piątek, 11 listopada 2016

Dwa lata z Piccolą!

Mijają właśnie dwa lata odkąd Piccola mieszka z nami. Piesek pojawił się w naszym domu mając zaledwie kilka tygodni. Doskonale pamiętam ten dzień. Siedziała w kartonie na tylnym siedzeniu. Taka malutka kuleczka. Później zjadła ten karton. Śmialiśmy się, że po to, żebyśmy jej z powrotem nie odwieźli ;) Ja nie chciałam psa. Nie wtedy. Chciałam psa, jak byłam dzieckiem. Nie dostałam i mi się odechciało. Uznałam jednak, że nie jest moralnym oddawać ją z powrotem, więc zdecydowałam, że zostanie z nami. 





Początkowo karmiłam ją chlebem z pasztetem i mlekiem. Tak, wiem. Psiarze zaraz się złapią za głowę, a następnie przypuszczą atak, bo jak można szczeniaka karmić pasztetem, chlebem i mlekiem ;) Pamiętam pierwszą noc. Strasznie piszczała i bałam się, że tak będzie już zawsze. Mimo wszystko nie zgodziłam się, żeby spała z nami w łóżku. Uważałam, że pies nie powinien spać w łóżku. Oczywiście szybko zmieniłam zdanie i teraz sama ją wołam, żeby się przytuliła. Zobacz: Wady i zalety spania z psem i Czy pies może spać w łóżku z właścicielem

Poniżej nasze pierwsze wspólne zdjęcie. Jakość nie zachwyca, ale to nie o jakość tutaj chodzi, a o wspomnienia. Taka była malutka, a teraz taki kolos ;)



Pierwsze dni z Piccolą były piękne i męczące (kiedy pojawia się nowy domownik...). Szczeniaczek jest słodziutki, kochany i uroczy. Ale co chwilę robi kupkę i siusiu ;) Nie odstępuje człowieka na krok co jest fajne, ale do czasu. Chyba nie muszę dodawać, że takie psie dziecię strasznie wszystko gryzie i niszczy. Zrobiłam nawet listę najdziwniejszych rzeczy, które zjadł mi pies. Tak na prawdę Piccola bardzo długo gryzła i rozwalała wszystko. Wracając do domu nigdy nie wiedzieliśmy, co zastaniemy. To zawsze była niespodzianka, a kreatywność psa wykraczała daleko poza naszą wyobraźnię. 



Pies to kupa radości, kupa obowiązków i kupa ;) Mimo wszystko nigdy nie żałowałam, że z nami zamieszkała. Kiedy usłyszałam pozbądźcie się tego psa, nie miałam wątpliwości że jeżeli Piccola opuści to lokum, to razem z nami. Dzięki temu wiem, jak wynająć mieszkanie z psem. Nie jest to jakoś wyjątkowo trudne, chociaż wymaga więcej czasu i szukania. Wciąż jednak kluczową rolę odgrywa hajs, a nie pies ;)


Czas leci szybko. Wszystko się zmienia. Od czasu, kiedy Piccola pojawiła się w moim życiu zmieniło się bardzo wiele. A ona cały czas była ze mną, przy mnie. Wierny pies, prawdziwy przyjaciel. Nie zawsze się dogadywałyśmy. Czasami mnie irytowała. Ja ją chyba też, bo warczała. Ona odgryzała mi guziki i gryzła długopisy. Ja chowałam przed nią wszystkie fajne kable ;) Zresztą, zobaczcie sami za co kocham mojego pieska.

Czasami wydaje mi się, że Piccola jest z nami znacznie dłużej. Że mam ją może nie od zawsze, ale od jakiegoś niesprecyzowanego bardzo dawna. A to tylko dwa lata. Dłużej piszę bloga.

2 komentarze:

  1. Oje ale to była kruszynka! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słodziak! Ja pamiętam dzień, kiedy do mnie przywędrował malusieńki psiak. Była radość nie z tej ziemi. Pinki, tak go nazwałam. Prawdziwy wariat, tak jak ja. Skarb i przyjaciel. Do pieska szybko się człowiek przywiązuje, później trudno się rozstać...

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...