środa, 22 czerwca 2016

Jak przetrwać kontuzję?

Mówi się, że biegacz jest albo tuż przed kontuzją, w trakcie albo zaraz po. Jest to pewne przejaskrawienie, nie ulega jednak wątpliwości, że kontuzje w naszym sporcie to chleb powszedni. Niewiele jest osób, którym udałoby się ich uniknąć. Występowanie kontuzji nie do końca jest związane z formą, stażem biegowym czy stopniem zaawansowania. One przytrafiają się każdemu. Zarówno początkujących jak i starym wyjadaczom. Nie zmienia to jednak faktu, że kontuzja jest trudnym czasem dla biegacza. 

 

Co jest najgorsze podczas kontuzji?

Podczas kontuzji najgorsze nie są wcale ból czy konieczność rehabilitacji. Miłośnicy biegania najbardziej cierpią z powodu niemożności wyjścia na przebieżkę czy wzięcia udziału w zawodach. Taki przymusowy biegowy odwyk potrafi być bardzo trudnym przeżyciem. Często towarzyszą mu silne, negatywne emocje. Biegacz, który nie może biegać czuje się, jakby stracił sens życia. Ma wrażenie, że czas kontuzji ciągnie się w nieskończoność. Z obawą myśli o swojej, spadającej na łeb na szyję, formie. Nic go nie cieszy i przeżywa coś w rodzaju biegowej depresji. Jak przetrwać ten czas?

Kontuzja? Konieczna wizyta u lekarza

Przede wszystkim nie należy zwlekać z wizytą u lekarza lub fizjoterapeuty. Niektóre bóle i przeciążenia mijają same i nie stanowią zagrożenia, to prawda. Zawsze jednak lepiej, żeby fachowiec zerknął i wydał opinię. Im szybciej uraz zostanie rozpoznany i zastosujemy odpowiednie kroki, tym szybciej wrócimy do biegania. Można leczyć się samemu. Tylko ryzykujemy wówczas pogorszenie stanu. A w najlepszym wypadku znacznie wydłużony czas rekonwalescencji. 

Kontuzja? Konieczna wizyta u lekarza
Źródło: pixabay.com

Poznaj przyczyny kontuzji

Warto dojść do przyczyn kontuzji. Mogą to być źle dobrane lub zbyt mocno wyeksploatowane buty. Czasami winna jest nasza brawura i chęć przeskoczenia naturalnych możliwości. Często przyczyną kontuzji jest zaniedbywanie ćwiczeń stabilizacyjnych tzw. core stability. Znając przyczynę naszej kontuzji możemy w przyszłości lepiej się zabezpieczyć i uchronić przed kolejnym urazem. Skoro już coś nam się przytrafiło zbadajmy przyczyny i na przyszłość bądźmy mądrzejsi. Oczywiście nie wszystko da się przewidzieć, a kontuzja czasami jest efektem zwykłego pecha. Np. fatalny upadek. 

Kontuzja - jak nie zwariować?

Podczas kontuzji możemy być podenerwowani lub nie wiedzieć, co zrobić z czasem. Postarajmy się go nie marnować. Nawet jeżeli nie możemy biegać, możemy robić wiele innych rzeczy. Wielu biegaczy bardzo chętnie wówczas podejmuje się wolontariatu podczas rozmaitych zawodów. Dzięki temu cały czas jesteśmy w samym sercu biegowego świata i robimy coś dla naszych kolegów po fachu. Dodatkowy czas warto wykorzystać na poszerzenie swojej wiedzy biegowej. Półki w księgarniach uginają się pod ciężarem książek o modnej teraz tematyce biegowej. A my wreszcie mamy czas, żeby je przeczytać. Niemożność biegania nie jest fajna, ale zyskujemy dodatkowo kilka godzin, które możemy poświęcić innym, nieco zaniedbywanym do tej pory, sferom życia. Może warto odświeżyć stare kontakty towarzyskie? Albo zabrać żonę na romantyczny weekend we dwoje? Kontuzja to również dobry czas, żeby wreszcie przysiąść nad tym projektem zawodowym, na który nigdy nie starczało czasu. Zobacz jak przeżyłam 2 tygodnie bez biegania. Dało się.

Jak przetrwać kontuzję?

Kontuzja to nie koniec świata

Wiele osób ma obawy, że te kilka tygodni czy miesięcy przerwy zaprzepaści ich wszystkie wysiłki. Nikt nie chce od nowa budować formy. Pracowaliśmy na to latami, a teraz trzeba będzie od nowa pobijać wszystkie życiówki. To prawda, że po dłuższej przerwie nasza kondycja jest znacznie gorsza. Nie jest jednak tak, że każdy powrót to walka od zera. Na początku jest ciężko, ale organizm szybko sobie „przypomina”. Powrót do formy po przerwie jest znacznie szybszy i łatwiejszy, niż budowanie tej formy od zera. Łatwiej jest odzyskać straconą kondycję, niż na nią zapracować. Po kontuzji wcale nie zaczynamy od zera, chociaż na początku możemy mieć takie wrażenie. I pamiętajmy, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.


Pamiętajmy, że każda kontuzja kiedyś mija. Trzeba po prostu ją wyleczyć, a to trwa. Narzekanie i smucenie się nic nie przyspieszy. Postarajmy się na naszym biegowym odwyku zachować pogodę ducha. Nadwyrężona noga to nie koniec świata. Maraton przebiegłeś z uśmiechem na twarzy, a kontuzji nie potrafisz znieść z godnością? ;) Kontuzje nie są przyjemne, ale dają nam szansę przeanalizowania wszystkiego, naprawienia błędów i rozpoczęcia jeszcze raz, tyle że lepiej.

Zobacz też:

2 komentarze:

  1. Tak, "pamięć organizmu" bardzo pomaga. Osoby aktywne po przerwie szybciej wracają do formy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem zwolenniczką biegania, a właściwie go nie lubię. Wolę inne aktywności. Niemniej kontuzja może przytrafić się w każdej aktywności i Twe rady z pewnością będą również pomocne :)

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...