piątek, 15 września 2017

Jaskinia Wierzchowska na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej

Jaskinia Wierzchowska na jesienną wycieczkę? Świetny pomysł na ciekawe spędzenie godziny. Okolice również zachęcają do spacerów. Jaskinia Wierzchowska Górna znajduje się w Dolinie Kluczwody, we wsi Wierzchowie koło Białego Kościoła. To druga pod względem długości jaskinia na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej (ale pierwsza pośród udostępnionych do zwiedzania przez turystów). Jaskinia Wierzchowska to miejsce, które warto odwiedzić.

Jaskinia Wierzchowska na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej


Jaskinia Wierzchowska jest jaskinią wapienną. Ma prawie kilometr długości. W jej wnętrzu można podziwiać rozmaite formy skalne, jadowite pająki i makiety zwierząt. Zwiedzanie jaskini zajmuje niecałą godzinę i warto uwzględnić ten punkt w swoich weekendowych planach. Szczególnie latem, bo wewnątrz jest dość chłodno.

 

Jaskinia Wierzchowska Górna

Jaskinia Wierzchowska Górna nie wydaje się jakąś super hiper atrakcją, ale dzięki sympatycznemu przewodnikowi posiadającemu sporą wiedzę, to jest bardzo ciekawie spędzone 40 minut. Przynajmniej dla mnie historie o dawnych ludziach i tym jak żyli są ciekawe. Sam klimat jaskini też robi pewne wrażenie. Ciemno, zimno, tajemnicze korytarze.

Jaskinia Wierzchowska - zwiedzanie


Jaskinie Wierzchowska - ciekawostki


W jaskini żyje bardzo jadowity gatunek pająka Sieciarz jaskiniowy (Meta menardi). Jego ugryzienie jest podobno bardzo bolesne, a one same są pod ochroną. Pan przewodnik powiedział nam o tych pająkach i je pokazał dopiero, kiedy wychodziliśmy z jaskini. One oczywiście były tam od samego początku. Meta menardi żyje przy samym wejściu, dlatego w głębi już nam nic nie grozi. Na szczęście teraz jest ich znacznie mniej, niż kiedyś. Widzieliśmy zaledwie kilka sztuk. Kiedyś podobno cały strop był czarny, a przewodnik wchodząc stukał w ściany, żeby poodpadały. Dlatego też na wstępie powiedziano nam, żeby się nie ocierać o ściany. Że niby są bardzo brudne. Ja myślałam, że naprawdę chodziło o to, że w ten sposób niszczymy jaskinię. A to chodziło o to, żeby nas pająki nie pogryzły.

W polskich jaskiniach nie ma malowideł. Są na to dwa wytłumaczenia. Pierwsze, że nie byliśmy tak utalentowani jak Francuzi czy Hiszpanie. Drugie, że malowidła były, ale ze względu na bardzo dużą wilgotność po prostu nie przetrwały.

Jaskinia Wierzchowska


Człowiek pierwotny malował siebie takiego malutkiego i marnego, a zwierzęta takie wielkie nie dlatego że był ślepy czy miał problemy z proporcjami. Robił to, bo otaczał zwierzęta czcią. Dawały mu one wszystko: jedzenie, ubranie materiał na narzędzia.

W Jaskini Wierzchowskiej znaleziono kości niedźwiedzi. Te zwierzęta chroniły się tu przed zimnem i przychodziły ogrzać. Czasami nie udawało im się wyjść i właśnie stąd te kości.

W Jaskini Wierzchowskiej znaleziono również kości lwów, ale akurat te zwierzęta do jaskiń nie wchodziły, bo nie miały tutaj czego szukać. Było tam za zimno i w ogóle nie ich klimaty. Skąd więc te kości? Szczątki lwów mogły trafić do jaskini naniesione przez wodę.

Stalaktyty zwisające z sufitu jaskini są dowodem na to, że kiedyś było o wiele, wiele cieplej niż teraz.

W Jaskini Wierzchowskiej panuje stała temperatura. Jest to ok. 8 stopni. W najwyższej sali (zwanej Sala Człowieka Pierwotnego) jest o 2 stopnie cieplej. To tam znaleziono najwięcej szczątków ludzkich, stąd też nazwa. 2 stopnie nie powinny robić różnicy, ale po wejściu do tego fragmentu jaskini wyraźnie dało się odczuć, że jest znacznie cieplej. W jaskini panuje również bardzo duża wilgotność. 


Jaskinia Wierzchowska - cennik


Cennik obejmuje zwiedzanie jaskini z przewodnikiem i zawiera w sobie podatek VAT. Bilet normalny - 15 zł od osoby, ulgowy - 13 zł. Dzieci w wieku 5-6 lat - 7 zł, a młodsze wchodzą za darmo. Dodatkowo można wykupić możliwość robienia zdjęć (2zł) lub kręcenia filmów (5zł) w jaskini (dla celów niekomercyjnych), ale w praktyce nikt chyba tego nie sprawdza.


Wycieczka do Jaskini Wierzchowskiej to był taki spontaniczny pomysł na szybko. Było już koło południa i chcieliśmy gdzieś pojechać, więc musiało to być w miarę blisko i coś na godzinkę czy dwie. Padło na Jaskinie Wierzchowską. 

Zobacz też: 

2 komentarze:

  1. Właśnie dlatego trochę żałuję, że nie mieszkam bliżej tego typu miejsc. W góry jeżdżę zwykle podczas letniego urlopu, a brakuje mi właśnie takich wypadów na jesień. Pozostają mi lasy, które też uwielbiam, ale górskie widoki robią na mnie większe wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam to miejsce! Mój mąż właśnie wziął kilka dni wolnego i chcieliśmy dzieciaki zabrać na wycieczkę do Krakowa, ale może weźmiemy jeszcze kilka dodatkowych dni i pojedziemy jeszcze do Jury krakowsko- częstochowskiej!

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...