środa, 13 lipca 2016

Z czego zrezygnowałam w ciąży?

Ciąża to nie choroba, ale szereg zalecań i zakazów wyraźnie daje do zrozumienia, że taki zupełnie normalny i powszechny stan dla kobiety to również nie jest. Czy w ciąży trzeba z czegoś rezygnować? Trochę na pewno tak, chociaż ja na czas ciąży jakoś nie postawiłam swojego życia na głowie. Właściwie wiele się nie zmieniło. Do tego stopnia, że niemalże do rozwiązania zdarzało mi się zapomnieć, że w ogóle jestem w ciąży.

Z czego zrezygnowałam w ciąży?
Źródło: pixabay.com

 

W ciąży zrezygnowałam z biegania

Właściwie to nie lekarz mi kazał, tylko mój chłopak. A że ma on u mnie większy autorytet niż wszyscy lekarze świata razem wzięci, to niemalże od razu po tym , kiedy potwierdziła się wiadomość o ciąży, przestałam biegać. Na pewno było to spowodowane trochę tym, że ciążę zaczęłam od wizyty w szpitalu. Zagrożenie poronieniem, podtrzymanie ciąży i takie tam. Kocham biegać, ale nie chciałam ryzykować. Dla mnie to tylko 9 miesięcy. No może trochę ponad rok biorąc pod uwagę czas na dojście do siebie po. A dla tego maluszka to jest całe życie i kwestia być albo nie być. Ale tęsknię za bieganiem

W czasie ciąży zrezygnowałam z alkoholu, papierosów i narkotyków

Tak naprawdę to papierosów nigdy nie paliłam a narkotykami się brzydzę. Alkohol czasami zdarzało mi się w niewielkich ilościach i najczęściej dlatego, że nie umiałam odmówić, kiedy już ktoś ten kufel przede mną postawił. W ciąży na szczęście miałam świetną wymówkę, żeby nie pić. Zobacz też, czego nie wolno w ciąży.

W ciąży zrezygnowałam z leków przeciwbólowych

Nie było to wielkim wyrzeczeniem. Tabletki przeciwbólowe brałam właściwie tylko na bóle menstruacyjne. A w ciąży się nie ma miesiączki, więc nie ma również bólu, co znaczy że leki przeciwbólowe są zbędne.

W ciąży zrezygnowałam ze ścielenia łóżka

No może nie tak całkiem. Zrezygnowałam jedynie z wysuwania go, ponieważ wymagało to użycia sporej siły, a w ciąży kobieta nie powinna targać ciężarów.

W ciąży zrezygnowałam z noszenia spodni

Gdzieś tak w okolicy czwartego miesiąca wszystkie jeansy okazały się być trochę niewygodne. Przerzuciłam się na sukienki i rajtki lub legginsy. Od razu zrobiło się luźniej i swobodniej. Na szczęście już jakiś czas temu pokochałam sukienki, więc rezygnacja ze spodni nie była dla mnie w żaden sposób problemowa.

W ciąży ograniczyłam nocne życie

Za bardzo chciało mi się spać ;) Nawet Sylwestra przespałam.

W ciąży zrezygnowałam z kawy

Nigdy nie byłam jej miłośniczką, ale od czasu do czasu lubiłam sobie wypić taki napój kawowy z dużą ilością spienionego mleka i innymi dodatkami smakowymi. Samej kawy tam było najmniej. W ciąży również nie widziałam powodu, żeby z tego rezygnować. Do czasu pierwszego USG, na którym wykryto tachykardię płodu, czyli przyspieszone bicie serca. To nie było zalecenie lekarskie. Lekarz nic mi nie był w stanie powiedzieć ani o przyczynach ani o tym czy coś zmienić. Sama doszłam do wniosku, że skoro mój maluszek ma przyspieszoną akcję serca to lepiej nie ryzykować i kawy nie pić.

W ciąży zmniejszyłam spożycie słodyczy

Nie było to ani celowe ani zalecane. Samo tak wyszło. Moja wielka miłość do słodkiego podczas ciąży nieco przygasła. Wciąż jadłam ich sporo, ale nie aż tyle, co wcześniej.

W ciąży zrezygnowałam z pracy

Ale dopiero pod sam koniec. Na dwa tygodnie przed terminem. To był początek lata i było strasznie duszno i gorąco.  Poza tym zwyczajnie nie chciałam zacząć rodzić w pracy. Musiałam też pozałatwiać wiele spraw. M.in. ogarnąć kolejną przeprowadzkę ;) Zwyczajnie siły i czasu na pracę już nie miałam. Na zwolnienie poszłam bez wyrzutów sumienia. Pracowałam prawie przez całą ciążę i już od kilku tygodni sami mnie wyganiali ;) Napisałam nawet kilka słów na temat tego, kiedy w ciąży iść na L4.




Teraz jak przyglądam się tej liście to faktycznie z kilku rzeczy zrezygnowałam. Tylko było to dla mnie totalnie nie odczuwalne i w żaden sposób nie było dokuczliwe. Najtrudniej mi z tym bieganiem było, bo trochę tęskniłam, a spacery to jednak nie to samo. Z resztą poszło bez żadnych problemów.

5 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się Twoje podejście do życia:) maleństwo na pewno jest pod dobrymi skrzydłami. Chłopczyk czy dziewczynka? Tyle chyba możesz zdradzić?;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny wpis , miło sie czyta. Ja tez podczas ciąży z wielu rzeczy zrezygnowałam ale wspominam te zmiany pozytywnie w końcu cola i ciastka są niezdrowe. Z aktywności fizycznej też musialam rezygnować dwa razy ze względu na zagrożenie przedwczesnego porodu. na szczeście wszystko dobrze sie skończyło...dobrze że się wyspałaś. Choć nie da sie tego zrobić na zapas to jednak ważne bo po porodzie wyspać można sie dopiero po kilku latach:)) Ps. ja wciąz nie pamiętam kiedy mogłam polezec do 10 tej

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobre podejście :) Mnie generalnie szokują brzuchatki idące miastem z papierochem w ręce

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...