czwartek, 27 października 2016

Najbardziej irytujące rzeczy "po"... bieganiu

Bieganie jest super. Tanie, zdrowe, łatwe i bardzo skuteczne. Uwielbiam biegać i tego nikomu przypominać nie muszę. Wróciłam do tego sportu z ogromną radością i pokładami motywacji zbieranymi przez ostatnie 9 miesięcy. Bieganie to jednak nie tylko wspaniałości. O wadach i problemach podczas treningów napisano już sporo. Jest również powiedzonko, że lubię bieganie przed i po, bo w trakcie to już niekoniecznie ;) Wydawałoby się, że czas po bieganiu jest idealny. A jednak nie. Dzisiaj napiszę o kilku sprawach tuż po bieganiu, które irytują. 





1. Chce się wszystko naraz. Pić, jeść, wykąpać się i iść spać. O ile można jednocześnie pić jeść i nawet się przy tym kąpać, to spanie wymaga jednak wyłączności. Trzeba się zdecydować, a czasami trudno. Gorzej jest tylko, kiedy po bieganiu nie chce się nic. Ani jeść, ani wykąpać się, ani nawet porozciągać. A trzeba. Niby trening zakończony sukcesem, a jednak to jeszcze nie koniec pracy. 

2. Nie jest jeszcze tak zimno, żeby przywdziewać na siebie zimowe akcesoria. Biegam jeszcze w krótkich spodenkach i samej koszulce. I nie jest mi zimno. No prawie ;) Tzn. mnie zimno nie jest, ale moim dłoniom już tak. Po ostatnim biegu tak zmarzły, że nie byłam w stanie otworzyć sobie drzwi kluczem. 

3. Wszystko mokre i brudne. Ciuchy, buty i włosy. Ostatnio umyłam włosy, pozwoliłam im naturalnie wyschnąć bez suszenia i ... poszłam biegać. I cały trud na darmo. I cała zabawa od nowa. A moje mycie włosów poprzedza kilkunastogodzinne olejowanie a kończy półgodzinne trzymanie odżywki na włosach. Po bieganiu poza radością i satysfakcją zostaje nam kupka mokrej, śmierdzącej odzieży. I to już nie jest fajne.

4. Mniejsza elastyczność. Bieganie ma szereg zalet. Pomaga spalić tłuszcz, wyrabia mięśnie i znacząco poprawia kondycję. Ma jednak swoje zalety. Już średnio intensywne bieganie może znacząco pogorszyć naszą elastyczność. Wiem po sobie, że im więcej biegam, tym bardziej muszę przykładać się do rozciągania, żeby zachować obecny stopień elastyczności. No cóż, coś za coś.

5. Bieganie to nie tylko bieganie. Wydawać by się mogło, że osoba trenująca bieganie głównie biega. Otóż nie. Jeżeli chcemy dobrze biegać, mieć wyniki i uniknąć kontuzji poza samym bieganiem musimy również wykonywać szereg innych ćwiczeń. Przede wszystkim rozciąganie oraz ćwiczenia core stability. Ćwiczenia na siłowni również się przydadzą. Bieganie polegające na samym bieganiu szybko może się źle skończyć. 

6. Czas płynie tak szybko... Wychodzę o godzinie 17, biegam sobie przez półtorej godzinki, wracam do domu, piję, rozciągam się, zerkam na zegarek i już jest 20. Cały czas nie ogarniam, jak to się dzieje. Bieganie zawsze zajmuje więcej czasu, niż się wydaje. I znacznie więcej, niż sugeruje endomondo.



Jeżeli spodobał Ci się ten wpis sprawdź też moje artykuły dla Biegam Bo Lubię o podobnej tematyce: Najbardziej denerwujące rzeczy podczas biegania oraz Ci okropni biegacze. Zachęcam również do podzielenia się w komentarzach swoimi spostrzeżeniami w tym temacie. Bo wiadomo, bieganie jest fajne, ale ponarzekać sobie też miło ;)

10 komentarzy:

  1. Mój mąż też biega i mam wrażenie, że endorfiny które uwalniają się podczas jego biegania, rekompensują mu te wszystkie irytujące rzeczy 'po' ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. zgadzam się :P ja mam tak, że chce jeszcze pobiec... i już usiąść :P

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie mogę biegać... takie zalecenie z powodów kręgosłupowych, ale jeszcze w szkole wyniki całkiem niezłe miałam ;) może gdybym nadal biegała, to i kręgosłup byłby zdrowszy, ale człowiek mądry po szkodzie...
    Za to szybkie, energiczne spacery są dozwolone, więc jakiś tam sport jest ;)
    Pozdrawiam, Aneta W.

    OdpowiedzUsuń
  4. Punkt 3 mnie najbardziej wkurza, nie znoszę ubrania lepiącego się do ciała 😃

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jak już dobiegnę, to ledwo pod prysznic się czołgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście, niektóre rzeczy mogą irytować... szczególnie wychłodzenie mi dokucza. Nie znalazłam jeszcze odpowiednich rękawiczek na zimę i wychodzi, że zostają mi tylko narciarskie. Ale przyjemności z biegania mam tyle, że wszystko rekompensuje!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę Ci tej pasji biegania. Ja próbowałam, ale jakoś nie mogę wpaść w rutynę. Za dużo czasu mi zajmuje całe przedsięwzięcie... głupio się przyznać, ale na razie biegam na bieżni. Może wiosną wrócę do pomysłu biegania w terenie. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialny wpis!! Pozwolisz, że go podam dalej?

    OdpowiedzUsuń
  9. No właśnie ja do biegania nie mogę się przekonać. Za piłką biegać mogę, ale jakoś samo bieganie to takie dla bieganie bez celu, w sensie punktu docelowego. Na przykład na autobus to co innego, w grze po to aby wygrać. Pewnie powiecie, że tu celem jest zdrowie, wszystko rozumiem, ale jakoś tak nie mogę się przełamać. :)

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...