poniedziałek, 5 września 2016

Bieganie w deszczu jest fajne

Iść na trening czy sobie odpuścić, kiedy pada deszcz? Jasne, że iść! Bieganie w deszczu jest fajne :) Wpis zainspirowany moim dzisiejszym treningiem. Wróciłam cała mokra, ale szczęśliwa. Chociaż enodmondo mi ucięło ponad kilometr trasy. Skoro leje, a mam możliwość wyjść pobiegać, to głupotą byłoby bać się deszczu. Z cukru nie jestem, pływać umiem, nie ma problemu. 

Tak wyglądałam po deszczowym bieganiu
Jak wspominałam moja trasa była o co najmniej kilometr dłuższa, niż pokazuje mapka. No cóż. Kiedy biegłam pierwszy raz po długiej przerwie kochane endo dodało mi ze trzy kilometry, to teraz musi sobie odbić i coś uciąć. Tak dla równowagi.  Ale i tak jestem zadowolona z tego, co zarejestrowało. 6 km w tempie ok. 6:27 min/km to przyzwoity wynik jak na spokojny trening dla osoby po długiej przerwie. I wspaniały początek dnia.


 

Kliknij, aby powiększyć

Kliknij, aby powiększyć

 

7 powodów, dla których bieganie w deszczu jest fajne


1. Jest chłodniej. Przyjemniej. Mniej się człowiek poci i mniej męczy biegając w deszczową pogodę. 
2. Mniej chce się pić. Właściwie to prawie w ogóle. 
3. Deszcz świetnie nawilża skórę i włosy. Co prawda włosy lubią wówczas się puszyć, ale to tylko defekt chwilowy i wizualny. Natomiast na skórę deszczowa aura działa cudownie.
4. Deszcz oczyszcza powietrze. To idealny czas dla alergików. 
5. Podczas deszczu na zewnątrz jest mniej ludzi. To dobry czas na bieganie dla wszystkich wstydliwych i aspołecznych. 
6. Bieganie w deszczu budzi respekt i podziw (co prawda tylko wśród tych, co nie biegają w ogóle ale dobre i to ;)). W końcu nie każdemu się chce wychodzić na trening w taką pogodę. 
7. Bieganie w deszczu wyrabia charakter. Najpierw trzeba wyjść w taką pogodę, a później samotnie pokonywać kilometry kiedy pada w twarz. 

Jak sobie czytam swój wpis sprzed dwóch lat o bieganiu w deszczu, to myślę, że byłam wówczas straszną marudą a deszczu chociaż nadal nie lubię, to nie jawi mi się on już jako wielkie zagrożenia dla życia i zdrowia oraz wielki brak komfortu. 

Deszczowe biegi (częściowo lub w całości):


Ja generalnie nie lubię deszczu. Nie lubię moknąć. Ale biegać w deszczu to właściwie lubię. Pod warunkiem, że zaraz po zakończeniu treningu mogę się przebrać i wysuszyć. Czyli treningi w deszczu spoko, ale zawody już mniej. Problemem podczas deszczowego biegu jest również zabezpieczenie telefonu i ewentualnie dokumentów czy pieniędzy. Do tego drugiego nada się szczelny woreczek strunowy (taki jak na narkotyki). Do zabezpieczenia telefonu przed deszczem idealna jest folia spożywcza. Owinięty nią kilkakrotnie smartfon wciąż normalnie działa i można go sobie obsługiwać dotykowo bez problemu, ale jest chroniony przed zalaniem. Oczywiście folia nie czyni telefonu wodoodpornym i nie nadaje się do pływania. Jednak skutecznie chroni nasz sprzęt przed wilgocią i wodą przy małym i umiarkowanym deszczu. Przy wielkiej ulewie nie sprawdzałam. 
Patent ten zdradziła mi kiedyś Małga z maczetą. Stosujecie oczywiście na własną odpowiedzialność. Jeżeli biegacie w deszczu sprawdźcie też, jak szybko wysuszyć przemoknięte buty. I koniecznie podzielcie się swoimi patentami na deszczowe biegania.

12 komentarzy:

  1. Jeszcze nie próbowałam.. ale w moim przypadku NA PEWNO skończyło by się upadkiem :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Torebki foliowe - szczególnie te zapinane strunowo :) Na deszcz jest dobra czapeczka z dużym daszkiem, nic nie kapie do oczu.
    Jeszcze trzeba uważać na duże kałuże, bo raz samemu można wpaść w nie, dwa - często tworzą się obok jezdni, gdzie bywają prawdziwe zalewiska - kiedyś już po kilkuset metrach biegu byłem mokry bo zaliczyłem kałużę z poślizgiem i prysznic ze strony ciężarówki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak widać we wszystkim można znaleźć pozytywy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja dzisiaj miałam taki spontaniczny ,,trening" w deszczu. Pojechałam na zakupy, ulewa mnie spotkała i musiałam biec kilometr do domu, bo autobus mi uciekł. Było fajnie. Polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Serio? Ja niestety o bieganiu musze zapomniec, kiedys mialam uraz kostki, wlasnie pod czas biegania to bylo jakies 15 lat temu, do tej pory jak przebiegne kawalek odczuwam bardzo nie przyjemny bol...

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię jeździć rowerem w deszczu i to też jest fajne, mniej więcej z tych samych powodów co bieganie w deszczu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie jest, potem można sobie trzy tygodnie prawilnie pochorować :D Chociaż raz mi się udało wyjść cało z deszczowego biegania!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też lubię biegać w deszczu. To w nim udało mi się zrobić tzw. życiówki. W sumie to nawet mi się chce wychodzić w taką pogodę. W deszczu biega się przyjemniej i mniej się męczę. Ja to ogólnie jestem przyzwyczajona do biegania wieczorami, kiedy powietrze jest lżejsze. Ostatnio biegłam w Irena Samsung, upał straszny i przez to te 5 km mój organizm odebrał jak 10 km.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio też biegałam w deszczu, z początku nie padało, ale kiedy zaczęło, i tak chciałam przebiec zaplanowaną trasę. Nie było mi w końcu gorąco i na koniec nawet troszkę przyspieszyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie bieganie nigdy nie jest fajne, ale każdy ma inne gusty :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bieganie w deszczu potrafi być przyjemne i przynieść ulgę naszym zszarganym nerwom, a w połączeniu z treningiem jest super bomba!

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...