poniedziałek, 4 lipca 2016

Pielęgnacja rzęs, jak dbać o rzęsy, najlepszy tusz do rzęs


Długie, gęste, grube i lekko podkręcone rzęsy to ideał. Niestety nie każda kobieta może się takimi pochwalić. Ja akurat jestem posiadaczką rzęs średnich. Nie są spektakularnie piękne, ale też nie ma tragedii. Bez makijażu wyglądam normalnie, a dobry tusz do rzęs potrafi wyczarować wokół moich oczu istne firanki. Marzyło mi się posiadanie długaśnych i gęstych rzęs bez makijażu, więc wypróbowałam wiele metod pielęgnacji. Dzisiaj kilka słów na temat tego, jak dbać o rzęsy i jak je pielęgnować. Napiszę jakich kosmetyków używałam i jakie domowe metody stosowałam z jakim skutkiem. Podzielę się też opinią o kilku tuszach do rzęs i o przedłużaniu rzęs.

Pielęgnacja rzęs, jak dbać o rzęsy
Źródło: pixabay.com

 

Domowe sposoby pielęgnacji rzęs

Najbardziej znaną metodą dbania o rzęsy jest smarowanie ich olejkiem rycynowym. Wypróbowałam tę metodę, niestety efektów nie zauważyłam. Może poza tym, że regularnie ten olejek lądował w oku, co wywoływało atak łez i podrażnienie. Stosowanie olejku rycynowego na rzęsy wymaga wprawy i delikatności. A efekty? U mnie nie było, ale wiele kobiet bardzo sobie chwali. Moim zdaniem warto wypróbować tę metodę pielęgnacji rzęs.  

Po olejku rycynowym przerzuciłam się na smarowanie rzęs pomadką do ust. Najpierw przez chwilę była to intensywna Isana, a później Alterra (bardzo zresztą chwalona). Niestety w tym przypadku również efektu zero. Odniosłam nawet wrażenie, że moje rzęsy po takich zabiegach wyglądają minimalnie gorzej. Więcej na ten temat można przeczytać w innych wpisach: Alterra na rzęsy - efekty  ,  Pielęgnacja rzęs - smarowanie rzęs pomadką ochronną , Smarowanie rzęs pomadką ochronną - podsumowanie. Byłam bardzo zawiedziona, bo w internecie naczytałam się i naoglądałam naprawdę wiele świetnych efektów. Już po kilku tygodniach pielęgnacji rzęs za pomocą pomadki do ust, stały się one wyraźnie dłuższe, ciemniejsze i gęstsze.


Obecnie pogodziłam się, że moje rzęsy są jakie są i tego nie przeskoczę. Tragedii nie ma, za to w razie potrzeby mam pod ręką tusz do rzęs. Od czasu do czasu smaruję je olejkami lub pomadką, ale robię to tak z doskoku. Nie oczekuję już efektów. Po prostu czasami uznaję, że rzęsom też się należy jakaś regeneracja, nawilżenie i natłuszczenie, a lekki krem pod oczy to za mało. Makijaż oczu zmywam za pomocą olejków, co też dodatkowo wspomaga kondycję rzęs. Skoro nie chcą być lepsze, to niech przynajmniej nie będą gorsze niż są ;)


Kosmetyki do pielęgnacji rzęs

Do tej pory oprócz wspomnianych wyżej pomadek do ust stosowałam na rzęsy dwie odżywki: Odżywka do rzęs La Luxe Paris 6w1 oraz Avon Luxe tusz do rzęs z odżywczym serum. Jak pewnie się domyślacie obydwa te kosmetyki nic na moje rzęsy nie pomogły. Ale zaznaczam, że również nie zaszkodziły. Odżywka do rzęs La Luxe Paris 6w1 ma postać białego kremu który nakładamy na rzęsy szczoteczką taką jak do tuszu. Po zastosowaniu są one białe i trochę się kleją, więc wbrew zapewnieniom producenta absolutnie nie nadaje się pod tusz. Avon Luxe tusz do rzęs z odżywczym serum to tusz i odzywka w jednym opakowaniu. Skupię się na odżywce (serum). Ma ona postać mlecznego płynu i aplikuje się ją u nasady rzęs za pomocą cieniutkiego pędzelka. Producent również zaleca kłaść ją pod tusz, ale jakoś nie jestem przekonana.


Przedłużanie rzęs

Kiedy już się poddałam i pogodziłam z tym, że w naturalny sposób nie skłonię moich rzęs do drastycznej przemiany postanowiłam spróbować zabiegu przedłużania rzęs. Więcej na ten temat możecie przeczytać w starszych wpisach: Wady i zalety przedłużania rzęs, Miesiąc po przedłużeniu rzęs i Jak dbać o przedłużane rzęsy. Tutaj tylko takie krótkie streszczenie dla niecierpliwych. Efekt jest naprawdę spektakularny. Ogromna odmiana. Co więcej, można sobie wybrać grubość i kształt rzęs, dzięki czemu uzyskany efekt może być zarówno bardzo naturalny jak i wręcz teatralny.  Przedłużanie rzęs nie zniszczyło moich naturalnych, ale robiłam to tylko dwa razy. Do sztucznych rzęs trzeba się przyzwyczaić, ale później już kompletnie nie utrudniają normalnego funkcjonowania. Po około 2-3 tygodnia zaczyna być wyraźnie widać, że wypadają. Niedługo później warto rozważyć zdjęcie ich lub uzupełnienie, bo zaczyna to wyglądać źle. Po zdjęciu sztucznych rzęs można się popłakać, tak człowiek marnie i łyso wygląda, ale to tylko złudzenie spowodowane przyzwyczajeniem do sztucznych rzęs.

Przedłużanie rzęs

Najlepsze tusze do rzęs


Przez długi czas byłam zwolenniczką tuszy wodoodpornych. Innych nie uznawałam. Byłam pewna, że zaraz się rozmażą. Później nauczyłam się nawet płakać bez rozmazywania makijażu. Moim absolutnym hitem wśród tuszy do rzęs jest właśnie Eveline, Big Volume Lash, Wodoodporny tusz do rzęs. Nie mam żadnych zarzutów. Jest trwały, w przystępnej cenie, wydajny i daje bardzo ładny efekt. Rzęsy są wyraźnie ciemniejsze, dłuższe, grubsze no wręcz idealne. Oczywiście jak każdy kosmetyk wodoodporny wymaga więcej uwagi i wysiłku podczas demakijażu, ale tego się nie da przeskoczyć.

Tusz do rzęs The ONE Double Effect, Oriflame - początkowo nie zrobił na mnie wrażenia. Poza podwójną szczoteczką, która jest bardzo ciekawym pomysłem. Możemy w zależności od oczekiwań nakładać go dwiema różni szczoteczkami: cieńszą i grubszą. Przez pierwsze kilka tygodni zupełnie nie umiałam wydobyć z tego tuszu potencjału. Dopiero po pewnym czasie tak się zgraliśmy, że ludzie byli przekonani, że mam przedłużone rzęsy. Bardzo dobry tusz. Nie wodoodporny, ale dość trwały. Nie rozmazywał się ani nie osypywał. Byłam niesamowicie zadowolona.

Essence Get Big! Lashes Triple Black - zupełnie przyzwoity tusz, który przy odrobinie wprawy potrafi dać naprawdę niezły efekt. Z tą potrójną czernią to oczywiście ściema. Mascara jest czarna, ale odcień niczym się nie różni od wszystkich pozostałych czarnych tuszy. Dobrze się trzyma na rzęsach przez cały dzień i jak większość niewodoodpornych kosmetyków bez większych problemów zmywa. Dodatkowym plusem jest niska cena (ok. 10 zł) i duża pojemność, bo aż 12 ml. Tusz posiada grubą szczoteczkę. 

Essence Get Big! Lashes Volume Boost waterproof mascara - kolejny tusz od Essence w niskiej cenie, z dużą szczoteczką tylko tym razem wodoodporny. Kupiłam zachęcona rewelacyjnymi opiniami w Internecie. I troszkę się zawiodłam. Troszkę. Tusz cudów nie czyni, ale jest bardzo dobry. Trwały i daje ładny efekt. Na pewno warto wypróbować, bo może okazać się strzałem w dziesiątkę.


Lovely, Spectacular Me Tusz pogrubiający - kupiłam kiedyś, bo tani i sprawdził się świetnie. Pogrubiał rzęsy i pozwalał na stworzenie bardzo atrakcyjnego, wyrazistego makijażu. Bez problemu się zmywa, a na rzęsach wytrzymuje przez cały dzień. Posiada miękką, silikonową szczoteczkę. 

Jeżeli chodzi o tusze do rzęs zauważyłam na sobie kilka rzeczy. Po pierwsze ogromne znaczenie ma zarówno formuła tuszu (skład i konsystencja) jak i szczoteczka. Nie wiem nawet, czy szczoteczka nie jest ważniejsza. Warto eksperymentować z różnymi, bo efekt może się diametralnie różnić. Druga rzecz to wprawa (albo lekkie podsuszenie tuszu ;)). Często pierwsze próby wypadały słabo, a po miesiącu tusz zaczął spisywać się świetnie. I tutaj nie wiem, czy ja nauczyłam się z nim obchodzić, czy po prostu taki używany, nie świeżo po otwarciu zwyczajnie lepiej się rozprowadza. Teraz bogatsza o to doświadczenie nie pozbywam się od razu mascary, która nie do końca mi pasuje. Bo a nuż się jeszcze dogadamy ;)

16 komentarzy:

  1. Fajny wpis, ale jednak sądzę że każda z Nas tusz powinna dobrać indywidualnie, gdyż nawet w przypadku cienkich i rzadkich rzęs u dwóch osób ten sam tusz może zdać egzamin tylko u jednej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Od jakiegoś czasu planuję zacząć używać oleju rycynowego do rzęs, ale coś się nie umiem zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też tak mam - że tusz świeżo po otwarciu nakłada mi się źle, faktycznie może musi się najpierw podsuszyć. Ale te pomysły z nakładaniem pomadki na rzęsy! O jacie. Ja mam zrobioną przez koleżankę miksturę z wazeliny, oleju kokosowego i witaminy A - z kapsułek, przechowuję w lodówce (no ale mieszkam w Hiszpanii, więc przy tych 35 stopniach to nie bardzo trzymać to w łazience). Ponoć super działa - ja to muszę nakładać sobie szczoteczką, bo inaczej też podrażniam sobie oczy. Może taki sposób wypróbujesz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja, niestety, po przedłużeniu miałam tragiczne rzęsy! Uratowała mnie odżywka z Regenerum, okazała się świetna :) Żadnych domowych sposobów nie próbowałam, wolałam postawić na popularny, więc pewnie sprawdzony kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczególnie kosmetyki do oczu należy dobierać indywidualnie, ze względu choćby na skłądniki uczulające.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie eksperymentuje z pielęgnacją rzęs, w zasadzie to chyba ich w ogóle nie pielęgnuję - mam problem z wrażliwymi oczami, wolę nie ryzykować ;) Chociaż ciągnie mnie do wypróbowania olejku rycynowego, bo moje rzęsy są raczej słabe ;) Moją ulubioną mascarą jest "Pump Up" z Lovely :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Też bardzo lubię tą mascarę:)

      Usuń
  7. Właściwie to nigdy się nad pielęgnacją rzęs nie zastanawiałam, a tym bardziej nie wgłębiałam w temat czym i jak. Może warto spróbować z tym olejkiem. Obecnie stosuje, a raczej już kończę serum z Eveline 8w1 jako baze pod tusz i muszę przyznać, że fajnie wydłuża rzęsy. Widać ogromną różnicę z tym serum a bez :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z rzęsami nigdy nie miałam problemów. Ale chyba zainwestuję w olejek rycynowy i będe je odżywiać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. niedługo wyjeżdżam na wakacje i myślałam o zagęszczeniu rzęs metodą 1:1 ale się troszkę obawiam, że zniszczy to moje rzęsy i nie wiem czy nie zrobić jedynie henny :? jak myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest takie ryzyko. zagęszczone rzęsy na pewno wyglądają o wiele efektowniej, ale nikt nie jest w stanie zagwarantować, że taki zabieg im nie zaszkodzi. ja zaryzykowałam i nie żałowałam.

      Usuń
  10. Bardzo lubie tusze z Max Factorai Loreala. Moim ulubiencem od dlugiego juz czasu jest Loreal Milion lashes so couture :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja stosuję olejek rycynowy i jest dobry na nadanie kolorytu rzęsom i brwiom. Pogrubia rzęsy, trochę wydłuża. Spektakularnych efektów nie ma ale stosowany regularnie coś tam robi. Ważne, że nie robi krzywdy. Mi się nie zdarzyło żeby wpadł do oka ale robię to bardzo delikatnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam gęste rzęsy ale niestety krótkie, a co do tuszy to nie znałam tej niebieskiej wersji Eveline, muszę koniecznie spróbować, za to bardzo lubię ten w srebrnym opakowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobry wpis, wędruje on na listę "Przyda się" ;) Mam rzęsy bladziutkie i nie za długie, bez tuszu wyglądam jak po chemii... Zachwalam sobie tusz Scandaleyes Retro Glam Mascara z Rimmela. Wszystkie inne tusze z Rimmela, które stosowałam były słabe, a ten pięknie daje rade.

    Ściskam gorąco ;)

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...