poniedziałek, 8 maja 2017

#203 Parkrun Kraków - nowa życiówka

Jest sobota - jest parkrun. I tym razem również: jest parkrun - jest życiówka. Po tygodniowej przerwie ponownie pojawiłam się rano na Błoniach, żeby przebiec 5 km. Dzisiaj pomimo niepewnej pogody i niewyspania było bardzo dobrze. Szybkie, równe tempo. Samopoczucie bez zarzutów. Deszcz nie padał. Wiatr nie wiał w twarz. #203 Parkrun Kraków był wymarzonym biegiem na parkrunową życiówkę. 


#203 Parkrun Kraków - nowa życiówka
Fot. Ryszard "Richie" Kułaga
6 maja 2017 roku na 203 krakowskim parkrunie przebiegłam 5 km w czasie 23 minut i 15 sekund. To o ponad minute lepiej, niż wynosił mój poprzedni rekord sprzed dwóch lat. 




Czasami robię sobie jakieś założenia na bieg, ale tak naprawdę wszystko rozstrzyga się po pierwszym kilometrze, ewentualnie dwóch. Wtedy wiem, jak naprawdę się czuję, ile dam radę i czy chcę się w ogóle tak męczyć. Tym razem odpowiedź była twierdząca. Zaczęłam dość szybko i udało mi się trzymać mniej więcej równe tempo przez cały dystans. Wreszcie zrzuciłam z siebie kurtkę i pokonałam Parkrun w samym podkoszulku. Biega się nieporównywalnie wygodniej. Problem jest tylko taki, że później o tej kurtce zapominam. Musiałam się po nią wracać ;) 


Lubię tę trasę wokół Błoń, bo dobrze już ją znam. Wiem dokładnie, w którym miejscu ile mi jeszcze zostało. Wiem, gdzie mogę przyspieszyć, gdzie zwolnić. Wiem, gdzie będzie lekko z górki, a gdzie pod górkę. Dość długo się jej uczyłam, ale teraz prawie mogłabym biec z zamkniętymi oczami. 


#203 Parkrun Kraków - nowa życiówka


Według niezawodnego i precyzyjnego (żarcik) Endomondo bieg zajął mi 23 minuty i 41 sekund. Biegłam ze średnim tempem 05:03 min/km czyli tak już dość szybko jak na moje możliwości. 


#203 Parkrun Kraków - nowa życiówka
Kliknij, aby powiększyć

Pierwszy kilometr jak zwykle najwolniejszy. Głównie dlatego, że wcześniej włączam endomondo, bo boję się, że nie zdążę. Ale i tak tempo 05:19 min/km to szybkie tempo. Na drugim kilometrze mocno przyspieszyłam. 04:41 min/km to nie jest tempo, którym mam w zwyczaju biegać. Dlatego też kolejne kilometry pokonałam już nieco wolniej. Jak zwykle Endomondo nie naliczyło mi pełnego dystansu 5 km, więc nie wiem jak szybko biegłam ten ostatni kilometr, ale podejrzewam, że raczej szybko. 


Po wbiegnięciu na metę, czułam zmęczeniem. Czułam, że faktycznie się przyłożyłam, aczkolwiek czułam też, że mogłam szybciej. No mogłam, tylko mi się nie chciało. Bałam się też, że jak za bardzo przyspieszę to się albo przewrócę, albo całkiem opadnę z sił. Pobiegłam tak, żeby było dobrze. Poniekąd tak szybko pokonałam to 5 km, bo spieszyło mi się na kolejny trening - zajęcia Biegam Bo Lubię Kraków przy Placu na Groblach. Zaczynają się o 9:30 i jak biegam Parkrun to nie ma szans, żebym się na nie nie spóźniła. Więc się spóźniam, ale staram się spóźnić jak najmniej.

Bardzo długo czekałam na oficjalne wyniki 203 Parkrunu nie dowierzając pomiarom wykonanym przez endomondo i fit opaskę. Odświeżałam stronę przez cały dzień i nic. Wyniki pojawiło się dopiero następnego dnia. I jakaż była moja radość, kiedy okazało się, że faktycznie życiówka i to na dodatek bardzo duży progres. Minuta dla biegacza to jest naprawdę kawał czasu.

#203 Parkrun Kraków - nowa życiówka
Kliknij, aby powiększyć

#203 Parkrun Kraków ukończony z czasem 23:15 to dla mnie ogromny powód do dumy i radości. I motywacja do dalszej pracy. Już prawie zapomniałam, jak to jest zrobić życiówkę. Mój poprzedni rekord na parkrunie w 2015 roku wynosił 24 minuty i 25 sekund. Musiało upłynąć trochę czasu, żeby udało mi się go pobić. A teraz kolejne, jeszcze trudniejsze wyzwanie przede mną. 

2 komentarze:

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...