wtorek, 16 sierpnia 2016

Jak wygląda moja aktualna dieta

Mówi się, że jesteś tym, co jesz. I jest w tym sporo prawdy. Jedzenie to takie nasze paliwo. Od diety zależy nasze zdrowie i samopoczucie. A zdrowie jest dla mnie bardzo ważne. Staram się właściwie odżywiać, prowadzić aktywny tryb życia i dbać o siebie. Oczywiście nie jestem ideałem. Nie popadam również w przesadę. W moim menu często goszczą słodycze i lubię od czasu do czasu zjeść sobie kebaba. Mimo wszystko podstawę stanowią zdrowe i pełnowartościowe produkty. Dzisiaj chciałam napisać kilka słów o swojej aktualnej diecie.  




Po pierwsze owoce

Uwielbiam owoce. Jem ich dużo szczególnie teraz, latem, kiedy są tak łatwo dostępne i niedrogie. Wiem, że lepiej jeść warzywa. Że cukier. Że blablabla i tak dalej. Ja uwielbiam owoce i póki są nie mam zamiaru ich sobie odmawiać. Jabłka jem przez cały okrągły rok. Najczęściej rano. dzień bez jabłka dniem straconym ;) Rzadko się zdarza, żebym nie zjadła chociaż jednego. Obecnie zajadam się ze smakiem czereśniami, brzoskwiniami, nektarynka i truskawkami. To takie moje top 4 owoców. Najulubieńsze. Od czasu do czasu sięgam też po wszystkie inne, które są dostępne. Nieco rzadziej, ale także te nie polskie. Bardzo lubię również pomarańcze, ale nie pamiętam nawet, kiedy ostatnio jadłam ;) Owoce jem samodzielnie jako przekąskę, przed śniadaniem lub jako składnik posiłku. Najczęściej jest to jogurt z płatkami i nasionami + owoce. Moje ulubione śniadanie. Trochę lżejsze, niż tradycyjna owsianka, którą zajadałam się, kiedy było chłodniej.


Typowe śniadanie

Jak już pisałam wyżej zazwyczaj na śniadanie jem jogurt z płatkami i owocami. Do tego dodaję nasiona i orzechy. Czasami kakao. Lubię takie śniadania. Są kolorowe i ładnie wyglądają na instagramie ;) Poza tym są słodkie, a ja lubię słodkie. Są też łatwe do przyrządzenia i bogate w wartości odżywcze. Świetny pomysł na początek dnia. W chłodniejszą część roku na moim śniadaniowym stole królowała owsianka. Czasami jem śniadania na słono lub typowo białkowe.


Chleb w mojej diecie

Nigdy nie byłam jakąś wielką miłośniczką chleba. Nie wyobrażam sobie jeść go codziennie. Co nie znaczy, że chleba nie lubię. Lubię. Szczególnie taki razowy, z dużą ilością nasion. Świetnie smakuje w formie tostów z masłem. Takie proste, a takie dobre. Czasami posypuję go jeszcze siemieniem lnianym, czarnuszką, sezamem czy co tam akurat mam pod ręką. Chleb jem 1-2 razy w tygodniu po 2-4 kromki. Nigdy nie bałam się glutenu i mam nadzieję, że już mnie ten modny teraz lęk nie dopadnie. Ostatnio mam za to wielką ochotę na drożdżówki i mogłabym je jeść codziennie. Ale nie jem. Zobacz też: Chleb - jeść czy nie jeść?


Lubię nabiał

Za mlekiem jakoś szczególnie nie przepadam, ale za to jogurt jest mi niezbędny do przyrządzania moich śniadań. W gorące dni chętnie pijam orzeźwiającą maślankę lub kefir. Sporadycznie jogurty owocowe, które traktuję bardziej jak słodycze. Najbardziej natomiast lubię sery pleśniowe i żółte. Najczęściej jem je jako przekąskę lub w sałatkach. Nie mam problemów z trawieniem laktozy ani piciem mleka, które pierwotnie jest przeznaczone dla małych krówek.

Mój stosunek do mięsa

Nie ograniczam mięsa. Nie jem go jednak bardzo dużo. Właściwie niewiele. Od święta, czyli jak coś ugotuję ;) Ewentualnie jak pójdziemy coś zjeść na mieście. Z mięsa ostatnio najbardziej lubię chyba karkówkę. Od zawsze przepadałam za kabanosami. Takimi mocno podsuszonymi. Uwielbiam pizzę z szynką parmeńską. Czasami mam ochotę na smażoną kiełbaskę. Albo po prostu kiełbaskę z grilla. Ale musi być porządnie spieczona. Wędlin i pasztetów nie jem praktycznie w ogóle. Pewnie dlatego, że rzadko jem kanapki, a jeżeli już to wolę je z czymś innym. Kiedyś zastanawiałam się, czy jedzenie mięsa to egoizm, ale poza rozkminami, nic się w mojej diecie nie zmieniło. Nie uważam również, żeby mięso było bardziej niezdrowe niż cokolwiek innego. 

Mój stosunek do mięsa

Słodycze

Lubię. Szczególnie żelki i lody. I drożdżówki. Albo dobrą czekoladę. Właściwie to lubię wszystkie słodycze. Staram się nimi za bardzo nie objadać i nawet mi to wychodzi. Ale czasami, jak zacznę, to nie mogę skończyć ;) O dziwo póki co moja miłość do słodyczy nie odbija się negatywnie na moim zdrowiu czy urodzie (sama się dziwię, jakim cudem mam takie zdrowe zęby ;)).

Żelkożerca

A co z fast foodem?

Co jakiś czas jem kebaba. Albo pizzę czy hot-doga ze stacji benzynowej. Ale generalnie za fast foodami jakoś szczególnie nie przepadam. Nie lubię frytek. Chyba, że takie domowe.


Warzywa

Warzywa to u mnie trudny temat. Większość lubię, ale jem zdecydowanie za rzadko. Bo z warzywami to jest ten problem, że trzeba się trochę wysilić, żeby je przyrządzić. Sałatę lubię w sałatkach. Regularnie piję sok pomidorowy. Uwielbiam fasolkę szparagową i jest dla mnie jak frytki, tylko że lepsza. Bo frytek nie lubię. Lubię za to ogórki małosolne i konserwowe, kukurydzę, groszek, wszystkie fasole (chociaż mój żołądek nie do końca sobie z nimi radzi). Jeżeli można je zaliczyć do warzyw to oliwki. Są super. Nie znoszę natomiast ugotowanej marchewki (fuj!), kalafiora, korzenia pietruszki, brokułów, brukselki i selera. Nie mam natomiast nic przeciwko szpinakowi (poza tym, że nie wiem jak mogłabym go sobie przyrządzać).  Naprawdę lubię sałatki, tylko brakuje mi pomysłów i cierpliwości, żeby je robić.

Warzywa

Dania mączne

Nie jestem fanką wszelkich pierogów czy klusek. Zjem jak jestem głodna. Nawet ze smakiem, ale wolałabym co innego. Lubię za to makaron z serem i sosem pomidorowym. Wyjątkiem są tortelini, które lubię bardzo, ale też jem rzadko, bo wolę jednak coś innego. 

Tradycyjne i nudne ziemniaki

Kiedyś nie lubiłam ziemniaków. Teraz lubię. Chyba nawet bardziej, niż makaron czy kaszę gryczaną. Chętnie przyrządzam sobie zapiekankę ziemniaczaną z serem. Lubię je również do drugiego dania. Czasami wyjadam takie prosto z garnka. Ziemniaki w ogóle są spoko. Np. z sosem albo polane masełkiem. Tylko za tymi nieszczęsnymi frytkami nie przepadam. 

Jajka na moim talerzu

Kiedyś mówiło się, że są niezdrowe i powinno się je ograniczać. Teraz raczej mówi się coś wręcz odwrotnego. Że jajka są bardzo zdrowe , a ich spożywanie nie ma wpływu na wzrost poziomu chlesterolu. Ja do jajek nic nie mam, ale jem je bardzo rzadko. Dlaczego? Bo ich przyrządzenie wymaga ode mnie więcej wysiłku, niż innych dań. Uwielbiam za to omlety. Zawsze po nich jest ogromny bałagan w kuchni, ale ten smak wszystko wynagradza. Omlety są super. Jajka w innej formie jem tylko i wyłącznie w celach zdrowotnych albo żeby nie umrzeć z głody. Nie to, że nie lubię. Ale również nie to, że lubię. 


Moja dieta jest dość "normalna". Nie przestrzegam ściśle żadnych zasad. Jem to, na co mam ochotę i tyle, ile chcę. Staram się jeść zdrowe i urozmaicone posiłki. Dbam również o to, żeby jedzenie sprawiało mi przyjemność. Lubię celebrować posiłki z bliskimi. Nie lubię gotować, ale czasami kiedy coś ugotuję jestem z siebie bardzo dumna, że mogłam wywołać radość na czyjejś twarzy i uszczęśliwić czyjś brzuszek ;)

11 komentarzy:

  1. U mnie się sporo zmieniło ostatnimi czasy - ważne to pamiętać o tym, by właśnie ta podstawa była zdrowa. Nie ma co rezygnować ze wszystkiego, bo w chwili słabości wrócimy do tego i to bardziej łapczywie. Grunt to racjonalne odżywianie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam owoce, warzywa też , chleby z wszelkimi ziarnami, ale kocham też słodycze i nie umiem bez nich żyć :) Nie dla mnie więc dieta :) Staram sie nie objadać i dużo ruszać, na diety nie mam silnej woli :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja teraz mogłabym się żywić tylko nektarynkami ;) Chyba ciąża tak na mnie wpłynęła, ale chora jestem jak nie mam żadnego owocu w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jestem na diecie "jedz co lubisz" :) Nie wiem czy umiałabym narzucić sobie jakieś diety wymagające specjalnych przygotowań :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że nasza dieta jest podobna :) Nie wyobrażam sobie życia bez owoców, jednak najbardziej uwielbiam banany. Ale jesienią i zimą dzień bez jabłka/gruszki jest stracony. Warzyw jem nawet sporawo, ale przydałoby się więcej. Mięsem jakiś czas temu się przejadłam i aktualnie preferuję kurczaka/indyka, z wędlin tylko jakaś szybka dojrzewająca.. Myślę, że wszystko jest dla ludzi, tylko w rozsądnych ilościach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wysiłek wkładany w przygotowanie żywności odpłaci się po wielokroć - a cukierki/żelki niestety nie lub w przeciwną od zdrowia stronę

    OdpowiedzUsuń
  7. Najważniejsze to różnorodność :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Noto jemy w sumie podobnie ;).
    Dzięki za kilka inspiracji do urozmaicenia mojej diety :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To żeby jedzenie sprawiało nam przyjemność, a nie było przymusem jest bardzo ważne:).

    OdpowiedzUsuń
  10. Też praktycznie codziennie jem jabłko niezależnie od pory roku ;) Obecnie przeniosłam je z drugiego śniadania na pierwsze i jem z owsianką, cynamonem i orzechami :)

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...