środa, 3 sierpnia 2016

Podsumowanie lipca, czyli powrót do formy po ciąży

Wczoraj miałam sen. Biegłam sobie nad wodę, a później pływałam. I było pięknie, cudownie. Zero zmęczenia. A później się obudziłam. Powrót do formy to zadanie trochę łatwe, a trochę trudne. Łatwe, bo organizm posiada pamięć i zdecydowanie prościej jest wrócić do dawnej formy niż budować taką formę od początku bez żadnych wcześniejszych doświadczeń. Trudność polega na tym, że my też posiadamy pamięć i doskonale pamiętamy siebie w tamtej kondycji, a teraz umysł by chciał, a ciało jeszcze nie da rady. 

Podsumowanie lipca, czyli powrót do formy po ciąży




Od listopada 2015, czyli od kiedy dowiedziałam się o ciąży przestałam biegać i intensywniej ćwiczyć (zobacz też z czego jeszcze zrezygnowałam w ciąży). Oczywiście cały czas byłam aktywna, ale dotyczyło to głównie spacerowania, które uwielbiam (i wszelkiego rodzaju prac domowych, poza gotowaniem, którego już nie uwielbiam). Jednak jest ogromna różnica pomiędzy umiarkowanie intensywnymi treningami biegowymi, solidnym rozciąganiem, pompkami czy innym staniem na głowie, a szybkimi spacerkami. Dlatego niestety w ciąży moja kondycja dość mocno podupadła. A po 10 dniach w szpitalu ledwo co byłam w stanie podnieść swojego niespełna 10 kilogramowego psa i otworzyć cięższe drzwi ;)

12 lipca urodziłam, 17 lipca wieczorem wyszłam wreszcie do domu, a niedługo potem postanowiłam zacząć powoli wracać do formy. Jako główną aktywność wybrałam spacery. Można chodzić z wózkiem, są bezpieczne, zdrowe a przy tym bardzo skuteczne. Oprócz tego od czasu do czasu wchodzę po schodach na 9 piętro i próbuję coś działać z hantelkami (na razie ćwiczę samymi gryfami ;))

Spacery z wózkiem pozwalają mi się odprężyć i odstresować. Poza tym dają gwarancję, że dziecko będzie spało, nie ważne czy chodzę 15 minut czy 3 godziny (bo na dłuższy czas gwarancji już nie ma, ale może też by się udało). To jest taki czas dla mnie i jednocześnie czas z dzieckiem. Chodząc lubię sobie pstrykać zdjęcia i snuć rozmaite rozważania. Spacery z wózkiem pozwalają mi się dotlenić i dzięki nim przestałam wyglądać jak blada śmierć, która nie wychodzi z domu. Do zdjęcia sandałki i pomalowane paznokcie, ale najczęściej chodzę w moich ukochanych, chociaż już mocno zużytych butach do biegania kalenji ekiden 50. Chodzi się w nich równie wygodnie, chociaż oczywiście wyglądają tak sobie. Zdecydowanie warto zainwestować w dobre buty do chodzenia. To komfort, wygoda i zdrowie.

W lipcu, a właściwie w jego drugiej połowie, pokonałam pieszo prawie 30 km. Tak naprawdę oczywiście było ich nieco więcej, ale nie zawsze włączałam endomondo. Myślę, że faktycznie ze spacerów uzbierało by się jakieś 40 km. Bardzo się cieszę, że znowu ściągnęłam endomondo i kolekcjonuję kilometry. Z aplikacją daje mi to jakąś dodatkową satysfakcję ;)


Spaceruję w swoich okolicach, czyli Kurdwanów i Wola Duchacka, chociaż powoli myślę nad jakimś rozszerzeniem i urozmaiceniem trasy. Muszę jednak poczuć się trochę pewniej z wózkiem, który waży jakieś 20 kilogramów i nie ukrywajmy jest pojazdem czterokołowym. A kierowcą dobrym nie jestem. W sumie to nie jestem żadnym kierowcą ;) Ale wózek ogarniam już coraz lepiej. 

Kliknij, aby powiększyć
Lipiec to była taka rozgrzewka i sprawdzanie swoich możliwości. Powoli, ostrożnie, bez presji. W sierpniu mam nadzieję będą mogła pochwalić się czymś więcej. Na razie jestem zadowolona i w sumie moja forma nie jest taka najgorsza, chociaż oczywiście 9 miesięcy temu było znacznie lepiej ;)

10 komentarzy:

  1. Tak, zdecydowanie lepiej wrócić do formy, niż budować ja od początku.
    Życzę powodzenia i trzymam kciuki 😉😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki! Byle tylko chciało się chcieć.. reszta to tak naprawdę szczegóły. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Do formy wraca się szybko. Ja przed ciążą ważyłam 58 kg. W czasie przytyłam do 95. A teraz po 4 miesiącach waga 59. Także :) Nie ma się co martwić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądasz promiennie. Takie spacery to bardzo dobra opcja codziennej aktywności fizycznej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś z moją formą było dużo lepiej niż jest teraz. Każdą wolną chwilę spędzałam aktywnie. Dużo wychodziłam ze znajomymi, spacerowaliśmy, jeździliśmy na rowery, rolki itp. Teraz niestety wygląda to źle. Przy depresji zamknęłam się w domu, jest mi głupio iść samej na spacer, na siłownie. Z drugiej strony zakwasy po siłowni mam takie że mam jej dość na kolejnych kilka tygodni. Myślę więc o pływaniu, dobrze działa na kręgosłup i wysmukla sylwetkę, do tego może uda się odratować chociaż troszkę moją kondycje i płuca.
    Fajny wpis. Zapraszam do siebie :) niezdecydowana-dziewczyna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę wytrwałości i trzymam kciuki! Super decyzja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Życzę dalszej motywacji i wytrwałości :) Ja też muszę się wziąć za siebie, bo od porodu minęły już prawie 2 lata. Ale u mnie w grę wchodzą tylko i wyłącznie ćwiczenia w domu z dzieckiem u boku. Mam jednak nadzieję, że jakoś mi się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  8. takie spacery to faktycznie najlepsza opcja na początkowy etap. :) Życzę wytrwałości i pogody ducha. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesteś kobieta maszyna normalnie :) Fenomenalnie szybko się wzięłaś za siebie. Spacery są super, życze zdrówka i radosnych chwil w nowej roli :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Powrót do formy po ciąży to nie lada wyzwanie. Dobrze, że zaczynasz o tym myśleć już teraz - im wcześniej się zacznie tym lepiej. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...