piątek, 9 marca 2018

Czy warto iść do kina na „Kobiety mafii” Patryka Vegi?



„Kobiety mafii” to film sensacyjny w reżyserii Patryka Vegi, który miał premierę w polskich kinach 22 lutego 2018 roku. W rolach głównych wystąpili aktorzy znani już z „Botoksu” czy „Pitbulla”. Na ekranie zobaczymy m.in. Olgę Bołądź, Agnieszkę Dygant w roli… niani, Katarzynę Warnke, Aleksandrę Popławską, Julię Wieniawę, Piotra Stramowskiego, Tomasza Oświecińskiego czy Bogusława Lindę. Film trwa nieco ponad dwie godziny i przedstawia historię policjantki, która rozpracowuje mafię. Przyglądamy się również życiu członków mafii i ich rodzin. Jak na film sensacyjny jest dużo śmiechu, a wszystko jest mocno przerysowane. Obserwujemy typową dla Patryka Vegi stylistykę z popularnych dowcipów, z których czerpie on całymi garściami przy tworzeniu swoich produkcji. Czy warto iść do kina na „Kobiety mafii” Patryka Vegi?

Czy warto iść do kina na „Kobiety mafii” Patryka Vegi


 „Kobiety mafii” to kolejny film sensacyjny Patryka Vegi. Z poprzednimi łączy go dużo. Po pierwsze: ciągle te same twarze. W filmach Vegi występują w kółko ci sami aktorzy : Stramowski, Fabijański, Bołądź, Warnke, Oświeciński, Dygant. No ale to już wszyscy chyba zdążyli zauważyć.  Po drugie: dużo się dzieje i bardzo szybko. Czasami ciężko się połapać kto, co jak i dlaczego. Kino Patryka Vegi to bardzo ekscytujące, chociaż nieraz już męczące kilkadziesiąt minut. Z „Kobietami mafii” było dokładnie tak samo.



Gdybym nie oglądała „Botoksu” ani „Pitbulla”, „Kobiety mafii” na pewno zrobiłyby na mnie o wiele większe i lepsze wrażenie. Ale oglądałam. I chociaż niby film o czym innym, to jednak podobieństw jest sporo. Identyczny styl. Policjanci i przestępcy. Seks i wulgarny humor. A do tego te same twarze. Za którymś razem to się robi już nudne. Momentami scenariusz był do bólu przewidywalny. Innym razem totalnie bez sensu i nie trzymał się kupy. Może przez to, że działo się tak dużo i tak szybko. Każdy kolejny film Patryka Vegi robi na mnie mniejsze wrażenie. Jest coraz gorzej, a powinno być na odwrót. Pisałam już swoją opinię o„Botoksie” Patryka Vegi. Że gorszy od poprzedniego.  A „Kobiety mafii” są gorsze od „Botoksu”. Chyba po prostu odczuwam już przesyt. Za dużo tego samego w nieco innej oprawie. 



Niebawem w kinach kolejny film Patryka Vegi i pewnie też pójdę i będzie dokładnie to samo. Tylko, że gorzej. A wracając do tytułowego pytania, czy warto iść do kina na „Kobiety mafii”? Ja bardzo nie lubię pisać takich rzeczy. Naprawdę. Nie był to tak zmarnowany i wynudzony czas, jak na filmie "Smoleńsk". Jednak muszę przyznać, że „Kobiety mafii” szału nie robią. Można pójść, jak ktoś lubi takie klimaty. Ale jak macie jakieś inne opcje, to polecam chyba te inne opcje. Tzn. to nie tak, że film jest zły. Ujdzie, jakby go sobie obejrzeć w domu na kompie. Ale żeby aż do kina się wybierać i płacić miliony monet za bilet, to można coś innego i lepszego. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...