niedziela, 15 maja 2016

Jak oszczędzać pieniądze na ubraniach i ogarnąć szafę

Jak wydawać mniej pieniędzy na ubrania, buty oraz dodatki? Kilka prostych sposobów, które sama stosuję i pozwalają mi oszczędzić mnóstwo kasy na ciuchach. Moje pomysły są bardzo proste, co nie znaczy, że dla każdego będą łatwe do wykonania ;) Oszczędzanie na ubraniach jest ściśle powiązane z porządkiem w garderobie.

Jak oszczędzać pieniądze na ubraniach



Jak oszczędzać pieniądze na ubraniach: Przestań ciągle kupować

To przede wszystkim. Wiem, o czym mówię, bo też tak miałam. Regularne wizyty w galerii handlowej i nowy ciuszek przynajmniej raz na dwa tygodnie. W drodze do domu jeszcze jakaś wizyta w osiedlowym sklepie z ubraniami i drobny zakup. Zawartość szafy rośnie, a stan konta maleje. A ubrania wbrew pozorom wcale się tak szybko nie zużywają. Do dzisiaj próbuję znosić ciuchy i torebki, które kupiłam po maturze (to już będzie jakieś 7 lat). Zaprzestanie nowych zakupów to najlepszy sposób, żeby odciążyć swój portfel i nie zatonąć pod zawartością własnej szafy. Pamiętajcie, że kupowanie wciąga. Jeden shoppping pociąga za sobą kolejny. To jest jak nałóg, a w łagodniejszym przypadku, jak nawyk.


Jak oszczędzać pieniądze na ubraniach: Uświadom sobie, że wcale tego nie potrzebujesz

Żeby przestać ciągle kupować nowe ubrania należy sobie uświadomić brak realnej potrzeby. Niektórym się wydaje, że brakuje im w szafie wszystkiego. Najczęściej to ci, którzy mają już wszystko. Nie potrzebujesz kilkunastu torebek. Serio. Ani dwudziestej koszulki. Wiem, że jest ładna i tania. Sklepy zasypane są miliardami ładnych i tanich ubrań, ale to nie znaczy, że wszystkie trzeba je mieć.


Jak oszczędzać pieniądze na ubraniach: Zacznij nosić to, co masz

Przez długie lata ubierałam się w te same ciuchy. A reszta sobie leżała w szafie i czekała na swój czas. Nosząc ciągle to samo, nie ma się co dziwić, że człowiekowi zaczyna się wydawać, że nie ma ubrań i potrzebuje nowych. Zaglądając głębiej do szafy znajdowałam ubrania, których w ogóle nie pamiętałam. Sporo jeszcze w ogóle z metką. Czasami nawet w reklamowej torebce prosto ze sklepu. I nie, nie byłam zakupoholiczką. Serio, nie.

Jak wydawać mniej pieniędzy na ubrania

Jak oszczędzać pieniądze na ubraniach: Nie kupuj na zapas

Ani na jakąś okazję. Ani na czas, kiedy schudniesz. Jeżeli już coś kupujesz, to żeby nosić to teraz, już w tej chwili. Kupowanie, żeby schować do szafy nie ma sensu. To nie głęboki PRL. Nie musisz kupić już teraz od razu, bo później nie będzie. Będzie i to jeszcze więcej i jeszcze ładniejsze.

Jak oszczędzać pieniądze na ubraniach: Promocje się powtarzają

Zdarzało mi się wziąć coś, czego nie potrzebowałam w danym momencie, ze względu na korzystną cenę. I zanim w ogóle to ubrałam taka sama (albo jeszcze lepsza) promocja była jeszcze ze dwa razy. Wniosek? Promocje i wyprzedaże się powtarzają. Jeżeli nie potrzebujesz teraz, nie kupuj teraz.

Jak oszczędzać pieniądze na ubraniach: Zmień sklepy

Jeżeli zawsze chodziłaś do galerii albo osiedlowych butików, warto odwiedzić także inne, tańsze sklepy. Chociażby po to, żeby obejrzeć, co oferują. Może niepotrzebnie przepłacasz. W poszukiwaniu ubrań warto odwiedzać secondhandy i przeglądać ubrania w supermarketach. Czasami można trafić na coś ciekawego w bardzo atrakcyjnej cenie. Buty do chodzenia na co dzień kupiłam w Decathlonie. Nie wpadłoby mi do głowy, że można tam kupić ładne buty w stylu casual. Poszłam po buty do biegania. Kupiłam również buty do chodzenia i służą mi już prawie dwa lata. Są świetne. Zdecydowanie trwalsze, niż te które kupowałam do tej pory w Deichmannie czy CCC i ładniejsze.

Buty do chodzenie newfeel lonise

Jak oszczędzać pieniądze na ubraniach: Znajdź inne hobby, niż zakupy

Ja też w weekend dla rozrywki jeździłam na zakupy ;) A później znalazłam inne rozrywki. Kupowanie jest fajne, nowe ubrania sprawiają radość, ale to chwilowe. Później zostaje nam tylko zawalona szafa i świadomość, że mogłyśmy te pieniądze jakoś lepiej wykorzystać.


Jak oszczędzać pieniądze na ubraniach: Regularnie przeglądaj szafę

Pozwoli ci to zarówno uniknąć inwazji moli, jak i zorientować się, co w ogóle masz. A wiedząc, jakie ubrania posiadasz łatwiej skomponujesz strój. Najczęściej "nie mam się w co ubrać" znaczy "nie wiem, co mam w szafie".

Jak ogarnąć szafę

Jak oszczędzać pieniądze na ubraniach: Eksperymentuj i inspiruj się

Czasami problem polega na tym, że nie wiemy jak się ubrać. Jak dopasować do siebie poszczególne elementy garderoby. Boimy się narazić na śmieszność. Warto zebrać się na odwagę i ubrać to, co nam się podoba. Albo to, co akurat wylosujemy z szafy. To tylko ubrania i nie ma sensu traktować mody zbyt poważnie. Im jestem starsza, tym odważniejsze w kwestii mody. Jednocześnie noszę też coraz wygodniejsze ubrania.

Jak oszczędzać pieniądze na ubraniach: Wymieniaj się ubraniami

Ze znajomymi albo z obcymi w internecie. Czyjeś używane ubrania to zawsze powiew świeżości w naszej szafie. Wiele osób ma zupełnie niezniszczone ciuchy, w których już nie chodzi, bo się znudziły. Takie wymienianie się to świetny pomysł, żeby za darmo uporządkować i wzbogacić swoją garderobę. Każdy zyskuje pozbywając się nadmiaru niepotrzebnych ubrań i zyskując nowe inne, ciekawe stroje.

Jak oszczędzać pieniądze na ubraniach: Nie bój się wyrzucać i pozbywać

Nie jestem zwolenniczką bezrefleksyjnego wywalania wszystkiego jak leci, ale chodzenie (nawet po domu lub na trening) w bluzce, która wygląda niczym szmata do podłogi to lekka przesada. Wyrzuć zniszczone ciuchy albo podaruj im drugie życie właśnie w roli szmat i szmatek. Ja stare ubrania wiążę w supełki i daję psu do zabawy. Lepsze niż szarpak, bo się tak strasznie nie pruje i nie zostają wszędzie te okropne nitki. I lepsze dla psa, bo pachnie właścicielem, a nie sklepową chemią.

Mądre zakupy, jak uporządkować szafę
 
To tyle z moich rad i sposobów. A może Wy dorzucicie coś od siebie? Jak udało Wam się ogarnąć szafę? Jak w prosty sposób można zaoszczędzić na ubraniach? Jak wydawać mniej pieniędzy na ciuchy? Czekam na Wasze pomysły i propozycje. Chętnie skorzystam :) Wszystkie zdjęcia pochodzą z mojego Instagrama.

Zobacz też:

22 komentarze:

  1. Bardzo fajne i przydatne rady ☺ właśnie się przymierzam do porządków w szafie bo cierpię na ' nie mam się w co ubrac' 😉

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne i przydatne rady ☺ właśnie się przymierzam do porządków w szafie bo cierpię na ' nie mam się w co ubrac' 😉

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny post :-) dla mnie najgorsze co obserwuję to pęd za aktualnymi trendami. Osobiście wolę kupować ubrania takie które są uniwersalne i ponadczasowe. Czasem skuszę się na coś w "trendach" ale wyłącznie wówczas gdy coś podoba mi się kolejny sezon.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przerabiam teraz stare jeansy na krótkie spodenki.Na lato w sam raz:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na szczęście nie lubię zakupów i nadmiar w szafie mnie nie dotyczy ale wskazówki świetne 😊 pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Brak pieniędzy nauczył mnie sporo odnośnie ubrań :) I właśnie mimo wszystko zmotywował nawet do przeglądu szafy, po oddaniu wielu ubrań wiedziałam dokładnie co mam i co uwielbiam nosić oraz czego potrzebuję. Mimo, że sklepy internetowe przeglądam na bieżąco, nigdy nie podejmuję pochopnych decyzji, zawsze muszę się z daną decyzją przespać, aby nie wydać niepotrzebnie pieniędzy :)
    Dodatkowo takie podejście sprawia, że starasz się patrzeć na jakość, a nie ilość, i jak w końcu w coś zainwestujesz, to wiesz, że będziesz miała to na długi czas :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, ja nie jestem w stanie przestać kupować ubrań, bo to mój największy nałóg, ale kupuję głównie w sh, które uwielbiam, więc specjalnie mnie to nie rujnuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja na szczęście majątku na ciuchy nie wydaje. Większe zakupy odzieżowe robię 3/4 razy do roku, ale wtedy na nie mam już przeznaczony konkretny budżet, tak żeby mój portfel potem nie płakał :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurczę najgorzej, że ja uwielbiam zakupy:)Ale z punktem zacznij nosić, to co masz zgadzam się w 100%. Często zdarza się, że coś kupię, a później zapominam,albo nic mi nie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  10. Coś w tym jest, że paradoksalnie wraz ze zwiększeniem się ilości ubrań w szafie, wzrasta częstotliwość słynnego "Nie mam się w co ubrać" ;p. Od siebie dodałabym jeszcze jedną radę - Niech większość Twojej garderoby stanowią tzw. basic clothes - wtedy nie będziesz miała pretekstu do zakupów pt.: Założyłabym X, ale nic mi do tego nie pasuje, muszę więc dokupić Y i Z. Podstawowe kolory i fasony + ciekawe dodatki = fajne stylizacje na każdą, dosłownie każdą okazję :-).

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo dobre rady. Wprawdzie ja wydaję na ubrania (nawet obuwie) grosze, ale to dlatego, że nie wstydzę się przyjmować ciuszków od koleżanek czy rodziny i zakupy robię w zasadzie tylko w lumpeksach. W przypadku zakupoholiczek to, co napisałaś to jest dosłownie dekalog. Ujęłaś wszystko co istotne żeby nie utonąć w ciuchach i nie stracić na nich fortuny. Jeśli chodzi o dziecki- lubię kupować na zapas tzn. na wyrost :). Zawsze mam skompletowaną garderobę na rok do przodu, dzięki temu, że gdy wyłowię coś ładnego w lumpku to po prostu to kupuję i chowam na strychu. W przypadku nas kobiet- rzeczywiście nie ma sensu kupować na zapas np. na czas "gdy schudnę" :P ;).

    OdpowiedzUsuń
  12. To już kolejny tekst dzisiaj na temat ograniczania zakupów odzieżowych jaki mi wpadł dzisiaj w ręce. Może wezmę sobie te rady do serca i zamiast na zakupy pójdę z psem na spacer...

    OdpowiedzUsuń
  13. Sensowne i trafne rady i choc niby proste to wcale nie takie oczywiste :) Dziekuje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Sama prawda :). Ostatnio staram sie ograniczyć zakupy, a nawet jeśli mam jakieś zapasy zbędnych ciuchów to przynajmniej staram sie je oddawać w miejsca gdzie będzie z nich dobry pożytek :)

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie bardzo dobrze sprawdza się metoda - kupię, jak schudnę, bo jak kupię teraz, a potem schudnę, to już tego nie założę. A chudnę w ślimaczym tempie, więc na ubraniach będę oszczędzała jeszcze minimum z rok :D Na razie kupuję tylko naprawdę bardzo potrzebne rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przydatne rady dla zakupoholiczek. Ja jestem z tych, co chodzą w jednym aż się całkiem zniszczy :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobre rady i masz rację. Jednak trudno nie kupować nowych ciuchów. Wystarczy przejść się po mieście, popatrzeć do gazety czy na bohaterów seriali i już chce się mieć inne ciuchy. U mnie panuje kompletny chaos w tej kwestii ale pewnie się to zmieni jak wyprowadzę się od rodziców...
    Dobra notka, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo fajne porady! Co do oszczędzania na zakupach. Jednak ciężko je przełożyć w praktykę. Niestety podejrzewam, że nigdy mi się to nie uda… :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Popieram każde słowo! Ja zrozumiałam, że nie potrzebuję masy nowych ubrań, gdy urodziłam Syna. Zauważyłam, że za pieniądze, które wydaję na ubrania mogę kupić Stasiowi nowe zabawki, ubranka itp itd. A i przy przeglądaniu szafy zauważyłam, że jednak mam się w co ubrać, i że czasem kupowałam ubrania w ogóle nie w moim stylu, tylko ze względu na cenę. Lądowały one wtedy w kontenerach PCK. Teraz raz na jakiś czas sprawdzam zawartość szafy, część zostaje w niej nadal, a część ląduje u osób bardziej potrzebujących, które naprawdę nie mają się w co ubrać np. w zimie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja polecam przeczytać "Slow fashion" Joasi Glogazy, robi naprawdę rewolucje w głowie odnośnie zakupów i jest rewelacyjną motywacją do zmiany nawyków.

    OdpowiedzUsuń
  21. Zgadzam się z tym co napisałaś. Czasami mam ochotę na kupno czegoś pod wpływem chwili, ale im dłużej zastanawiam się nad zakupem tym bardziej dochodzę do wniosku, że wcale tego nie potrzebuję.

    OdpowiedzUsuń
  22. Zaczynam się uczyć minimalizmu. Faktycznie szkoda kasy na łachy, lepiej odkładać na podróże czy na inne marzenia. Łach to tylko łach a TV i internety tylko nakręcają do zakupowego szału, wszak to biznes.

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...