poniedziałek, 6 marca 2017

#194 Parkrun Kraków - siła i moc

194 krakowski parkrun, który odbył się 4 marca 2017 roku zamykał ubiegłoroczny sezon. Oprócz 5 km biegu dookoła Błoń odbyło się wręczenie nagród dla najaktywniejszych uczestników. Ja oczywiście się nie załapałam, ale i tak byłam zadowolona, bo udało mi się wybiegać bardzo dobry czas. Najlepszy od dwóch lat i tylko 11 sekund zabrakło mi do pobicia swojego kolejnego rekordu na parkrun Kraków.

#194 Parkrun Kraków - siła i moc


Dzień był piękny, ciepły i słoneczny. Wiosenna aura nastrajała bardzo optymistycznie. Porządnie się rozgrzałam i ruszyłam przed siebie. Właściwie do ostatniej prostej nic nie zapowiadało, że biegnę tak szybko. 


Patrząc na statystyki na endomondo wyszło, że drugi kilometr biegłam w tempie 5:12 min/km, na trzecim i czwartym przyspieszyłam trzymając tempo 5:05 min/km, na ostatnim minimalnie zwolniłam (chociaż miałam wrażenie, że przyspieszam ;)). Jak z pierwszym kilometrem to nie wiem, bo zapobiegawczo wcześniej włączam endomondo. Biegło mi się całkiem dobrze i dopiero pod koniec poczułam, że pędzę i się męczę. Ale nie chciałam odpuścić.

#194 Parkrun Kraków - siła i moc

No dobra. Nie chciałam odpuścić tak całkiem, bo trochę odpuściłam. Może gdybym zmotywowała się na 100% byłaby życiówka. Trochę nie chciałam szaleć ze względu na Grand Prix Krakowa w biegach górskich na następny dzień i moją ambitną jedenastkę.

194 Parkrun Kraków ukończyłam z czasem 24:35. Mój parkrunowy rekord wciąż pozostaje na poziomie 24:25, ale dzisiejszy wynik to mój drugi najlepszy kiedykolwiek. I najlepszy od dwóch lat.  Byłam 10 kobietą (na 36 startujących) i 79 zawodnikiem w ogóle (na 137 startujących). To był mój 16 parkrun w biegowej karierze.

#194 Parkrun Kraków - siła i moc


Ten parkrun to był ogromny zastrzyk motywacji i pozytywnej energii. Pomógł mi jeszcze bardziej uwierzyć w siebie i swoje możliwości. Że wciąż wiele mogę, nawet kiedy nie mam zbyt wiele czasu na treningi. I wszystko się da, jeżeli się chce. Pracuje odpowiednio ciężko i przede wszystkim jest cierpliwym. Niekiedy  potrzeba zwyczajnie więcej czasu, żeby do czegoś dojść. Nie warto się zniechęcać. Dzisiaj tak już do końca sobie uświadomiłam, że zawsze można wrócić. Nawet po długiej przerwie. I to nie jest takie do końca zaczynanie ponownie od zera. 

#194 Parkrun Kraków - siła i moc
Fot: Ryszard "Richie" Kułaga, źródło: web.facebook.com/parkrunkrakow

Na zdjęciu z tatusiem, bo parkrun to rozrywka dla całej rodziny. Można przyjść z dzieckiem albo z psem. Można nawet z nimi pobiec.  A to wszystko bez opłat (dzięki sponsorom i pomocy wolontariuszy), bez wcześniejszych zapisów (rejestracja jest jednorazowa), bez zobowiązań i bez limitu czasu (czekamy na wszystkich). Warto :)

Zobacz też:

2 komentarze:

  1. Generalnie też sporo biegam,ale nie wiem czemu wśród biegaczy jest tak duże ciśnienie na czas... Naprawdę tego kompletnie nie rozumiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba każdy lubi robić postępy. a poprawa czasu to właśnie taki postęp. i to bardzo cieszy. daje satysfakcję. widzę, że nie stoję w miejscu, tylko cały czas idę do przodu.

      na treningach praktycznie w ogóle nie patrze na czas. raczej na ilość przebiegniętych kilometrów. inaczej sprawa wygląda na biegach z pomiarem czasu. wiadomo, staram się biec jak najszybciej, być jak najlepsza.

      Usuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...