nie robisz w ogóle. Jest mnóstwo innych sposobów na okazanie miłości. A jak lubisz to zrobienie covera na imieniu byłego nie jest chyba takim strasznym problemem. Wiele zależy od wielkości, miejsca i oczekiwań, ale i tak to szybsza i tańsza sprawa niż załatwianie rozwodu. Szczególnie, że do niego potrzebujesz zgody współmałżonka. O pozbyciu się tatuażu decydujesz tylko ty. 



Co zrobić z tatuażem z imieniem byłego?


Możliwości jest kilka. Od ciebie zależy, którą wybierzesz. Na pewno nie jest to żadna tragedia ani sytuacja bez wyjścia, że zostajesz z dziarą na której widnieje imię partnera, z którym się właśnie rozstałeś. To drobna niedogodność. Rozwód podział majątku, dzieci i psa są o wiele gorsze. 

1. Zostawić. Może ci nie przeszkadza, a może jeszcze nie jesteś gotowy na ten krok. Może wierzysz lub dopuszczasz możliwość, że jeszcze do siebie wrócicie. To twoje ciało i twoja decyzja. Tatuaż z imieniem byłego możesz po prostu sobie zostawić. Tak jak przeszłość, której nie da się zmienić ani usunąć. Tatuaż się da, ale możesz wcale tego nie chcieć. Masz do tego prawo. 

2. Usunąć. Laserowe usuwanie tatuaży to droga i bolesna sprawa, ale efekt jest naprawdę dobry. Jeżeli nie chcesz mieć imienia byłego ani przerabiać go na coś innego, usunięcie jest dobrym rozwiązaniem. Oczywiście musisz liczyć się z faktem, że skóra w tym miejscu nie będzie już wyglądać, jak przed dziarą. To najbardziej problemowe rozwiązanie. Długotrwałe, bolesne i nie dające stuprocentowo satysfakcjonującego efektu. 

3. Przerobić. To najpopularniejsze rozwiązanie. Imię byłego możesz zamienić na cokolwiek. Przykrywanie tatuażu czyli cover bywa nieco bardziej problemowe, niż dziaranie na czystej skórze, ale większość tatuatorów bez problemu sobie poradzi z tym wyzwaniem. Przykrycie literek jest stosunkowo proste. Ale nawet jeżeli wzór był większy i bardziej skomplikowany, cover jest świetnym wyjściem. Pamiętaj tylko, że nowy tatuaż w większości przypadków będzie musiał być większy i ciemniejszy od poprzedniego. Musisz wiedzieć, że nie każdy wzór w tym miejscu wytatuujesz. Ale ogólnie rokowania są dobre. Porozmawiaj z wybranym tatuatorem i na pewno znajdziecie rozwiązanie. Część osób nie robi coverów, ale nie martw się bo ta druga część bez problemu podejmie się zadania. 


Powtórzę jeszcze raz: nie uważam, że każdy powinien tatuować sobie imię swojej miłości. Ale jeżeli ktoś chce, ja nie widzę w tym nic głupiego ani strasznego. O wiele bardziej ryzykowny jest ślub. I też nie mówię, żeby go nie brać. Mówię tylko, że tatuaże z imionami partnerów wcale nie są taką głupotą, jaką się wydają w pierwszej chwili. 

"Nie rób sobie tatuażu z imieniem partnera. Będziesz tego żałować". Może tak, a może nie. Jak wszystkiego w życiu. 

A Ty co myślisz na ten temat?

A, nie tatusiu, jeszcze sobie nie wytatuowałam. Póki co możesz spać spokojnie ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...