środa, 17 maja 2017

Mieszkanie do wynajęcia - największe hity

Mieszkanie do wynajęcie to temat rzeka. Każdy, kto ma jakiekolwiek doświadczenie z mieszkania na wynajmowanym na pewno ma również garść zabawnych nieprawdopodobnych czy przerażających historyjek. Począwszy od śmiesznych ogłoszeń o wynajem mieszkania, poprzez stukniętych właścicieli, na współlokatorach z piekła rodem kończąc.

Mieszkanie do wynajęcia - największe hity


Dzisiaj przedstawię najlepsze (albo najgorsze - zależy jak patrzeć) ogłoszenia o wynajem mieszkania. Pokażę, jak niekiedy manipuluje się faktami i co naprawdę znaczą te wszystkie superlatywy w treści ogłoszenia ;)



Ja mam sporo zarówno bardzo pozytywnych jak i negatywnych doświadczeń z wynajmowaniem mieszkania. Piszę o tych negatywnych, bo to śmieszniejsze. Poza tym jeżeli mogę kogoś ostrzec przed popełnieniem błędu, chcę to zrobić.

Szukając mieszkania miałam o tyle utrudnioną sprawę, że potrzebowałam czegoś przyjaznego zwierzakom i przyjaznego dzieciakom. Dzięki swoim doświadczeniom napisałam poradnik, jak wynająć mieszkanie z psem. Garść cennych uwag, dla właścicieli czworonogów. 


Mieszkanie do wynajęcia - największe hity




Ogłoszenie: Mieszkanie dwupokojowe

Jak było naprawdę: Jeden pokój i kuchnia, ale wyposażona w kanapę na której można spać




Ogłoszenie: Mieszkanie dwupokojowe w domu jednorodzinnym. Na tym samym piętrze znajduje się również biuro geologiczne.

Jak było naprawdę: Dwa osobne pokoje po dwóch przeciwnych stronach korytarza (w tym jeden pokój z łazienką i kuchnią). Dwa osobne pokoje na piętrze to jednak nie to samo, co mieszkanie dwupokojowe. Po treści ogłoszenia wyobrażałam sobie, że jest piętro, są dwie pary drzwi i jedne wiodą do tegoż mieszkania dwupokojowego, a drugie do biura. Jak na klatce schodowej w bloku. To żaden problem. Ale kiedy dzielisz przedpokój pomiędzy swoimi pokojami z biurem, to już jest zupełnie inna sprawa. 




Ogłoszenie: Kawalerka w domu jednorodzinnym

Jak było naprawdę: Dość spory pokój, w którym poza łóżkiem i szafami upchnięto również kuchenkę, blat i... kabinę prysznicową. Za to toaleta była wspólna i na korytarzu. Pokój z kuchenka i prysznicem to jeszcze nie kawalerka. W dodatku właścicielka zapomniała, że się z nami umówiła na oglądanie. Ale to żaden problem. Do pokoju (pod nieobecność lokatora, który w ogóle o tym oglądaniu pokoju nie wiedział) wpuściła nas inna pani również mieszkająca w tym domu. 




Ogłoszenie: Przestronne, jasne, zabytkowe. Tylko mieszkanie ma trudny układ.

Jak było naprawdę: Przedpokój oddzielający pokoje od kuchni jest... dzielony z innym mieszkaniem. Takie cuda architektoniczne w Krakowie na Kremerowskiej.




Ogłoszenie: Miejsce parkingowe pod blokiem dla każdego mieszkańca

Jak było naprawdę: O ile zwolni się wcześniej z pracy zdąży sobie to miejsce zająć. A po godzinie 20 to już nie ma co liczyć, że zaparkujesz bliżej niż kilometr od mieszkania.




Ogłoszenie: Mieszkanie ciepłe

Jak było naprawdę: Z tym ciepłe to chyba chodziło o kolorystykę, a nie temperaturę. W życiu nie mieszkałam w tak chłodnym mieszkaniu. To była późna wiosna, a ja ubierałam sweter przychodząc do domu, bo było zimniej niż na zewnątrz. 




Ogłoszenie: Kaucja 500 zł

Jak było naprawdę: Kaucja 1500 zł. Oj, jedynkę ktoś sobie zjadł.




Ogłoszenie: Właściciel śpi w kuchni

Jak było naprawdę: Dokładnie tak.




Ogłoszenie: Do wynajęcia pokój stanowiący samodzielne mieszkanie. W przyziemiu domu. Ciepłe i suche. Ładnie i funkcjonalnie urządzone. Po remoncie, całkowicie umeblowane. Mieszkanie ma wszystko, oprócz metrażu. W pokojo-kuchni, łazienka. Mieszkanie wygląda lepiej, niż na zdjęciach (aparat jest za blisko mebli).

Jak było naprawdę: 7 m pokoju (tzn. pokojo-kuchni) i 3 m łazienki. Mam chyba większą piwnicę.




Zobacz też: Skuteczna przeprowadzka - porady i tricki




Jest jedna rzecz, która niesamowicie mnie wkurzała, kiedy szukaliśmy mieszkania do wynajęcia. Mianowicie chodzi o podawanie ceny bez czynszu administracyjnego, samego odstępnego. O ile jestem w stanie zrozumieć, że właściciel nie ma pojęcia ile czego zużyjemy i jaki nam rachunek przyjdzie, to przecież cenę czynszu zna. I miło by było podawać ją od razu po zsumowaniu z odstępnym. Ale tak się jakoś przyjęło, że właściciele nie dość. że w tytule podają jedynie koszt odstępnego to często w ogóle w ogłoszeniu nie piszą ile wynosi czynsz. A to są kwoty bardzo różne od 200 zł do nawet 600 zł. I tak szczerze informacja 1500 zł plus czynsz, plus media nie mówi mi zbyt wiele o cenie. O ileż wygodniej byłoby przeczytać na wstępie 1800 zł (w tym czynsz) plus media. 


Teraz już pewnie rozumiecie, dlaczego przeprowadzałam się 4 razy w ciągu 6 miesięcy. Jeżeli chcecie więcej szczegółów zapraszam do tekstu 4 przeprowadzki w pół roku. Było ciężko, a czasami to już nie wiedziałam, czy śmiać się czy płakać.


A jakie są Wasze największe hity spośród ogłoszeń o wynajem mieszkania?

22 komentarze:

  1. Niektóre ogłoszenia są okropne! Ja na szczęście trafiłam na świetne mieszkanko! :)
    allixaa.blogspot.com - klik

    OdpowiedzUsuń
  2. Poszukiwanie mieszkać wspominam dość traumatycznie. Na całe szczęście dwa lata temu kupiłam własne mieszkanie i ten problem mnie już nie dotyczy :).


    Pozdrawiam, a w wolnej chwili zapraszam do siebie zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja akurat nie mam zielonego pojęcia na temat wynajmu mieszkań,bo nigdy nie wynajmowalam ale moja siostra tak i pamiętam jaki cyrk z tego był aż szkoda słów. Ludzie myślą że jak w ogłoszeniu nasciemniaja to prawda nie wyjdzie na jaw,przy oglądaniu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie niezłe kwiatki 😃

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję determinacji. Też mam za sobą kilka przeprowadzek, ale mnie poszło znacznie łatwiej :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. można czasami za głowę się złapać;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja akurat trafiłam na dobre mieszkanie, ale za to współlokatorzy ostatnio dają do wiwatu...
    Co do kaucji to spotykałam się z takimi sytuacjami, że w ogłoszeniu nie było jej w ogóle a jak już się dzwoniło to oczywiście kaucja co najmniej 1000 zł. Najgorsze jest to, że wynajmujący twierdzą, iż pieniądze oddadzą, a w większości przypadków tak wcale nie jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na to znaleźliśmy sposób. o ile tylko byliśmy w stanie przewidzieć przeprowadzkę z miesięcznym wyprzedzeniem, to informowaliśmy o tym właścicieli i uzgadnialiśmy, że nie będą nam oddawać kaucji, tylko potraktują ją jak opłatę za ten ostatni miesiąc (zazwyczaj kaucja to właśnie był miesięczny koszt najmu). my tylko dopłacaliśmy za zużyte media.

      Usuń
  8. Ja kilka razy wynajmowałam mieszanie, ale w trakcie szukania odpowiedniego lokum też trafiłam na takie kwiatki jak to, że agencja zapomniała dodać, że mieszkanie ma wysoką kaucję albo, że jest do generalnego remontu po poprzednich lokatorach. Także tak, bywało ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Masakra, niektóre ogłoszenia są o kan tyłka potłuc. Strasznie nie lubię, gdy nie podana jest kwota za czynsz - podobnie jak Ty, lubię znać przybliżony koszt. Gratuluję wytrwałości w poszukiwaniu właściwego mieszkania... 4 przeprowadzki w ciągu pół roku? Mnie trafiłby szlag :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Hihi rozbawił mnie ten wpis. Sama kiedyś widziałam róóóóżne rzeczy, gdy szukałam studenckiego lokum. Raz zdarzyło mi się mieszkać z właścicielem-narkomanem, który po nocach po amfie wbijał gwoździe... Długo tam nie pomieszkałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Powiało grozą :D Śmiechliśmy szczerze podczas lektury, ale przez łzy, bo właśnie zaczynamy szukać mieszkania, do tego w niedużym mieście, gdzie wprawdzie ceny są przyzwoite, ale i ogłoszeń jak na lekarstwo ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pamiętam, jak mieszkałam ze starszą Panią i jej córką. Nie dość, że siedziały w moim pokoju, jak mnie nie było to zapraszały do niego znajomych (nawet na noc), to jeszcze wyjadały mi jedzenie z lodówki :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Hahhaha padłam :D Jak to trzeba uważać z szukaniem mieszkania :) Napiszą w ogłoszeniu, że willa, a przychodzisz i tu dziura zabita dechami :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Te ogłoszenia piszą chyba dinozaury minionej epoki, gdzie pomieszkiwanie 4 pokoleń na 20 mkw było standardem. Żenada.

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam to z autopsji. Powinien być jeszcze rozdział o wyposażeniu. Kanapy pamiętające studentów z lat 80'. Masakra :(. I niczego nie można się pozbyć.

    OdpowiedzUsuń
  16. O mamuniu <3
    Jako studentka też miałam dużo ciekawych przygód. Jedną to wręcz tragiczną. Nasz właściciel zaginął i od grudnia do czerwca nie było z nim żadnego kontaktu. A co najfajniejsze nie dostawałyśmy żadnych rachunków, bo wszystko szło do niego :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Na szczęście ominęło mnie piekło wynajmowania mieszkania. Na studiach mieszkałam z rodzicami, z dziadkiem, a na końcu w mieszkaniu, z którego się wyprowadziliśmy, a potem sami wynajmowaliśmy znajomym. Ale szukałam dla znajomego mieszkania i fakt, ogłoszenia bywają bardzo odległe od rzeczywistości :/ I to chyba jakieś chore zjawisko, bo inaczej nie powstałyby strony w internecie poświęcone wyłącznie pokazywaniem "mieszkań" do wynajęcia, które są wielkości komórki na miotły :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Od pół roku dzień w dzień przeglądam oferty wynajmu mieszkań i lokali użytkowych i znaleźć można naprawdę różne kwiatki ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo jestem ciekawa tego jak to wyglądało, gdy właściciel spał w kuchni haha :D Ja mam doświadczenie z ludźmi od drugiej strony. Wynajmuję ludziom mieszkanie, ale i w tym przypadku głupota ludzka nie zna granic jak się poczyta o co pytają i jakie mają wymysły :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Szukanie mieszkań do wynajęcia wspominam jako koszmar. Ogłoszenie to jedno, stan rzeczywisty to drugie. Jest dla mnie strasznym fakt, iż właściciele chcieliby dostawać miliony monet za nory, które wynajmują. Mam nadzieję, że ten stan będzie się zmieniał na lepsze. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...