piątek, 9 września 2016

Jak wyglądał u mnie 38 tydzień ciąży

38 tydzień ciąży to już właściwie już. Teoretycznie poród może zacząć się w każdej chwili. Tzn. oczywiście wcześniej również mógł zacząć się w każdej chwili, ale teraz to co innego. Bo teraz to już będzie poród w terminie (chyba, że zacznie za półtora miesiąca, to wtedy wiadomo po ;)). 38 tydzień ciąży (i w sumie chyba każdy kolejny) można trochę porównać do siedzenia na bombie zegarowej, która nie wiadomo kiedy wybuchnie.

38 tydzień ciąży
Źródło: pixabay.com

- No hej Ania, kiedy rodzisz?
- Właściwie to... już.



38 tydzień ciąży to czas, kiedy wszystko powinno być już przygotowane do porodu. Wyprawka skompletowana, pokoik dla dziecka gotowy, torba do szpitala spakowana, szpital wybrany, wszystkie badania porobione. I teraz nic tylko sobie czekać. I czekać. I czekać, czekać, czekać. Wśród kobiet w ciąży można zauważyć dwie tendencje. Część chciałaby urodzić jak najszybciej, a część jeszcze trochę się wstrzymać. Większość należy do tej pierwszej grupy. I nie ma się co dziwić. Ciąża to trudny czas, w którym towarzyszy nam wiele niedogodności. A ostatnie tygodnie są najtrudniejsze ze względu na wielki brzuch, który coraz bardziej zaczyna ciążyć. W dodatku po tylu miesiącach chciałoby się wreszcie mieć dziecko przy sobie, a nie w sobie ;) Ja akurat byłam w tej drugiej grupie i zależało mi, żeby mały trochę się wstrzymał. Akurat w czasie, kiedy wypadał mi termin porodu wypadała mi również kolejna przeprowadzka i bardzo chciałam urodzić już w nowym mieszkaniu. Najgorszą wizją był poród w trakcie przeprowadzki albo tuż przed. Na samą myśl, że nie będę w stanie wszystkiego dopilnować robiło mi się gorzej ;) Wiedziałam, że oznaczałoby to iż połowa mojego dobytku zaginie w akcji.

Dość długo w ciąży normalnie chodziłam do pracy. Dopiero pod koniec zaczęłam więcej pracować z domu, wcześniej wychodzić lub później przychodzić. Byłam już zmęczona ciążą, ale z drugiej strony bardzo chciałam wykorzystać ten czas przed narodzinami. W końcu w domu się nasiedzę, jak się mały urodzi. A teraz póki jeszcze mogę chciałam pracować, jeździć autobusami i cieszyć się życiem, póki jeszcze je mam ;) A czułam się wystarczająco dobrze, żeby funkcjonować w miarę normalnie, tyle że może nieco wolniej. Większość ludzi i tak stosowała wobec mnie taryfę ulgową, więc najbardziej to się przemęczałam w domu ;) W sumie do 38 tygodnia 2 razy byłam w szpitalu, po 3 dni. I przez 2 tygodnie byłam na L4 w ciąży. Raz po szpitalu, a drugi raz już na własne życzenie. Chciałam sobie trochę odpocząć i faktycznie odpoczęłam, ale siedzenie w domu na dłuższą metę jednak działa na mnie mocno depresyjnie. Przy dłuższym zwolnieniu pewnie złapałabym doła. Wolałam nie ryzykować, szczególnie że przede mną roztaczała się wizja depresji poporodowej i baby blues.

38 tydzień ciąży
właśnie rozpoczęłam 38 tydzień ciąży

38 tydzień to już ciąża zaawansowana i czas porodu, ale mnie wciąż zdarzało się zapomnieć, że jestem w ciąży. Najczęściej wówczas zawadzałam brzuchem o coś lub o kogoś ;) Trochę trudniej było mi siedzieć czy znaleźć wygodną pozycję do spania, ale bez przesady. Tylko trochę. I cały czas spokojnie mogłam spać na brzuchu,chociaż starałam się jednak na boku. Opinie o spaniu na brzuchu w ciąży są podzielone. Słyszałam, że nie ma przeszkód i że absolutnie się nie powinno. Słyszałam też, że się nie da, ale to akurat nie prawda. Również przesadą było stwierdzenie, że nie da się wiązać czy nawet zakładać butów w zaawansowanej ciąży. Ja jakoś sobie z tym radziłam. Przez całą ciążę również samodzielnie malowałam paznokcie u stóp ku zdumieniu mojej siostry, która bardzo czekała na moment, kiedy już nie będę w stanie. Nie doczekała się. Pedicure zawsze był.

Wracając jeszcze do przygotowań w 38 tc wciąż nie mieliśmy wybranego imienia. Negocjacje ugrzęzły w martwym punkcie. Torba do szpitala jako tako spakowana, ale trochę prowizorka. Zazwyczaj rodzice kupują aż za dużo ubranek dla dziecka. U nas było odwrotnie. A zamiast urządzać kącik dla dziecka my żyliśmy przeprowadzką. I zastanawialiśmy się, czy zdążymy. Oczywiście tragedii nie było. Łóżeczko dla dziecka było, wózek i fotelik też. Zapas dziecięcych kosmetyków również czekał.

W pewnym momencie zaczęłam regularnie odczuwać takie rytmiczne ruchy dziecka. Jakby sobie nóżką przytupywał ;) Zastanawiałam się, czy to już nie są te skurcze porodowe, ale internet powiedział mi, że rytmiczne ruchy płodu znaczą, że dziecko po prostu ma czkawkę ;) W ogóle większości rzeczy dowiedziałam się z internetu, bo mój lekarz prowadzący nie był specjalnie rozmowny i wizyty ograniczały się właściwie tylko do odfajkowania większości niezbędnych procedur. Chętniej, niż o ciąży opowiadał o swojej pracy na działce.

38 tydzień ciąży to był czas, kiedy co chwilę chodziłam do różnych lekarzy i na badania. I było to znacznie bardziej męczące, niż praca zawodowa. W ogóle chyba przez całe życie nie odwiedziłam tylu lekarzy i nie zrobiłam tylu badań, co w ciąży. A robiłam tylko absolutne minimum, bo mój lekarz nie był skory do wypisywania skierowań. No chyba, że chodziło o skierowanie do szpitala. To akurat robił z wielką chęcią, a czasami miałam wrażenie, że wręcz z sadystyczną przyjemnością ;) Z jednej strony trochę żałowałam, że nie zdecydowałam się na kogoś, kto byłby bardziej zaangażowany w temat. Ale z drugiej wiadomo, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu i skoro wszystko było w miarę ok, to nie ma co przesadzać.

38 tydzień ciąży
Źródło: pixabay.com

Swoją pierwszą ciążę przeżyłam mało ciążowo. Stosunkowo niewiele o niej myślałam. Późno o niej powiedziałam (zobacz reakcje otoczenia na ciążę). Długo pracowałam i prowadziłam normalny tryb życia nie myśląc o dziecku, które dojrzewało w moim brzuchu. Nie chodziłam również do szkoły rodzenia. Przeczytałam dwie książki o ciąży i opiece nad niemowlakiem. Nie robiłam sobie również zdjęć ciążowego brzuszka, jak rósł. I teraz, z perspektywy czasu trochę żałuję. Trochę mi smutno, bo ciąża to ważne wydarzenie. Szczególnie pierwsza ciąża. U mnie niestety wyszło tak, że w tym czasie było wiele innych, pilniejszych spraw i problemów. Na celebrowanie przyszłego rodzicielstwa zwyczajnie nie było już miejsca ani możliwości. I trochę się czuję, jakbym ten czas straciła. Albo wykorzystała go nie na to, na co trzeba. Jasne, czasu nie cofnę ale troszkę mnie to męczy. Moja ciąża przebiegła w porządku. Nie mogę również stwierdzić, że był to czas najeżony tragediami, bo bywało gorzej. Jednak mogłoby również być lepiej. A nie było. I trochę smuteczek.

Zobacz też:

8 komentarzy:

  1. Przeżyłaś ciąże na swój własny sposób. Moim zdaniem lepiej tak niż leżeć w domu na L4 całe 9 miesięcy i przejmować się każdą pierdołą. Mama spokojna to dziecko spokojne. Ja w swojej ciąży geż byłam wszędzie, ludzie nawet gadali że zgubię to dziecko :-) ale nie zgubiłam, a macierzyństwo nuż celebrowałam. A zdjęcia brzucha też nie mam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem i żałować :) jasne że ciąża to ważny czas, ale czasem nie jesteśmy w stanie wszystkiego zaplanować i ułożyć pod ten czas ;) Ważne że maluszek urodził się zdrowy i oddałaś mu całą swoją miłość ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ważne, że mogłaś przez większość czasu żyć 'normalnie', tylko tak jak napisałaś, nieco wolniej. Wykorzystałaś swój czas do maksimum, a teraz będziesz cieszyła się byciem mamą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem nie zmarnowałaś tego czasu bycia w ciąży, w końcu czytałaś książki o porodzie, przygotowałaś rzeczy dla maluszka, czyli jednak żyłaś tą ciążą, tylko że na swój własny sposób, który wcale nie jest gorszy od standardowego. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Skoro to lada moment to szczęśliwego rozwiązania życzę :) I nie dziwię Ci się, że jak najdłużej chciałam między ludźmi przebywać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Końcówka ciąży to bardzo trudny czas. Z jednej strony marzy się już o porodzie (przez spuchnięte nogi, ociężałość w chodzeniu, bezsenność i wieczne sikanie) z drugiej z powodu strachu przed porodem [pragniemy, aby nasz dzidziuś siedział w brzuchu jak najdłużej:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że mogłaś pracować w ciąży. U one jest to zakazane. Kobieta w ciąży od razu odsuwana jest od obowiązków. Życzę Ci teraz dużo zdrowia i maluszkowi oczywiście też. Ja przetrzymałam trochę mamę i urodziłam się dwa tygodnie po terminie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ślicznie wyglądasz! Fajnie, że dałaś radę spać na brzuchu - to moja ulubiona pozycja i w bardzo mi jej brakowało w pierwszej i drugiej ciąży .

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...