wtorek, 9 sierpnia 2016

Kilka bardzo ważnych porad dla świeżo upieczonych mam

Urodziłaś dziecko i co dalej? W szpitalu przez te kilka dni po porodzie miałaś mały przedsmak tego, co cię czeka. Ale dopiero powrót do domu i do prawdziwego życia w pełni ukazuje wszystkie cienie i blaski macierzyństwa. Ja jestem mamą zaledwie kilka tygodni, z czego jeden spędziłam w szpitalu. I już teraz, na samym początku swojej drogi mam kilka porad dla wszystkich przyszłych i świeżo upieczonych mam. Warto chociaż przemyśleć i rozważyć ich zastosowanie od samego początku. Może to wiele ułatwić i pozwolić uniknąć niepotrzebnych stresów i nadmiernego zmęczenia.

Porady dla świeżo upieczonej matki



Sen jest bardzo ważny.
Oczywiście dziecko w nocy będzie płakać i trzeba będzie do niego wstawać. Taki przerywany co kilka godzin sen, to nie sen, wiadomo. Będziesz zmęczona i niewyspana. Dlatego jeżeli twoja pociecha zaśnie (a będzie spać prawie przez cały dzień i noc właśnie z tymi przerwami na jedzenie) też idź spać. Raczej nie polecam wykorzystywania tego czasu na sprzątanie czy gotowanie. To też warto czasami zrobić, ale dopiero, kiedy się wyśpisz. Sen ma pierwszeństwo. I nie chodzi tutaj tylko i wyłącznie o zdrowy egoizm. Niewyspana, zmęczona robisz się poirytowana, co źle wpływa zarówno na dziecko, jak i na partnera. O wiele gorzej, niż brak obiadu. Poza tym zmęczenie pogarsza wydolność, możesz się mylić, wsadzić dziecko do lodówki zamiast do łóżeczka. A to jest śmieszne, ale tylko dopóki się nam nie przytrafi.

Korzystaj z pomocy
Nie bój się prosić o pomoc bliskich (rodzina, koleżanki, mąż) i absolutnie nie wstydź się korzystać z zaproponowanej pomocy. Ktoś oferuje zrobić zakupy, ugotować obiad, umyć podłogę czy zostać godzinkę z dzieckiem? Dla ciebie to będzie bardzo duże ułatwienie, a dla niego drobna przysługa, czasami może nawet przyjemność. Nie wzbraniaj się przed korzystaniem z pomocy. Robisz to nie tylko dla siebie, ale również dla całej swojej rodziny. Wiadomo, że ciężko jest ogarnąć wszystko mając malutkie dziecko. Szczególnie na samym początku, kiedy brak wprawy. Nie zapominaj, że ciąża to był piękny, aczkolwiek wyczerpujący czas dla twojego ciała. Dla psychiki może też. Poród również do najłatwiejszych rzeczy nie należy. Masz prawo być zmęczona. I to nie jest zmęczenie, które minie w kilka dni.

Nie bój się mówić "nie"
Czasami otoczenie chce nam pomóc aż za bardzo. Albo nie w taki sposób, jak nam potrzeba. Nie bój się i nie wstydź sprzeciwiać. Jeżeli nie masz ochoty na wizytę, nie chcesz obiadków mamusi, nie potrzebujesz kolejnych kaftaników dla dziecka czy nie chce ci się rozmawiać przez telefon. Inni ludzie przecież nie czytają w myślach i nie wiedzą, czego nam trzeba. Albo wydaje im się, że wiedzą, ale się mylą. Albo są zwyczajnie męczący i natrętni. Pomoc, która tylko męczy i denerwuje to żadna pomoc, a kłopot. Nie wstydź się odmawiać i mówić wprost, czego potrzebujesz, a czego absolutnie nie.

Daj sobie czas
Tak jak pisałam wyżej. Ciąża i poród były sporym obciążeniem,dlatego daj sobie czas na powrót do formy, normalności i świata żywych ;) Jedne kobiety dość szybko odzyskują siły, inne potrzebują tych 6 tygodni połogu (albo i więcej), żeby wrócić do siebie. Pozwól sobie na to. Nie oczekuj, że brzuch od razu stanie się wklęsły, a ty będziesz w przerwach pomiędzy karmieniem dziecka pracować sobie zdalnie na pełny etat. Można. Da się. Ale czy masz na to siłę i czy faktycznie tego chcesz? Daj sobie czas i taryfę ulgową. Również jeżeli chodzi o opiekę nad dzieckiem. Wszystkiego musisz się nauczyć. Wiadomo, że na początku możesz być nieporadna przy przebieraniu czy kąpaniu. To wszystko wymaga praktyki i wprawy.

Nie odchudzaj się
Wiadomo, że chciałybyśmy jak najszybciej wrócić do formy sprzed ciąży. Jednak odchudzanie się tuż po porodzie to kiepski pomysł. Potrzebujesz teraz bardzo dużo siły, żeby wszystko ogarnąć. Nie możesz sobie ograniczać jeszcze kalorii, bo padniesz trupem. Jeżeli karmisz piersią to zbyt mała podaż kalorii może zahamować laktację, co przysporzy kolejnych stresów, a tych początkującej mamie raczej nie brakuje. Jedz zdrowo i normalnie dla siebie i dla dziecka. Na diety i intensywne ćwiczenia jeszcze przyjdzie czas. Poza tym w ciąży naturalnie i samoistnie tyłaś przez 9 miesięcy i jest duża szansa, że równie naturalnie i samoistnie schudniesz, tylko że nie w 2 tygodnie ;)

Kilka bardzo ważnych porad dla świeżo upieczonych mam

Z czegoś trzeba zrezygnować
Doba ma 24 godziny, a ty ograniczony zasób sił. Organizacja organizacją, mądre zarządzanie czasem jest ważne, ale nie można mieć wszystkiego. Z czegoś trzeba będzie zrezygnować. I tylko od ciebie zależy, co to będzie. Możesz zrezygnować z gotowania, sprzątania, zaniedbać swoje kontakty towarzyskie lub męża, albo zdrowie, ograniczyć dbanie o urodę lub własny rozwój. Brzmi strasznie, ale taka jest prawda. Kiedy dochodzi dziecko ono zajmuje czas, który do tej pory poświęcałaś czemuś innemu. Większość kobiet rezygnuje na jakiś czas z pracy zawodowej. I to jest dość mądre posunięcie, szczególnie że i tak dostajemy zasiłek macierzyński, więc z głodu nie umrzemy. Ja na początku ciąży planowałam sobie, że w ogóle nie będę brać żadnego macierzyńskiego, tylko będę sobie pracować zdalnie. Ha ha hahahaha. Serio. Teraz to mi się śmiać chce ze swojej głupoty i idealizmu. Nie mówię, że się nie da, ale ja nie dałabym rady. Wykończyłabym się.

Nie myśl, że masz najgorzej i najtrudniej
Ciąża, poród i opieka nad noworodkiem (a przy okazji całym domem, bo przecież siedzisz cały czas w domu to możesz posprzątać, ugotować i zrobić zakupy) jest wyczerpująca. Ale... Nie daje to nam prawa do deprecjonowania pracy innych ludzi. Czasami aż chciałoby się powiedzieć mężowi "Ty to masz dobrze idziesz sobie do tej pracy, spotykasz się z kolegami, później wracasz do domu i masz wolne, a ja haruję dzień i noc bez weekendów i odpoczynków". Może to i prawda (a może nie, bo przecież nie jesteśmy w skórze drugiego człowieka, nigdy nie będziemy, nie możemy porównać i nie wiemy, czy on ma faktycznie tak fajnie), ale mówienie takich rzeczy do niczego nie prowadzi. Tzn. do niczego dobrego. Szanujmy się nawzajem i doceniajmy. Każdy ma inną rolę i sugerowanie, że ktoś ma łatwo, a my tak trudno jest nie fair. Nie wyrzucaj koleżankom, że im tak fajnie, bo nie mają dziecka, albo bo ich dziecko więcej śpi, albo bo cokolwiek. To niedojrzała postawa, która przynosi szkodę przede wszystkim nam samym. Poza tym nikt nie lubi ludzi, którzy się wiecznie nad sobą użalają i wręcz pławią we wszystkich swoich nieszczęściach.

Zobacz też:

10 komentarzy:

  1. Korzystaj z pomocy to jedna z najważniejszych rad, do których NALEŻY się stosować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super napisane i warto dać sobie pomóc, przynajmniej na samym początku jak sił jeszcze nam brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsze to w takich sytuacjach mieć osoby, które bez proszenia ich o pomoc same to zaproponują. Warto w tych pierwszych tygodniach mieć pomoc aby na nowo ułożyć sobie wszystko

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie napisane- zgadzam się ze wszystkimi radami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie bój się poprosić o pomoc, to nie znaczy, że się nie sprawdzasz. :) Rada, którą jako młoda mama usłyszałam od zaprzyjaźnionej osoby. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajna notka, jednak ja właśnie zamiast spać prałam, gotowalam i sprzątalam. Ewidentnie odbiło się to na dziecku które chciałam wyrzucić przez okno pewnej nocy ☺😊 drugi raz nie popełnienia tego błędu. Szkodami tylko ze że wszystkim byłam sama i dalej jestem... 😦 także pomoc tutaj to była tylko duchowa ☺

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bym dodała jeszcze - nie wyobrażaj sobie niczego :) Dla mnie najcięższe było właśnie starcie z moimi wyobrażeniami - że będę chodzić na spacerki, Mały będzie słodko spał w wózeczku itp :) Potem okazało się, że synek jest nieodkładalny a wózku nie przejedzie nawet 5 minut hehe

    Ale Twoje rady są bardzo cenne ;D Szczególnie przyjmowanie pomocy od innych :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super wpis z wieloma cennymi radami dla świeżo upieczonych mam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze to wszystko zebrałaś. Ja na początku macierzyństwa chciałam robić wszystko i w rezultacie chodziłam jak zombie. Dobrze, że mąż wysyłał spać jak zabierałam się za sprzątanie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobre podsumowanie.
    Ja do dziś pamiętam jak ktoś mi powiedział "Śpij, gdy dziecko (w moim przypadku dzieci) śpi"

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...