wtorek, 8 listopada 2016

Sportowe podsumowanie października 2016

Czas mija mi bardzo szybko. Ani się obejrzałam, jak skończył się październik. Mamy już za sobą pierwszy tydzień listopada i najwyższy czas na sportowe podsumowanie minionego miesiąca. Jestem zadowolona z biegania. Z innymi aktywnościami było trochę gorzej, ale wciąż październik jak najbardziej na plus.


Udało mi się w tym miesiącu pokonać w sumie prawie 215 km, z czego tym razem już większość przypadła na bieganie. W październiku przebiegłam 133 km, a przeszłam 81 km. Pogoda już nie ta i nie tak łatwo wychodzić na codziennie długie spacery. Miałam takie założenie, żeby biegać minimum dwa razy w tygodniu, po minimum 10 km. Z częstotliwością udało się na styk, natomiast jeżeli chodzi o dystans, to było lepiej niż oczekiwałam. Coraz łatwiej pokonywać mi kolejne kilometry. Kondycja jest coraz lepsza i bardzo, bardzo dużo daje psychika.





Kliknij, aby powiększyć

Teraz, kiedy wyjście na trening wymaga większej organizacji, szczęścia oraz pomocy osób trzecich o wiele bardziej to doceniam. Bardziej chce mi się biegać, czerpię z tego większą przyjemność i satysfakcję. Prawie w ogóle nie zdarza mi się nastrój pt. nie chce mi się biegać. Zazwyczaj chce mi się bardzo zarówno przed, w trakcie, jak i oczywiście po. Zamiast skracać sobie zaplanowane trasy ja je wydłużam. Na samą myśl o treningu mam na twarzy uśmiech od ucha do ucha i nie schodzi on nawet podczas wbiegania na Kopiec Krakusa. W ogóle Kopiec Kraka to moje ulubione biegowe miejsce. Piękna okolica, w miarę świeże powietrze i urozmaicona rzeźba terenu. W dodatku w miarę blisko domu. Idealna biegowa miejscówka. 

Jest coraz zimniej, ale akurat w kontekście bieganie to dobrze. Raz, że się człowiek tak nie upoci, nie umęczy, nie chce mu się pić. A dwa, że można ubrać kurtkę, a kurtka ma kieszenie co oznacza brak odwiecznego problemu biegacza gdzie włożyć klucze, telefon, chusteczki i co tak kto jeszcze potrzebuje ze sobą zabierać. Przy okazji podrzucam wam również link Dlaczego warto biegać zimą. Tak gdyby ktoś planował przerwę i sen zimowy. I że nigdy nie jest za zimno na bieganie. Chociaż teraz jak widzę 2 czy 3 stopnie to się waham ;)

Oprócz samego biegania w październiku napisałam również na blogu dwie biegowe notki. Najbardziej irytujące rzeczy po bieganiu, czyli po prostu co mnie wkurza, drażni, irytuje i z czym nie do końca potrafię się pogodzić. Oczywiście nie zmienia to faktu, że uwielbiam biegać :) Druga to Kilka słów o powrotach. Tutaj pozwoliłam sobie wylać trochę żali, że po raz kolejny muszę pracować nad tym, co już kiedyś miałam. Nie bardzo smęcę, tylko troszeczkę. A w bonusie fajne zdjęcia szpagatu, mostku i innych wygibasów.

Niestety ze względu na ograniczony czas i zmęczenie trochę zaniedbałam ćwiczenia siłowe i rozciągające. Paradoksalnie wymagają ode mnie mniej kombinowania. Nie muszę nigdzie wychodzić, nikomu podrzucać dziecka, mogę je robić o każdej porze dnia i nocy. Tak, nocy też, bo i tak spać nie śpię, więc bez różnicy. Kompletnie mi się rytm dnia pozacierał. I wracając do tych ćwiczeń mogę je robić zawsze. A trudniej mi się za to zabrać! Ciekawe. Bardzo ciekawe. Im mniej wymówek, im łatwiej coś jest osiągalne, tym ciężej jest to zrobić. Też tak macie?

10 komentarzy:

  1. WOW tyle kilometrów?! Nie wiem czy przez całe życie tyle przebiegłam :P ja jakoś z bieganiem się nie lubimy, ale gratuluję wyników. SUPER!

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo, gratuluję regularności i wywiązywania z postawionych celów z nawiązką. Ja biegania nie lubię, ale odkąd nie ma upałów dużo więcej się ruszam. Rzeczywiście jest to o wiele przyjemniejsze, gdy nie trzeba się napocić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja naprawdę nie wiem, gdzie Ty znajdujesz czas na to chodzenie i bieganie. Ja staram się przejść godzinę dziennie a i to często przychodzi z trudem z powodu braku czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję osiągnięć w bieganiu :) Ja mam w pobliżu domu fajną miejscówkę do biegania i jazdy na rowerze, gdy jest ciepło wybieram jednak tę drugą opcję. ;) Ewentualnie lubię podjechać rowerem na kolejny kamieniołom i tam zrobić mały jogging. Ale moja aktywność fizyczna opiera się głównie na treningach siłowych.

    OdpowiedzUsuń
  5. Figura świetna!!! U mnie bieganie jakoś się nie sprawdza, bardziej chodzenie, ale i na to też zwykle czasu nie starcza

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję przebytego dystansu. Podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. brawo Aniu! udany miesiąc:) świetne fotki:) odnośnie psychiki to biegacze powiadają, że biega się głową, a nogami tylko przebiera;) pozdrowaśki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow! Gratulacje! Twój wynik zdecydowanie robi wrażenie! :)

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...