środa, 24 maja 2017

Jak ograniczyć liczbę kosmetyków?

Jak zmniejszyć ilość używanych kosmetyków? Co zrobić, żeby mieć mniej produktów do pielęgnacji? Dzisiaj przedstawię sposoby na ograniczenie zbędnych artykułów na półce łazienkowej i w kosmetyczce. Nadmiar kosmetyków to dość powszechny problem w dzisiejszych czasach, ale spokojnie można sobie z nim poradzić pomimo ogromnych wysiłków producentów i reklamodawców oraz kolejnych promocji życia w drogeriach.

Jak ograniczyć liczbę kosmetyków?

Mam za dużo kosmetyków. Większości z nich wcale nie potrzebuję. Często posiadam kilka otwartych produktów przeznaczonych do tego samego celu. Nadmiar kosmetyków nie mieści mi się w łazience, a moja kosmetyczka przypomina średniej wielkości torbę podróżną. Mam więcej kosmetyków, niż czasu żeby ich używać. Często znajduję jakiś przeterminowany produkt, który nie zdążył doczekać się swojego czasu. Chciałabym ograniczyć liczbę używanych i kupowanych kosmetyków - to o Tobie? W takim razie czytaj dalej. 




Wszystko zaczęło się już w podstawówce. Wtedy pojawiła się moja miłość do rozmaitych mazideł i smarowideł. Kremy, błyszczyki, cienie do powiek dołączane były do gazetek młodzieżowych. Trochę podkradałam mamie. Często kupowałam po kilka numerów tego samego czasopisma, żeby tylko mieć więcej różnych szminek. Wtedy prawie się nie malowałam. Ja po prostu chciałam to wszystko mieć. Bez sensu, nie? Jakież było moje zdziwienie, kiedy uświadomiłam sobie, że kilkanaście lat później robię praktycznie to samo. Nabywam mnóstwo kosmetyków, ale niewiele z nich korzystam. Czyli kupuję je, żeby mieć. 


Kiedyś było łatwiej. Było jedno mydło, ze dwa kremy (Nivea i Pani Walewska?) i dużo naturalnych sposobów pielęgnacji. Mam wrażenie, że za czasów młodości mojej mamy nie było też takiej presji bycia pięknym, mniejszą uwagę przywiązywało się do wyglądu. Teraz świat trochę zwariował. Jesteśmy piękniejsi, chudsi, nawet bogatsi, a czujemy się znacznie bardziej nieusatysfakcjonowani. Więcej nie znaczy lepiej. Minimalizm mówi, że mniej znaczy lepiej i coś w tym jest, o ile oczywiście zachowamy zdrową granicę. 

Ja do swojego optimum kosmetycznego dochodziłam kilka lat. Powoli, stopniowo, bez bólu i gwałtownych zrywów. Uważam, że tak jest najlepiej. Plaster też zawsze zrywam powolutku. I mniej boli. Serio. Bardzo ograniczyłam zakupy kosmetyczne, chociaż wciąż mam wszystkiego więcej, niż faktycznie mi niezbędne ;) Ale idę w dobrą stronę. 

Po co ograniczać liczbę kosmetyków?


Na początek zastanówmy się, po co w ogóle rezygnować z dużej ilości produktów pielęgnacyjnych. Mnie ten nadmiar zaczął przytłaczać. Dosłownie i w przenośni. Nie dało się spokojnie ustawić do selfie w łazience, żeby nie zrzucić czegoś łokciem. 
Drugim powodem była oszczędność pieniędzy. Niby nie wydawałam na kosmetyki jakichś bajońskich sum, wybierałam raczej średnią półkę i wypatrywałam promocji. Mimo wszystko po zsumowaniu trochę tych pieniędzy w miesiącu szło. Oczywiście życie kosztuje, ale te pieniądze wydawałam na coś, co zupełnie nie było mi potrzebne. kasa wyrzucona w błoto. 
I tutaj dochodzę do trzeciego, ale najważniejszego powodu. Postanowiłam ograniczyć ilość kosmetyków, bo zrozumiałam, że wcale tego wszystkiego nie potrzebuję. Najlepszym dowodem było kilka kartonów kosmetyków zalegających w pokoju. Część już sporo po terminie ważności. 

Jak mieć mniej kosmetyków

Jak ograniczyć liczbę kosmetyków?


Jeżeli jesteś miłośniczką kosmetyków i pielęgnacja oraz makijaż sprawiają ci wielką radość też możesz zmniejszyć stan swojej kosmetyczki bez zmniejszania swojego zadowolenia. Najważniejsze, żeby robić wszystko z głową i raczej stopniowo. 

1. Znajdź kosmetyk(i) uniwersalny. U mnie to był płyn Facelle. Służy do higieny intymnej, ale u mnie równie dobrze sprawdza się do mycia twarzy, ciała i włosów. Jeden dobrej jakości, delikatny produkt, którego możesz używać zamiast kilku innych. Im więcej takich uniwersalnych kosmetyków, tym lepiej. Teraz prawie już nie kupuję szamponów, żeli pod prysznic i żeli do mycia twarzy. Prawie, bo czasami dla odmiany coś wezmę od czasu do czasu. I nie widzę w tym nic złego. Grunt, że potrafię się obyć bez tego wszystkiego. Kupuję nowy żel, bo chcę, a nie dlatego, że jest mi niezbędny. Polecam również maść z witaminą A - wszechstronna i bardzo skuteczna. 

2. Wyjedź bez kosmetyków. Oczywiście nie tak kompletnie bez. Postaraj się spakować tylko absolutne minimum czyli np. pasta do zębów, krem ochronny (do ust, twarzy, rąk i ciała), dezodorant, mydło. Być może okaże się, że świetnie sobie bez tego wszystkiego radzisz. Ja kiedy ograniczyłam ilość kosmetyków zorientowałam się, że wcale nie wyglądam przez to gorzej. A pomyśleć, że kiedyś wydawało mi się, że bez kilogramowej kosmetyczki się rozpadnę ;)

3. Daj w prezencie lub sprzedaj zapasy. Szczególnie to, czego i tak już nie zdążysz zużyć. Szkoda, żeby się zmarnowało. Wypróbuj również nietypowe zastosowania kosmetyków. Nie zawsze trzeba się sztywno trzymać tego, co sobie producent wymyślił. 

4. Odpuść kilka promocji. Ja wiem, że to wielka okazja kupić coś 25% taniej, czy nawet 55%, ale tylko wtedy, kiedy ten produkt faktycznie jest nam potrzebny i nie możemy się bez niego obyć. Większą okazją jest nie kupić w ogóle. Wtedy w kieszeni zostaje nie 55% ceny, tylko... wszystko. Promocje kuszą i zazwyczaj skłaniają do kupienia rzeczy, których normalnie byśmy nie kupiły. Bo wcale ich nie potrzebujemy. Od dawna już nie skorzystałam z rossmannowskiej mega zniżki na kolorówkę i cały czas mam się czym malować, nic mi nie trzeba. Zrozumiałam, że to nie były ani pragnienia, ani potrzeby tylko zwyczajny chwyt marketingowy. 

5. Znajdź ciekawsze zajęcia, niż oddawanie się zabiegom pielęgnacyjnym. Oczywiście nie ma nic złego w dbaniu o siebie. Sama lubię kilka razy w miesiącu zrobić sobie takie relaksacyjne SPA w domu. Odpręża mnie to i pozwala poczuć się piękną. Kiedyś robiłam to wszystko praktycznie codziennie. Schodziło mi mnóstwo czasu, a pielęgnacja zamiast relaksem i przyjemnością była dla mnie obowiązkiem. Teraz jest lepiej. I okazało się, że moje ciało wcale nie potrzebuję balsamowania dwa razy dziennie i peelingu co 2-3 dni. A ja mogę znacznie lepiej spożytkować ten czas, niż tkwiąc w łazience. 

6. Przemyśl swoją pielęgnację, problemy i cele. Kosmetyki, wbrew temu co mówią reklamy, nie załatwią wszystkiego. Są tylko dodatkiem. Jeżeli masz jakieś problemy z cerą czy włosami spróbuj dociec przyczyn. Zrób badania, przeanalizuj dietę i styl życia. Od samych kremów czy odżywek wiele się nie zmieni. Jeżeli naprawdę chcesz zadbać o urodę zadbaj o zdrową i urozmaiconą dietę, pozbądź się szkodliwych nawyków, bądź aktywna, wysypiaj się, poszukaj tego, co daje ci radość. Kosmetyki wszystkiego nie załatwią. Może zamiast kolejnego balsamu nawilżającego pij więcej wody i włącz do diety zdrowe tłuszcze. Warto również przemyśleć stosowanie kosmetyków z apteki - mniej popularnych, ale przystępnych cenowo i bardzo skutecznych. 

Jak mieć mniej kosmetyków


7. Zużywaj kosmetyki. Jeżeli już coś masz używaj tego. Nie czekaj na lepszy czas czy specjalną okazję. Prędzej dopadnie cię termin ważności. Miałam taką skłonność, żeby "oszczędzać" najlepsze kosmetyki. Nic dobrego z tego nie wynikło. One są po to, żeby ich używać. O ile rozumiem kolorówkę na wyjątkowe okazje, bo nie każdy ma ochotę na co dzień chodzić w czerwonej szmince, to kosmetyki do pielęgnacji radzę po prostu używać. 

8. Dobrym pomysłem jest wspólna kosmetyczka, jeżeli mieszkasz z kimś. O ile maszynkę do golenia czy szminkę lepiej mieć tylko na własny użytek, to jest wiele kosmetyków, którymi można się dzielić z mamą, siostrą czy współlokatorką. Ja np. kosmetyki podbieram dziecku


Odkąd zmniejszyłam ilość stosowanych kosmetyków widzę same plusy. Mam więcej miejsca, więcej czasu i więcej pieniędzy. Nie zauważyłam natomiast, żeby pogorszył się mój stan skóry czy włosów. W pielęgnacji nie chodzi o ilość, a o jakość i dopasowanie kosmetyków do konkretnych potrzeb. Uważam, że każdy powinien żyć tak, jak lubi. Nie nakłaniam nikogo do redukcji kosmetyczki, ale jeżeli czujesz, że to zabrnęło za daleko mam nadzieję, że moje rady okażą się przydatne.

Jeżeli macie jakieś inne pomysły, jak poradzić sobie z nadmiarem kosmetyków śmiało dajcie znać w komentarzu. 

29 komentarzy:

  1. Kolejny motywujący post, ale ja wciąż zredukować liczby kosmetyków nie potrafię ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj powoli, stopniowo. ale najpierw zastanów się, po co właściwie chcesz redukować liczbę kosmetyki i... czy faktycznie tego chcesz ;) bo może tylko wydaje Ci się, że powinnaś albo ktoś inny Ci to sugeruje.

      Usuń
  2. Ja mam problem ze zużywaniem kosmetyków. Zacznę - zużyję 3/4 i otwieram nowy bo coś mnie skusiło w drogerii :) Z tym ciężko mi sobie poradzić. Chyba wydrukuję Twój wpis i powieszę nad biurkiem żeby codziennie sobie przypominać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nigdy nie przesadzałam z ilością kosmetyków, a i tak z roku na rok używam coraz mniej. Mam swoje ulubione, idealnie dopasowane must have i innych właściwie nie kupuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo pilnuję ilości kosmetyków choć do minimalistki mi daleko. Niemniej nie znoszę, gdy coś stoi nieużywane - to taki wciąż rzucający się w oczy wyrzut sumienia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi pomógł Projekt Denko - dzięki temu zaczęłam zauważać ile już otwartych produktów mam w domu i że przecież nie kupiłam ich po to, by stały na półce (lub na wannie), ale właśnie by je zużywać. A jak się używa 5 szamponów na raz, to trudno którykolwiek zużyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się używać np. jednego żelu na raz to za nudne :D Lepiej mieć wybór, czasami więcej znaczy więcej ;)

      Usuń
  6. Hihihihi swietne rady, ja jestem typowym maniakiem kosmetycznym, musze wykorzystac w praktyce :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tam nie widzę w tym problemu :) Właśnie brałem prysznic po biegu, więc mogę policzyć ile tego mam... Żel do kąpieli 3 w jednym, kulka pod pachy i perfumy (aktualnie HBoss). That's it! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja już dawno zredukowałam ilość kosmetyków do minimum, a moja skóra nie wygląda na taką, której czegoś by brakowało. Wręcz przeciwnie. Podobnie zrobiłam z ubraniami i innymi rzeczami w domu. Teraz jest więcej przestrzeni :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja lubię swoją kolekcję,ale do pielęgnacji mam po jednym z każdego typu, gubią mnie róże i pomadki

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja od dawna planuję przejście na minimalizm, całą sobą czuję, że tego mi potrzeba. Powoli wprowadzam w życie i pojawia się więcej wolnej przestrzeni. Kosmetyki są następne w kolejce do uporządkowania :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak ograniczyć mniej kupować.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam ogromną słabość do próbowania nowości, ostatnimi czasy potrafię się trzymać w ryzach i nie daję się porwać na cudowne promocje. Kupuję tylko to czego aktualnie potrzebuję bez robienia kolosalnych zapasów, szczególnie jeśli chodzi o pielęgnację :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio większość kosmetyków (poza podkładem i tuszem do rzęs) zastąpiłam domowym mydłem:) ale nadal walają mi się "pozostałości​" sklepowych kosmetyków... Najwyższy czas coś z nimi zrobić;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Koniecznie powinnam to zrobić, bo zdarza mi się znaleźć coś po terminie. Zawsze mi szkoda, że przeoczę ale tak to właśnie jest kiedy ma się za dużo. Można sobie zaszkodzić takim kosmetykiem, więc wyrzucam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny artykuł. Również mam problem ze zbyt dużą ilością kosmetyków ale systematycznie robię czystki i staram się bardziej świadomie podchodzić do zakupów w drogerii :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja całkiem niedawno się z tego wyleczyłam, bo zmieniłam całkowicie podejście do kosmetyków, ale swego czasu mogłabym otworzyć sklep ze swoich zapasów :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetne rady dla każdego chomika :-) Sama miałam kiedyś obsesję na punkcie kupowania nowych balsamików, cieni do powiek, pomadek... OD dłuższego czasu już mówię "dość" i staram się najpierw wykorzystać to, co mam, a później zagłębiać się w kuszące rossmannowskie półeczki. :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj, też tak miałam jakiś czas temu... od mniej więcej roku staram się kupować kosmetyki z głową, dokładnie jak piszesz, uniwersalne, dobrze dobrane... a wciąż mam kilka produktów którym nie mogę zużyć ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawe rady, sama osobiście mocno się ostatnio ograniczam. Tylko niestety z trądzikiem walczę zaciekle i przegrywam. Tu niestety trochę mniej się ograniczam

    OdpowiedzUsuń
  20. Zawsze mam z tym problem. W mojej łazience zalega mnóstwo kosmetyków, wiele z nich tylko sie kurzy. Często stosuję punkt 2., wiem, ze radzę sobie z mała liczbą produktów, ale i tak mnie to nie powstrzymuje id kupna nowych! 😄

    OdpowiedzUsuń
  21. Coś dla mnie :) choć w ostatnim czasie sama zaczęłam minimalizować ilość posiadanych kosmetyków. Głównym powodem było to, że w końcu dojrzałam i zrozumiałam, że nie potrzebuję aż tak wielkiej ilości kosmetyków. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo trafne uwagi, nie jedna osoba powinna sobie je przyswoić :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Och, tak bardzo powinnam się zatroszczy ć o uszczuplenie kosmetyczki (a właściwie to kilku szafek, szuflad i kartonów...)

    OdpowiedzUsuń
  24. Przydatny post. Ja ostatnio żyję wg zasady - dopóki czegoś nie zużyję to kupuję nowego na zapas, nawet pomimo promocji. :D

    OdpowiedzUsuń
  25. bardzo dobry wpis, mnie się przydał i myślę,że nie jednej kobietce też się przyda:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajne rady :) Ja mam malo kosmetykow, bo nie lubie zagraconych szafek. I staram sie nie kupowac pod wplywem impulsu, tylko kiedy naprawde czegos potrzebuje.

    OdpowiedzUsuń
  27. I ja jestem na etapie "zużywania" zapasów. Idzie mi to ciężko - co rusz pocztą przychodzą kolejne nowości, nagrody konkursowe czy efekty współpracy z markami...;)

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...