poniedziałek, 31 października 2016

Zejdź z wagi - moja opinia o książce Lucy Wyndham-Read

Książkę "Zejdź z wagi" autorstwa Lucy Wyndham-Read wygrałam. Nie kupiłam, bo nie kupuję takich książek. W ogóle nie kupuję książek, bo nie mam ich gdzie trzymać. Za to jestem częstym gościem bibliotek. Ale wracając do tematu czyli do Lucy Wyndham-Read i "Zejdź z wagi". Nie mogę powiedzieć, że się zawiodłam, bo zbyt wiele po tej książce nie oczekiwałam. No cóż, nie jest idealnie. Poniżej krótkie i subiektywne zestawienie mocnych i słabych stron tej książki.

Zejdź z wagi - moja opinia o książce Lucy Wyndham-Read



"Zejdź z wagi" Lucy Wyndham-Read - Na tak!


Już na samym początku całkowicie zgadzam się z autorką. Chodzi o chodzenie. Chodzenie jest super. Chodzenie to świetne i bardzo uniwersalne ćwiczenie. Jestem na tak!

Książka "Zejdź z wagi" jest bardzo ładna. Ładnie wydana. Pełno w niej pięknych zdjęć apetycznych potraw. Niemalże na każdej stronie mamy również piękną i uśmiechniętą Lucy Wyndham-Read - autorkę książki. Wszystko jest bardzo przejrzyste. 

Książka jest prosta i trening jest prosty. Nie ma nadmiaru ani przeładowania. Lucy Wyndham-Read proponuje nam dwie główne aktywności - intensywne chodzenie oraz ćwiczenia w domu. To dobra opcja na początek. Nadmiar sugerowanych aktywności tak naprawdę bardziej przeszkadza. Na myśl, że jako początkująca osoba muszę wygospodarować sobie czas i kupić sprzęt do pływania, biegania, jazdy na rowerze a dodatkowo jeszcze odwiedzać siłownię odechciewa mi się wszystkiego, a głowę bombarduje tona wymówek.


Kim jest Lucy Wyndham-Read

"Zejdź z wagi" Lucy Wyndham-Read - Na nie!


Bardzo mało literek. Dosłownie kilka słów od autorki. Przez to  pozycja, która mogłaby się bronić osobowością trenerki bardzo na tym polu traci. Nie ma lania wody, ale brakuje również treści na konkrety. Mam wrażenie, że ta książka spokojnie mogła zostać napisana dosłownie w 1-2 dni.  Brak dokładnego wytłumaczenia, jak wykonywać ćwiczenia, jakich błędów się wystrzegać. A to jest przecież bardzo ważne. Brak również przepisów na wiele proponowanych potraw. A w przepisach brak podania konkretnych wielkości. Np. mały jogurt to jaki? 100 g, 150 g czy 200 g? Dla mnie każdy jest mały. Albo banan i rodzynki. Ale ile tych rodzynek? 300 gramowe opakowanie będzie jeszcze spoko, czy już nie? Książka inspiruje, podpowiada ale nie daje konkretnej odpowiedzi. Ja sama w moich przepisach również często nie podaję wielkości porcji, ale ja nie tworzę odchudzającego jadłospisu. Gdybym była początkująca w świecie ćwiczeń i zdrowego odżywiania i chciała potraktować tę książkę jak kompletny poradnik i instrukcję, to daleko bym nie zajechała.

Zejdź z wagi - Lucy Wyndham-Read
Kliknij, aby powiększyć


Mam wrażenie, że proponowany przez autorkę jadłospis jest zbyt niskokaloryczny. Mam wrażenie, że dzienne menu nie przekracza 1200 kcal, a niekiedy nawet tysiąca. To zdecydowanie za mało, szczególnie jeżeli chcemy dołożyć do tego aktywność fizycznym, pozostać silnym, zdrowym i uniknąć szalejącego efektu jojo.

Zejdź z wagi - Lucy Wyndham-Read
Kliknij, aby powiększyć


"Zejdź z wagi" przeczytałam, a właściwie przejrzałam w jeden wieczór. I nic specjalnego dla siebie z tej książki nie wyciągnęłam. Postrzegam ją raczej jako kolorowy i inspirujący album ze zdjęciami, niż kompletny poradnik odchudzania z dietą i treningiem. Gdybym była całkowitym laikiem w tej dziedzinie i z książką Lucy Wyndham-Read próbowała schudnąć, byłoby to trudne. Czułabym się zagubiona, niedoinformowana i rzucona sama na głębokie wody z kilkoma niezbyt precyzyjnymi wskazówkami, jak nie utonąć. Dlatego też nie wiem, dla kogo właściwie napisano tę książkę. Jest zbyt mało precyzyjna i konkretna dla początkujących. Natomiast dla bardziej zaawansowanych jest zupełnie zbędna.

Zobacz też: 

6 komentarzy:

  1. Chodzenie to moim zdaniem jedna z najbardziej przyjemnych form aktywności fizycznej. Szczególnie w pięknych okolicznościach przyrody, np. szybki spacer nordic walking w parku lub w lesie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie kupuję takich książek, wolę rzetelne, naukowe opracowania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja od jakiegoś czasu, częściej sięgam po aktualne badania, niż po tego typu książki. Niemniej jednak, warto robić takie recenzje, żeby wiedzieć czego unikać!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. i tym o to sposobem na półce w księgarni mamy tysięczną książkę o niczym... :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka może być naprawdę fajna, chętnie przeczytam :D :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze wiedzieć! Na pewno po nią nie sięgnę:(

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...