środa, 18 stycznia 2017

Siedem lat starałam się o dziecko, a teraz gdy urodziłam, zastanawiam się, czy było warto

Macierzyństwo bywa piękne. Bywa również bardzo trudne. Wielkie szczęście miesza się z ogromnym żalem i rozczarowaniem. Ciąża to dopiero początek. Taka rozgrzewka przed ostrą jazdą, którą jest posiadanie dzieci.  Szczerze? Z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc, z roku na rok poziom trudności rośnie. Natomiast poziom sił, zdrowia i młodości maleje (to ostatnie naturalnie, a te dwa pierwsze, bo są wysysane przez potomstwo ;)).

Źródło: pixabay

Chcesz poznać prawdę o byciu matką? Chcesz wiedzieć, co naprawdę kobiety myślą o swoich dzieciach? Interesuje cię co czuła twoja matka, a do czego za nic w świecie by się nie przyznała, żeby nie zrobić ci przykrości i nie wyjść na wyrodną? W takim razie zapraszam do lektury szczerej i brutalnej. Prawdziwe wyznania matki. Bez cenzury.





Książka Jill Smokler "Wyznania upiornej mamuśki" to lektura po którą powinna sięgnąć każda matka. Szczera i zabawna. Czasami chwyta za serce, czasami podczas czytania chwyta czkawka ze śmiechu. Sporo można się również nauczyć ;) Tytuł wpisu to cytat, który znalazłam na jednej z pierwszych stron. Użyłam go, ponieważ bardzo mocno mnie poruszył swoją brutalnością i szczerością.



  • Jeżeli czujesz się zagubiona w nowej roli, to książka dla ciebie.
  • Jeżeli wydaje ci się, że jesteś złą matką i nie kochasz swoich dzieci tak, jak powinnaś to książka dla ciebie.
  • Jeżeli szukasz sprytnych porad, jak radzić sobie w macierzyństwie to również książka dla ciebie.
  • Jeżeli wkurzają cię inne matki, to książka dla ciebie.
  • Jeżeli jesteś ojcem lub przyszłym ojcem, to tym bardziej książka dla ciebie.
  • Jeżeli chcesz się pośmiać z tematów ciążowych i dzieciowych, to książka dla ciebie
  • Jeżeli chcesz poznać prawdę i macierzyństwie i szczere, anonimowe wyznania prawdziwych matek to książka dla ciebie.
  • Jeżeli potrafisz spojrzeć na swoją sytuację z przymrużeniem oka, to książka dla ciebie.

Nie jestem tylko pewna, czy polecałabym ją dopiero starającym się o dziecko. Po przeczytaniu można zmienić zdanie. Chociaż chyba nie taka była intencja autorki.

Szczerze o dzieciach i macierzyństwie


Udaję, że jestem szczęśliwa w roli siedzącej w domu mamusi, ale czasami mam wrażenie, że powoli umieram. Każdego wieczoru płaczę pod prysznicem. Nie tak miało być. - Jill Smokler - "Wyznania upiornej mamuśki"

"Wyznania upiornej mamuśki" Jill Smokler przeczytałam w jeden wieczór. Tyle prawdy. Prześmieszna książka. A zaraz potem zrobiło mi się potwornie smutno. Bo macierzyństwo to wcale nie taka sielanka. To ogromne poświęcenie ze strony kobiety. Tak, większe, niż ze strony mężczyzny. Oczywiście to nie jest niczyja wina ani zła wola. To jest po prostu fakt, że to kobieta musi być w ciąży przez 9 miesięcy, musi urodzić dziecko, później z reguły ona zostaje z nim w domu rezygnując z pracy, przez pierwsze miesiące jest na każde zawołanie, o każdej porze dnia i nocy. Z inkubatora (w ciąży) zmienia się w mleczarnię (przy niemowlaku) a później w całodobowego opiekuna (przy starszym dziecku). I pomimo ogromnej miłości do potomstwa i marzeniach o posiadaniu dużej rodziny czasami jest po prostu ciężko. I smutno. Po prostu źle. A najgorsze, że nie wypada o tym mówić. A kiedy kobieta już się zdecyduje spotyka się z niezrozumieniem lub potępieniem.



Codziennie rano całuję na pożegnanie swoją wychodzącą do szkoły humorzastą i naburmuszoną nastolatkę. Zamykam za nią drzwi i pokazuję jej środkowy palec. U obu rąk. - Jill Smokler - "Wyznania upiornej mamuśki"

Obserwuję swój rosnący brzuch z przerażeniem. Nie czuję się piękna ani promienna tylko gruba i brzydka. - Jill Smokler - "Wyznania upiornej mamuśki"

Dzień w dzień przeklinam swoje nienarodzone dziecko, przez które czuję się koszmarnie. Jeszcze nie przyszło na świat, a ja już jestem złą matką. - Jill Smokler - "Wyznania upiornej mamuśki"

Mam za złe swoim dzieciom, że zrujnowały mi ciało. - Jill Smokler - "Wyznania upiornej mamuśki"

Rodzenie dziecka pozostanie dla mnie najbardziej obrzydliwym doświadczeniem w życiu. - Jill Smokler - "Wyznania upiornej mamuśki"

Mam wrażenie, że gdy urodziłam dziecko, straciłam większość przyjaciółek.  - Jill Smokler - "Wyznania upiornej mamuśki"

Gdy się dowiedziałam, że urodzę trzecią dziewczynkę popłakałam się. Zawsze chciałam mieć chłopca, a teraz już nic z tego. - Jill Smokler - "Wyznania upiornej mamuśki"

Jedno dziecko kocham mocniej i wobec niego jestem bardziej wymagająca, bo czuję się winna. - Jill Smokler - "Wyznania upiornej mamuśki"

Szczerze i bez cenzury o byciu matką
Źródło: unsplash


Szczerze i zabawnie o byciu matką

Macierzyństwo to ogromne wyzwanie. Wymaga niesamowitej organizacji, kreatywności i pokładu sił. Wiele rzeczy można sobie uprościć, a można też - mówiąc wprost - pójść na łatwiznę ;) Czasami człowiek jest tak zmęczony, że nie ma innego wyjścia. A czasami chciałby po prostu ukraść, zdobyć? odzyskać trochę czasu dla siebie. Czas spędzony z dziećmi jest pełen niespodzianek, a maluchy potrafią być przezabawne. Bycie matką to czasami męczarnia, jak pisałam wyżej, ale czasami świetny kabaret. I warto pozwolić sobie na bycie nieidealną. I na tzw. zdrowy egoizm.



Trzeci dzień nie wzięłam prysznica. A co najgorsze, wcale mi to nie przeszkadza. - Jill Smokler - "Wyznania upiornej mamuśki"

Zachęcam dzieci do obgryzania paznokci, żebym nie musiała ich obcinać. - Jill Smokler - "Wyznania upiornej mamuśki"

Daję mężowi do jedzenia to, co spadło na ziemię. Jego wina, skoro mi powtarza, żebym nie marnowała pieniędzy. - Jill Smokler - "Wyznania upiornej mamuśki"

Posiałam gdzieś gruszkę do nosa i w końcu musiałam wyssać gile z nosa dziecka, bo nie mogło oddychać. - Jill Smokler - "Wyznania upiornej mamuśki"

Coś mi się zdaje, że mój pięcioletni synek nie wyciera pupy po skorzystaniu z toalety. Nie ma sprawy. Zużyje się mniej papieru. - Jill Smokler - "Wyznania upiornej mamuśki"

Udaję, że mam rozstrój żołądka i zamykam się w łazience, a w rzeczywistości czytam kolorowe magazyny i gram na telefonie. - Jill Smokler - "Wyznania upiornej mamuśki"

Słodycze jadam zamknięta w łazience, żeby nie musieć dzielić się z dziećmi. - Jill Smokler - "Wyznania upiornej mamuśki"

Czasami przeraża mnie inteligencja syna. Ma dopiero siedem lat, a robi wrażenie mądrzejszego od ojca. - Jill Smokler - "Wyznania upiornej mamuśki"

Moje półtoraroczne dziecko nadal nie umie powiedzieć "mama", natomiast nie dalej jak dzisiaj użyło słowa "cholera" we właściwym kontekście. - Jill Smokler - "Wyznania upiornej mamuśki"

Przy dzieciach przeklinam po niemiecku, więc nie mają pojęcia, co mówię. To fantastyczne! - Jill Smokler - "Wyznania upiornej mamuśki"

Wybieram brzydkie nańki, bo chcę być dla dzieci najpiękniejsza. - Jill Smokler - "Wyznania upiornej mamuśki"

Kładę dzieci spać w ubraniach, żeby rano nie musieć ich ubierać. - Jill Smokler - "Wyznania upiornej mamuśki"

Moja córka czasami w ramach zabawy sprząta dom. Jestem wtedy przeszczęśliwa.  - Jill Smokler - "Wyznania upiornej mamuśki"

Nie stać nas na urlop z dziećmi. Dobra, nieprawda. Stać, ale nie chcemy ich zabierać - Jill Smokler - "Wyznania upiornej mamuśki"

Jeżeli macie ochotę uśmiać się do łez czytając o perypetiach roztargnionej matki trójki urwisów koniecznie sięgnijcie również po książkę "Sekretne życie mamuśki" (Fiona Neill). Przezabawna lektura i tym razem całkowicie pozytywna. Nikogo nie zasmuci ani nie zasieje wątpliwości.

Kiedyś myślałam, że jak się ma dzieci, to się jest już dorosłym. Nie wiem, jak ja to sobie wyobrażałam. Że narodziny potomka automatycznie zwiększają pokłady życiowego ogarnięcia, czy że można spłodzić dziecko jedynie po osiągnięciu odpowiedniego poziomu odpowiedzialności. Ani jedno, ani drugie. Narodziny dziecka zmieniają dużo, ale nie czynią nikogo z urzędu odpowiedzialnym, ogarniętym ani dorosłym. I całe szczęście ;) Dzięki temu rodzicielstwo może być także zabawą, a nie pasmem obowiązków, pracy i obciążeń finansowych. 

Anonimowe wyznania matek
 Źródło: unsplash


Dziecko to decyzja na całe życie. Jedna z tych rzeczy, których w życiu nie można już zmienić. Ale jak będzie wyglądało nasze macierzyństwo czy tacierzyństwo zależy od nas samych. Oczywiście będą zdarzały się te najgorsze chwile, które trzeba przetrwać, nawet z uszczerbkiem na zdrowiu psychicznym i fizycznym. Ale będzie też mnóstwo wspaniałych i radosnych chwil. 

Jeżeli chcielibyście się czymś podzielić (anonimowo, ale nie koniecznie) komentarze są wasze. Nie wiem czy wobec zamieszczonych tutaj cytatów coś jeszcze kogoś może zdziwić, zgorszyć lub zszokować. Prawda jest jaka jest i nie ma co się jej wstydzić. A książkę Jill Smokler "Wyznania upiornej mamuśki" jeszcze raz z całego serca polecam. Warto.

Zobacz też:

15 komentarzy:

  1. Świetna książka, a bycie mamą nie jest prostym zadaniem i nikt tez nie dał nam w dniu porodu instrukcji obsługi dziecka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka musi być na pewno bardzo kontrowersyjna i nie wszystkim przypadnie do gustu. Ale cóż macierzyństwo takie jest a niektóre sytuacje nadal pozostają tematem tabu żeby opinia publiczna nie wyklnęła... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bycie mamą to trudna praca ale jaka przyjemna - na pewno dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś o tym wiem. Kocham moja małą nad życie, ale nie zawsze jest łatwo. I ten prysznic.....

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się podejście Jill do życia. Bycie Mamą to duże wyzwanie i znalezienie w nim równowagi jest bardzo wskazane :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne fragmenty! Aż chce się sięgnąć po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że każda matka po jakimś czasie zadaje sobie to pytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Macierzyństwo to nie łąka usłana kwiatami...ale z Twojej recenzji wynika, że książka pokazuje tylko ciemne jej strony, a to mi się już nie do końca podoba. Może w książce jest, tego nie wiem, ale brakuje mi jakiejś konkluzji, że pomimo trudności, pomimo tych wszystkich negatywnych uczuć, było warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie jest do końca tak, że książka ukazuje macierzyństwo jedynie w ciemnym świetle. to ja bardziej się na tych negatywach skupiłam. bo każdy pisze, że jest cudownie. albo że jest ciężko, ale mimo tego cudownie. w ostatecznym rozrachunku oczywiście tak, ale są dni czy nawet tygodnie, że wcale nie. celowo chciałam bardziej pokazać tylko tę gorszą stronę. co oczywiście nie znaczy, że nie ma tej wspaniałej.

      Usuń
  9. Muszę koniecznie sięgnąć po tę książkę ! Czasami faktycznie towarzyszą mi podobne odczucia odnośnie macierzyństwa. Myślę, że wiele mam miewa takie momenty - tylko nie każda się do tego otwarcie przyznaje.

    OdpowiedzUsuń
  10. Sam tytuł tego wpisu mnie przeraził, ale po przeczytaniu artykułu wiem, że Wam mamom jest trudno i dobrze, że powstają książki, które o tym mówią!

    OdpowiedzUsuń
  11. No tak, macierzyństwo to nie bajka. Potwierdzam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę, po prostu muszę ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  13. Prawdziwy temat tabu. Nie wiem, czy może rzucił Ci się w oczy, ale na fb jest cały fanpage ,,I regret having children" - w takich uczuciach nie jest się odosobnionym.

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj myślę, że każda mama ma lepsze i gorsze dni, bo macierzyństwo bardzo się różni od tego kreowanego przez media.

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...