poniedziałek, 25 czerwca 2018

Lęk przed psami - ja naprawdę boję się psów

Strach przed psami, można powiedzieć, że wyssałam z mlekiem matki. Ona też się bała psów. W dzieciństwie przez pewien czas udawałam, że wcale nie odczuwam lęku przed psami. Ale w końcu się przełamałam i przyznałam: tak, boję się psów. Nie zmienia to faktu, że zawsze chciałam mieć pieska. Jednak rodzice nigdy się nie chcieli na niego zgodzić. Bynajmniej nie z powodu mojego strachu przed psami.

Lęk przed psami - ja naprawdę boję się psów
Źródło: instagram/abakercja


Strach przed psami był dość uciążliwy. Przede wszystkim byłam małym dzieckiem. Większość psów sięgała mi do pasa, a część była nawet większa. Nic dziwnego, że się bałam. Szczególnie, że w tamtych czasach panowała jeszcze większa swoboda. Pies na smyczy był raczej rzadkością.Większość biegała bez kagańca i nawet bez... właściciela. Tak po prostu luzem. Bałam się chodzić do szkoły, w obawie że po drodze zaatakuje mnie jakiś pies. Wybierałam drogę na około. Często zawracałam spory kawałek, żeby tylko uniknąć spotkania z psem, który budził mój lęk.

Jak wygląda życie, kiedy boisz się psów?



Ogromne katusze przeżywałam, kiedy taki pies luzem czekał sobie pod sklepem na właściciela. Jeżeli miałam zrobić zakupy, czekałam w bezpiecznej odległości, aż zagrożenie odejdzie. Czasami kupno mleka z markecie obok bloku trwało przez to ponad godzinę. Gorzej było, kiedy pies pojawił się pod drzwiami podczas moich zakupów. Wówczas byłam uwięziona w sklepie. 

Bałam się psów, a z drugiej strony bardzo chciałam mieć swojego. Wierzyłam, że własnego psa bym się nie bała. O tym, jak to faktycznie wygląda pisałam już w tekście Strach przed psem, a posiadanie własnego psa. Swojego psa człowiek na pewno nie powinien się bać. To zwierzak powinien odczuwać respekt. I chociaż zdarzało mi się słyszeć o sytuacjach, kiedy piesek zagryzł właścicieli, to ludzie własnego psa raczej się nie boją. Ale czy to jest lekarstwo na strach przed psami?


Na początku spacery z Piccolą były dla mnie ogromnie stresujące. Ona ładnie trzymała się mojej nogi (z tęsknotą wspominam ten czas). Problemem były inne psy, które się nami interesowały. Zazwyczaj nie było groźnie, ale ja się bałam, że obce psy podchodzą. I nie wiedziałam, czy w razie czego bronić Piksy czy siebie. I przede wszystkim - jak. Mieszkaliśmy niedaleko takiego domu, gdzie właściciele mieli nieszczelny płot i psy wychodziły sobie z ogródka. Ale to pół biedy. One się na moją Piccolę uwzięły. Biegały za nią, straszyły. Ja nie wiedziałam, co robić. Napisałam kartkę z prośbą o pilnowanie, aby psy samowolnie nie wychodziły i wrzuciłam do skrzynki. Pomogło chwilowo. Niebawem jednak się wyprowadziłam z tamtej okolicy, bo właściciele naszego domku kazali nam pozbyć się psa

Musiało minąć sporo czasu i trochę stresu musiałam przeżyć, żeby mój lęk przed psami znacznie się zmniejszyć. Nie mogę powiedzieć, że już nie boję się ich w ogóle. Czasami omijam obce czworonogi szerokim łukiem. Zdarza mi się jednak zagadywać do innych psów, a okazjonalnie nawet je pogłaskać. Chociaż zdecydowanie uważam, że to duże ryzyko i raczej nie zachęcam, bo nigdy nic nie wiadomo. Posiadanie psa, konieczność kontaktu z innymi psami pomogły mi zminimalizować lęk przed tymi zwierzętami.

Najciekawsze jest to, że ja nie boję się psów dużych. Ani ras uznawanych powszechnie za agresywne. To jest tak, że widzę czasami psa i czuję lęk. A on może sięgać mi do kostek. Nie ma znaczenia. Po prostu coś mi nie pasi i się boję. Chociaż w sumie teraz to może już się nie boję psów...

Zobacz też:

1 komentarz:

  1. Kiedyś w ciągu jednych wakacji zostałam ugryziona dwa razy, przez dwa różne psy! W domu jednak zawsze miałam psa, na szczęście to nie wpłynęło na moje z nim relacje, ale do innych psów nabrałam dystansu :)

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...