sobota, 30 września 2017

Półmaraton Wielicki – 24 września 2017 – relacja z biegu



Półmaraton Wielicki był startem, którego się obawiałam. Miałam ogromne wątpliwości, czy będę w stanie przebiec taki dystans i ile czasu mi to zajmie. Bałam się również, jak na te 21 kilometrów zareaguje moje ciało. Stając na starcie czwartego Półmaratonu Wielickiego nie czułam się gotowa. Zdecydowałam się pobiec, bo zapłaciłam ;)

Półmaraton Wielicki – 24 września 2017 – relacja z biegu

24 września 2017 roku w samo południe rozpoczął się IV Półmaraton Wielicki. W tym sezonie biegowym mam na swoim koncie zaledwie kilka startów, więc każdy jest bardzo ważny. 21 km w Wieliczce to mój najdłuższy dystans w tym roku. 


Półmaraton Wielicki darzę pewnym sentymentem. To tutaj przebiegłam swoje pierwsze, zorganizowane 21 kilometrów. I była to również pierwsza edycja tego biegu. Tutaj w Wieliczce trzy lata temu zawarłam fajne znajomości. Mój półmaratoński debiut zakończył się czasem 02:01:24 i doskonale pamiętam, dlaczego tak słabo. Bo przed startem uparłam się, żeby zeżreć batona białkowego i później przez pierwszą godzinę bolał mnie brzuch.

Półmaraton Wielicki 2017 – przed startem

Tegoroczny start w Półmaratonie Wielickim bardzo długo stał pod znakiem zapytania. Najpierw moje życie wywróciło się do góry nogami i to bynajmniej nie przez powrót do pracy. Później uparcie nie chciało powrócić na poprzednie, normalne tory. Przez to bardzo zaniedbałam treningi i biegałam 1-2 razy w miesiącu. Później zaczęła mnie boleć stopa, a tuż przed samym półmaratonem dopadło mnie przeziębienie i ból gardła.

Półmaraton Wielicki – 24 września 2017 – relacja z biegu

Półmaraton Wielicki 2017 – na trasie

Bardzo chciałam pobiec w czasie poniżej 2 godzin, chociaż zdawałam sobie sprawę, że to mało prawdopodobne. Ustawiłam się jednak koło balonika z dwójką, a później dość szybko zostawiłam go w tyle. Żeby mieć zapas. Pierwsze 4 kilometry były ciężkie. Słaba rozgrzewka, mało treningów. Czułam to głównie po płucach. Po 5 kilometrze już wszystko było super. Oddech się wyrównał, a ja biegłam mniej więcej równym tempem, wciąż pozostając przed swoim docelowym balonikiem. 
Wiele osób na trasie zwracało uwagę na moją koszulkę z napisem „Biegam na czarno, bo to jest pogrzeb moich słabości”. Na instagramie dostałam komentarz, że to była najlepsza koszulka na trasie. Takie drobnostki bardzo poprawiają humor. To miłe. Koszulkę tę mam z Pereł Małopolski 2014 w Zawoi.
Do 15 kilometra było idealnie. Biegłam sobie w swoim tempie, nie czułam jakiegoś specjalnego zmęczenia, pacemaker na dwie godziny wciąż był gdzieś za mną. Później niestety się popsuło. Dużo pod górę, powoli zaczęłam opadać z sił. Dogonił mnie mój docelowy balonik. Uznałam, że nie dam radę takim tempem bieg jeszcze przez 5 km, więc odpuściłam. Moje marzenie o czasie poniżej dwóch godzin szybko zniknęło mi z pola widzenia. I to był ten moment, od którego zaczęło być źle.
Coraz częściej przechodziłam do marszu. Zaczęły mnie boleć mięśnie i kolana. Chciałam, żeby to jak najszybciej się skończyło. I byłam zła, że nie złamię dwóch godzin. W takim stanie walczyłam przez kolejne kilometry ze sobą i z trasą. Trochę biegu, trochę marszu i tak w kółko. Nie pomogli kibice, nie pomogła woda. Nic nie pomogło. Na metę wbiegłam z czasem 02:06:53 i potwornym bólem łydek.  309 miejsce open i 16 w moje kategorii wiekowej. 


Półmaraton Wielicki 2017 - endomondo

Według endomondo biegłam ze średnim tempem 6:03 min/km i przez pierwsze 16 km utrzymywałam tempo poniżej 6 min/km (poza 11 kilometrem, który musiał być bardzo pod górkę). Od 17 natomiast znacznie zwolniłam. 21 kilometr był najgorszy – 7:36 min/km. Najszybciej było na 5 kilometrze – 5:13 min/km. Do 17 kilometra faktycznie dość ładnie i w miarę równo było.

Kliknij, aby powiększyć

Kliknij, aby powiększyć

Półmaraton Wielicki – organizacja

Organizacja to coś, na czym się kompletnie nie znam. Ale że jak każdy lubię ponarzekać, to często o tym aspekcie wspominam. Ze swojego subiektywnego punktu widzenia.

Na minus:
  • Brak możliwości parkowania pod Miastem Solnym. Aż się prosiło, żeby tam zrobić parking dla zawodników, a nie zmuszać ich do upychania się przy ulicach czy w osiedlach. Tam był taki duży parking, w połowie pusty, a biegacze musieli stawać komuś przy płocie.
  • Brak jedzonka w pakiecie startowym. Chociaż może to wcale nie minus. Jakby było to bym zjadła i pewnie znowu bolałby mnie brzuch.
  • Brak jedzonka na trasie. Czekolada czy banany nie tylko sprawiają, że spocone dłonie biegaczy kleją się jeszcze bardziej. One również dodają energii i robią uśmiech na buziach zawodników. Jedzonko na półmaratonie zawsze na propsie. W Wieliczce niestety nie było.


Na plus:

  • Szybki i bezproblemowy odbiór pakietów. Żadnych kolejek. Zero bałaganu. Wszystko sprawnie i szybko. To samo z odbiorem depozytu.
  • Koszulka. Ładna i bez reklam. Mało teraz takich koszulek. Zazwyczaj robią one z biegaczy powierzchnię reklamową. Tutaj tylko niewielkie logo producenta, który równocześnie jest sponsorem biegu.
  • Szatnie i prysznice. Ciepłe, duże, dobrze wyposażone. Tak, jak być powinno.
  • Posiłek po biegu. To było risotto z mięsem, suszonymi pomidorami i jakimiś warzywami. Ludzie narzekali, że zimne, że coś tam ale mnie bardzo smakowało. 
 IV Półmaraton Wielicki - medal

Półmaraton Wielicki to był bardzo wymagający bieg. W drugiej połowie miałam wiele momentów zwątpienia. Zdecydowanie nie jestem również jeszcze gotowa na półmaratony. Aktualny wynik bardzo się różni od życiówki 1:54:17 na Półmaratonie Królewskim. Wtedy faktycznie byłam w dobrej formie. Dzisiaj jest gorzej. Ale i tak jestem z siebie dumna, że pokonałam ten dystans i wcale w nie najgorszym stylu. Obawiałam się, że może być o wiele gorzej.

A wy jak wspominacie tegoroczny Półmaraton Wielicki?

4 komentarze:

  1. wielki szacun :D fajnie że sprawie to wszystko było zorganizowane

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedzenie, czekolada na trasie? To nie bieg górski, to zwykły półmaraton. Nie przesadzaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na cracovii była i wspominam miło :) ja bardzo lubię słodycze.

      Usuń
  3. Szacuneczek, Bardzo fajnie było to zorganizowane. Sama często biegam, ale bardziej rekreacyjnie.

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...