czwartek, 30 marca 2017

Pod jednym dachem z niemowlakiem

Pod jednym dachem z niemowlakiem, to cała prawda o macierzyństwie. Jak wygląda siedzenie z dzieckiem w domu całymi dniami i nocami. Jak to w ogóle jest mieć pod opieką malutkie dziecko.


Pod jednym dachem z niemowlakiem
Źródło: unsplash

Jak wygląda życie na macierzyńskim? Co czuje człowiek po kilku miesiącach zamknięcia z dzieckiem (i psem)? Jak wygląda prawdziwe życie młodych matek? Czy małe dziecko bardzo różni się od małego psa? Co wspólnego ma rozszerzanie diety po 6. miesiącu z żółtaczką poporodową? Jakie są najlepsze zabawki dla niemowlaka? I o co chodzi z testem białego brzuszka? Zapraszam do lektury. 



Jeżeli uważacie, że mały piesek (w sensie, że szczeniaczek, nie mała rasa) sieje spustoszenie i wywraca życie (i dom) do góry nogami, to znaczy, że nie mieliście jeszcze pod swoim dachem malutkiego dziecka. Pisząc o malutkim dziecku mam na myśli ten czas od 6 miesiąca w wzwyż, kiedy istotka przestaje przypominać rybki w akwarium.
 



Pod jednym dachem z niemowlakiem: dieta


Jeżeli wasze dziecko miało żółtaczkę poporodową i myślicie, że było bardzo żółte, to uwierzcie mi - nie było. Bardziej żółte będzie, jak zacznie jeść przeciery z marchewki czy dyni. Zrozumiecie wtedy, co mają na myśli ludzie, mówiąc że przy niemowlaku pralka chodzi non stop. Odpowiadam na pytanie ze wstępu. Co wspólnego ma rozszerzanie diety niemowlaka z żółtaczką poporodową? Kolor na twarzy. I nie tylko na twarzy zresztą. Również na ubranku. I to nie tylko niemowlaka.

Jeżeli nigdy nie gotowałaś, ale szkoda ci kasy na słoiczki, to niestety musisz zacząć. Ale i tu można sporo przyoszczędzić (czasu). Najpierw gotujesz warzywa dla dziecka. Dowolnie wybrane, lubiane przez niego. Marchewka jest najtańsza, ale brudzi. Pietruszka stosunkowo droga, ale biała. Decyzja należy do ciebie. Więc gotujesz te warzywa. Po jakichś trzech godzinach (żeby na pewno były miękkie, a tak serio, to żebyś miała czas poczytać książkę czy pośledzić bezdzietne koleżanki na fejsie) wyciągasz je i blendujesz maluchowi na gładka masę, a do garnka z wrzącą wodą wrzucasz jakieś mięso, kości, podroby czy inne okrawki dla psa. Gotujesz to psu, wyciągasz, czekasz aż ostygnie i ładujesz do miski. Ale nie wylewaj wody, która została! Wystarczy dodać do niej trochę soli, przypraw, wrzucić makaron i tadam! masz zupę dla męża i starszego dziecka (jeżeli posiadasz). Sama oczywiście też możesz ją zjeść, ale nie wiem, czy chcesz. I w ten oto sprytny sposób za jednym zamachem ugotowałaś obiad dla niemowlaka, psa i reszty rodziny.

Pod jednym dachem z niemowlakiem: rozszerzanie diety
Źródło: pixabay

Wiadomo, że dziecko przy jedzeniu się brudzi. Od tego są śliniaczki. Możesz też założyć mu (i sobie fartuch) albo owinąć papierem toaletowym lub folią spożywczą. Jednak najskuteczniejszym i najłatwiejszym wyjściem wydaje się karmienie dziecka w wannie. Nago. A zaraz po posiłku kąpiel. Jeżeli jednak bardzo nie chcesz, a masz psa to problem w pewnym stopniu z głowy. Tzn. z podłogi, bo wszystko co spadnie pies wyliże.

Niemowlaki, kiedy już przestaną wypychać językiem jedzenie, zaczynają popychać je palcami, wkładając rączki do buzi. Efekt jest taki, że posiłek i tak zostaje rozpaprany wszędzie dookoła. Jest na to jednak sposób: karmienie metodą na pacjenta szpitala psychiatrycznego. Dziecko dokładnie owijamy pieluchą, tak żeby rączki miało unieruchomione przy ciele. I już ich nie pcha do buzi :)

Pod jednym dachem z niemowlakiem: sztuka przetrwania


Ludzie, którzy twierdzą, że niemowlęta są słabe i bezbronne chyba nigdy nie mieli własnych. Pewnego ranka zaglądam małemu do wózeczka, wkładam mu tę swoją wielką głowę, żeby się przywitać, powiedzieć że miło go widzieć i spytać, jak mu noc minęła. A on mi pięścią w oko przywalił. No za co ja się pytam? O wkładaniu palców do oka i ciągnięciu za włosy nawet nie wspominam. A jak uczęszczaliście na jakiś kurs samoobrony to wiecie, że to skuteczniejsze niż najlepiej wyprowadzone kopnięcie.



Dziecko przestaje przypominać rybki w akwarium, kiedy oprócz jedzenia, spania i podstawowych zabiegów higienicznych zaczyna potrzebować czegoś więcej. A mówiąc ściślej to wszystkiego. Twojego smartfona, kabelka od ładowarki, tego co akurat masz na talerzu, psiego ogona, zawartości kosza na śmieci. No wszystkiego. Chce, dopomina się i walczy.


Problem z małym dzieckiem zaczyna się wtedy, kiedy ono nie pozostaje w miejscu, gdzie zostało odłożone. Zostawisz dziecko na ziemi, wyjdziesz na chwilę do kuchni, a po powrocie dziecka nie ma. I szukaj teraz we wszystkich zakamarkach, po łóżkiem, pod szafą czy za firanką. Bo prawdopodobnie nie jest jeszcze na tyle dobrze wytresowane nauczone, żeby przychodzić, kiedy je zawołasz.




Zobacz też: Sprytne tricki przy niemowlaku

Miałam taką sytuację raz, kiedy położyłam maluszka na kocyku, żeby sobie leżał i się bawił, a sama zajęłam się pisaniem bloga i innymi bzdurami, ważnymi rzeczami w internecie. I tu nagle trach. Ciemność. Ktoś mi wyciągnął wtyczkę z kontaktu. Nie dajcie się zwieść! One są mądrzejsze niż nam się wydaje. Tylko udają takie ameby.


Poranki z niemowlakiem są niesamowicie motywujące i rozwijające:
- Witaj kochanie. Musimy coś zmienić w naszym życiu. I będzie to zmiana pieluszki.

A czasami nie: Witaj kochanie, miło cię widzieć. Bo słyszeć  to już niekoniecznie. 

 

Pod jednym dachem z niemowlakiem: niemowlęce fascynacje


Małe dziecko ma tę zaletę, która równocześnie może okazać się wadą że jest zainteresowane absolutnie wszystkim. Szczególnie tym, co nie jest jego zabawką. Tak więc, kiedy chcesz mieć chwilę spokoju daj dziecku kabelek od ładowarki, smartfona, książkę, karty do gry, chusteczki higieniczne czy jego własnego pampersa. Może być nawet zużyty. Maluch to doceni i odwdzięczy ci się chwilą ciszy.


Pod jednym dachem z niemowlakiem
Źródło: pixabay


Pod jednym dachem z niemowlakiem: sprzątanie


Jeżeli drżysz na myśl o teście białej rękawiczki, to wiedz że jest coś o wiele bardziej przerażającego - test białego brzuszka. Połóż swoje dziecko na podłodze i pozwól mu trochę popełzać po domu. Kiedy je podniesiesz biały brzuszek nie będzie już biały, bezlitośnie uświadamiając ci, jak bardzo nie umiesz sprzątać i w jakim strasznym brudzie żyjesz.


Zobacz też: Szczere wyznania matek - bez cenzury

 

Pod jednym dachem z niemowlakiem: dziecko kontra pies

Niemowlaki z reguły dobrze dogadują się ze zwierzętami domowymi. W drugą stronę niekoniecznie to działa, no ale w większości domów to dziecko jest wyżej w hierarchii, więc chyba nie ma problemu. Jak dobrze pójdzie pies przejmie całą opiekę nad maluchem. No tylko pieluszki nie zmieni. Uważaj jednak, bo w okolicy roczku może się tak zdarzyć, że twoja pociecha zamiast mówić zacznie szczekać, gdyż więcej czasu spędzała z psami, niż z ludźmi.


Na początku możesz się denerwować, że pies zjada nie tylko to, co maluchowi wypadnie z buzi na podłogę, ale też wszystko to, co dziecko trzyma jeszcze w rączce i ma zamiar jeść. Ale spokojnie. Nawet nie zauważysz kiedy niemowlak weźmie odwet i zakradnie się do psiej miski. Sprawiedliwości stanie się zadość, uwierz. Bez twojej pomocy. Oni się dogadają sami.



Pod jednym dachem z niemowlakiem: #złamatka

Nie możesz się doczekać, kiedy twoje dziecko nauczy się obracać z pleców na brzuch? Hahaha. Biedna, nieświadoma. Jak tylko się tego nauczy zacznie to ciągle robić. Położysz go do spania, a za chwilę z łóżeczka dobiegnie taki nieartykułowany dźwięk i wychyli się z niego wielka głowa i zacznie cię szukać wzrokiem. I uwierz, na pewno będzie czegoś od ciebie chciała.



Mamy taki branżowy dowcip
-Gdzie leży problem?
-W łóżeczku


Pod jednym dachem z niemowlakiem: wyprawka 

 


Pozwól rodzinie i przyjaciołom przynosić ci ubranka, zabawki i inne niepotrzebne bzdety w ilościach hurtowych. Oczywiście w końcu dojdziesz do takiego etapu, że w łóżeczku nie będzie już miejsca na dziecko. Ja tak miałam. Ale to pozwoli ci bezkarnie trzymać je w wózku, gdzie co prawda mu ciasno, ale jest jakieś spokojniejsze i lepiej oraz dłużej śpi. A zabawkami niemowlę na pewno podzieli się z psem, bo nie jest jeszcze egoistą w takim ludzkim tego słowa znaczeniu. Niemowlę domaga się tylko tego, czego potrzebuje. Potrzebuje owszem wiele, ale wciąż mniej niż chciałby każdy współczesny, chciwy człowiek ogarnięty żądzą zakupów i konsumpcjonizmu.

Całe worki ubranek dla niemowlaka to również nic złego. Fakt, nie masz tego gdzie trzymać, ale za to prawie nie musisz robić prania. Moim zdaniem to fajna opcja. 

Najlepiej jest jednak, kiedy bliscy zdecydowali się obdarowywać was kosmetykami dla malucha. On ma jakieś 60-70 cm. Ileż kremu można zużyć na taką istotę? Spokojnie możesz tych kosmetyków używać sama. Zazwyczaj są świetnej jakości, zawierają dużo wartościowych składników, a wszelkie podrażniające świństwa zostały mocno ograniczone. Szczególnie polecam olejki i oliwki oraz kremy, a także szampony i płyny do kąpieli czy emulsje do mycia. Twoja skóra i włosy podziękują ci za to. A dziecko jest piękne, młode i nawilżone samo z siebie ;) Tak naprawdę, o ile nie zmaga się z atopowym zapaleniem skory czy jakąś alergią, większość kosmetyków jest mu absolutnie zbędna i rezygnacja z nich tylko wyjdzie mu na dobre. Bądź dobrą matką. Chroń dziecko przed chemią kosmetyczną.



Posiadanie dziecka to ciężka harówa, której nikt nie docenia ani za którą nikt nie płaci. Inna sprawa, jeżeli robiłabyś to samo w cudzym domu przy cudzym dziecku. Wtedy masz prawo powiedzieć, że ciężko pracujesz i dostaniesz za to godziwe pieniądze. Ale we własnym domu przy swoim dziecku można tylko się lenić cały dzień. Bo cóż to za praca zabawa z własnym dzieckiem? Tak już jest i tego nie zmienisz. Głową muru nie przebijesz. Najlepsze, co możesz zrobić to pogódź się z tym, zaakceptuj i faktycznie się zastosuj. Zamiast od sprzątania czy zakupów zacznij dzień od malowania paznokci czy maseczki. Należy ci się po 9 miesiącach ciąży, porodzie i połogu. W razie problemów zaopatrz się w aptece w stopery do uszu. Kosztują kilka złotych.

16 komentarzy:

  1. Życie z małym dzieckiem wcale nie jest proste jak próbuję nas przekonać grono matek blogerek. To prawdziwy survival, wszystko się zmienia. Wakacje, spanie, jedzenie, sprzątanie....

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy wpis, a ja sądziłam, że dziecko tylko je i śpi :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Praca mamy malego dziecka to 24- godzinny etat. Dobrze jak mozna liczyc na pomoc meza czy dziadkow😉

    OdpowiedzUsuń
  4. Test białego brzuszka pamiętam :) Podłogi pomyte, a biały brzuszek i tak był brudny, ale za podłoga po prostu wypolerowana :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Branżowy dowcip zrobił mi dzień :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak doskonale pamiętam ten czas, kiedy moje dzieci wymagały mojej uwagi przez 24 h :-) Dzięki Bogu sa już bardziej samodzielne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Życie po dziecku się zmienia, bez dwóch zdań, nie na lepsze, nie na gorsze, po prostu na inne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj skąd ja to znam! Na dodatek jestem przerażona bo wkrótce będę przechodzić przez to samo, a może i bardziej hardcorową wersję, bo w domu będzie niemowlak i 3 latka 😊

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale i tak naszym kochanym dzieciom wszystko wybaczamy, a po pewnym czasie wspominamy to wszystko z uśmiechem na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sama prawda :) Skąd ja to znam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie napisane! Tak lekko się czyta i czuć poczucie humoru.
    Mam nadzieję, że mój noworodek będzie miał po mnie spokojny temperament.
    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. "-Gdzie leży problem?
    -W łóżeczku"

    dobre, dobre :D

    Życie z niemowlakiem jest wielokolorowe, to fakt. Moje dziewczyny wyrosły z niemowlęctwa [dobijamy też już do mety z buntem dwulatka] i muszę przyznać, że nie tęsknię za tym okresem. Jasne, miło powspominać, pośmiać się do zdjęć, ale teraz jest dużo łatwiej i przyjemniej. I wcale nie jest tak, że teraz nie ma już tej czułości i bliskości, co przy niemowlakach. Jest to wszystko, tylko bardziej dojrzałe :) I można się dogadać i podyskutować. Popełniłam kiedyś nawet wpis o tym, że cieszę się, że niemowlęctwo mam już za sobą :) Zapraszam na agaffio!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne to jest :) Ja mam właśnie naukę jedzenia i o Boże miej mnie w opiece ;))

    OdpowiedzUsuń
  14. "Problem z małym dzieckiem zaczyna się wtedy, kiedy ono nie pozostaje w miejscu, gdzie zostało odłożone." - trafiłaś w sendo. I choć to do przewidzenia, na początku jest szokiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. No pięknie opisane :)
    skomentuje tutaj jako jedyny tata widzę ale muszę przyznać rację...
    Ciężko macie mamcie, ciężko !
    Ale uśmiech i przytulas prawie wszystko potem wynagrodzi :)

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...