piątek, 13 stycznia 2017

Jak ubrać się na bieganie zimą

Bieganie zimą, kiedy sypie śnieg w temperatury spadają znacznie poniżej zera jest możliwe, ale wymaga odpowiedniego ubioru. Brzmi groźne, ale w większości przypadków zimowe biegowe outfity to nic trudnego. Jak ubrać się na bieganie zimą? Zdradzam, jak ja się ubieram. A nie mam wielkiej garderoby ani super hiper specjalistycznej odzieży za kilka tysięcy.


Bieganie zima charakteryzuje to, że jest zimno. Często ślisko i czasami śnieg sypie w twarz, a wiatr jest wyjątkowo nieprzyjemny. Ale jeżeli zadbamy o właściwy ubiór zimowe treningi biegowe będą przyjemne i bezpieczne.



Jak ubrać się do biegania zimą

Przede wszystkim, na początek, polecam biegową motywację na zimne dni. Jeżeli już zdecydujemy się zrobić trening na zewnątrz przy trudnych warunkach pogodowych, należy się odpowiednio przygotować. Przede wszystkim ciepłe ubranie. Najlepiej na cebulkę, czyli warstwami. I ta odzież reklamowana jaka super hiper na zimno, serio dużo daje. Jeżeli biegasz dużo również zimą lub bardzo marzniesz warto zainwestować w ubrania przeznaczone specjalnie na tę porę roku. Jeżeli preferujesz krótkie przebieżki, dobrze znosisz zimno, a zimą ograniczasz treningi na świeżym powietrzu spokojnie wystarczy kilka warstw z odzieży, w której biegasz w cieplejsze dni. "Zwykłe" zimowe ubrania mogą okazać się zbyt ciężkie, bieganie w nich może być niewygodne, mogą krępować ruchy, a także mocno nasiąkać potem. Oczywiście zawsze warto spróbować. Szczególnie, jeżeli nie mamy nic innego pod ręką.


Mam taki trick, że biegając w zimniejsze dni zawsze wkładam legginsy do butów. Dzięki temu nic mi nie podwiewa achillesa. Ja w ogóle nie rozumiem tej mody na gołe kostki, kiedy zimno, ale to już inny temat. O dziwo tak założone legginsy wcale ze mnie nie zlatują. Skoro zaczęłam od dołu to idąc dalej buty - lepiej grubsze, masywniejsze. Ja lubię biegać w tych przeznaczonych do biegania w terenie (trailowe). Lepiej trzymają się podłoża, co jest bardzo ważne zimą, kiedy wszędzie leży śnieg, a często drogi są oblodzone. Skarpetki mam zwykłe, ale często mi marzną stopy, więc może to jest wskazówka, żeby ubierać grubsze. Bałabym się ubierać dwie pary, że będą obcierać. Ale to tylko takie moje luźne przypuszczenie. Nigdy nie próbowałam. 

Mój strój do biegania od kostek do ramion w zależności od temperatury liczy sobie od dwóch do czterech warstw. Kiedy jest koło zera spokojnie wystarcza mi koszulka termoaktywna (a czasami nawet taka zwykła biegowa) i softshell. Kiedy jest trochę chłodniej, albo mam taki nastrój, że czuję że mi będzie zimno dokładam na koszulkę termoaktywną zwykłą koszulkę biegową. Wtedy termoaktywną wkładam w spodnie, a tą drugą wyciagam tak, żeby mi ogrzewała tyłek. Przy minus kilkunastu stopniach na to wszystko zakładałam jeszcze bluzę do biegania i na wierzch oczywiście ten sofshell. Mam tylko jeden. Taki fioletowy. On w sumie nie jest do biegania tylko na wycieczki górskie. Dla 12 letniego dziecka ;) Ale biega mi się świetnie, a ze swoimi miniaturowymi rozmiarami spokojnie się mieszczę. Dla pewności w największe mrozy na legginsy (mam takie trochę grubsze) zakładałam jeszcze krótkie spodenki.



Ale najważniejszym elementem zimowej biegowej garderoby są dla mnie rękawiczki. Ogólnie jestem gorącym człowiekiem, ale ręce marzną mi bardzo szybko i łatwo. Ciepłe rękawiczki to konieczność. Często również zakładam je na ręce złożone w pięści, żeby palce się od siebie ogrzewały. Wyglądam jakbym nie miała palców, ale jest znacznie cieplej.

Wbrew pozorom głowa mi jakoś specjalnie nie marznie. Jedynie uszy, więc nawet w największe mrozy spokojnie starcza ciepła opaska. Aczkolwiek czapka z daszkiem się przydaje, kiedy śnieg pada w twarz. Mam mieszane uczucia  w kwestii chusty na twarz. Z jednej strony fajnie, bo chroni przez zimnem i ułatwia oddychanie. Z drugiej szybko przemaka w skutek czego później często zaczyna zamarzać ;)




Wybierając się na zimowy trening warto zadbać o to, żebyśmy byli dobrze widoczni. Pamiętajmy, że o tej porze roku bardzo szybko robi się ciemno. Często tak mam. Wychodzę w połowie dnia, słoneczko pięknie świeci, ledwo się rozgrzeję, a tutaj nastaje mrok. Odblaski są ważne i mogą uratować życie. Większość ubrań sportowych posiada już odblaskowe elementy, ale nie zaszkodzi noszenie dodatkowych.


Po ostatnim zimowym biegu, kiedy po kilkunastu kilometrach w kilkunastostopniowym mrozie porządnie przemarzłam, doszłam do wniosku, że niegłupim pomysłem byłyby jakieś ocieplacze na łokcie i kolana. Obyło się bez i przeżyłam, ale na pewno byłoby przyjemniej, gdyby coś grzało. 



Zobacz też, czym się różni bieganie zimą i jakie są jego zalety oraz wady. A tych pierwszych jest więcej, więc warto spróbować :)

Czy warto kupować specjalną odzież do biegania zimą?


Specjalna odzież do biegania zimą to dodatkowy wydatek i kupa ciuchów, które przez większą część roku (wiosna, jesień, zima) będą leżały nieużywane. Czy warto więc inwestować w ubrania do biegania na mrozie? Oczywiście nie ma jednej odpowiedzi. Wszystko zależy przede wszystkim od zasobności budżetu i... pojemności garderoby ;) Jeżeli regularnie, kilka razy w tygodniu biegasz zimą, moim zdaniem, warto. Ze względu na krótki czas użytkowania (tylko jedna pora roku), te ubrania posłużą ci dłużej, niż reszta. I zapewnią maksymalny komfort w trudnych warunkach. Co innego, jeżeli zimą biegasz okazjonalnie i raczej krótkie dystanse. Wtedy taki zakup faktycznie nie ma sensu. 



Bieganie zimą jest fajne. Do niskich temperatur można się przyzwyczaić. Jeżeli rozegramy to mądrze, stopniowo i w umiarem nie powinniśmy również nabawić się chorób ani kontuzji. Oczywiście pomimo najlepszych chęci i największej wiedzy pojawia się także czynnik losowy. Czasami coś się zdarzy. Mnie do tej pory udało się ani razu nie poślizgnąć i nie zachorować. Pisałam o tym w moich sposobach na odporność. Nawiasem mówiąc bieganie samo w sobie jest jednym z nich.

5 komentarzy:

  1. Niedawno szukałam takich informacji. Już przetestowałam garderobę metodą na odważnego. -8 stopni i 2 warstwy termo. Przeżyłam, nie zachorowałam, ale teraz biegam w 3 warstwach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie, dobry strój dostosowany do warunków atmosferycznych to podstawa. Kiedyś próbowałam biegać w zwykłej kurtce i pewnie wyobrażasz sobie jak to się skończyło:).

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeju, naprawdę zazdroszczę.. ja, mimo ciepłej kurtki i reszty, zawsze choruje po bieganiu w taką pogodę - niestety taka już moja natura :(
    Ale bardzo przydatny wpis! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nawet jak się ubiorę odpowiednio, to mój organizm nie potfafi biegać w zimnie.. Jak tylko wyjdę na zimne, to od razu katar z nosa i co bym nie ubralawna głowę, to i tak zmarzną mi uszy i od razu boli głowa, ciężko mi się przekonać by biegać zimą, a żałuję bo lubiłam to robić, tylko że jak jest ciepłej :)
    Tak, czy tak - bardzo pomocny post, warto spróbować.:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Widząc taką pogodę za oknem nie mam ochoty nigdzie iść, a co dopiero biegać. Podziwiam! :)

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...