wtorek, 22 marca 2016

Zostawiam psa pod sklepem

Zostawiam psa pod sklepem. Zawsze myślałam, że to normalne. Właściciel idzie na zakupy, a czworonóg czeka przywiązany do jakiejś barierki. Taki piesek pod sklepem leży sobie lub siedzi spokojnie. Ewentualnie obwąchuje wszystkich przechodniów. Pies czeka grzecznie pod sklepem na właściciela, który wyjdzie z jakimiś pysznościami. Niedawno jednak się okazało, że zostawianie psa pod sklepem jest niemalże przestępstwem i zasługuje na publiczny licz oraz ukradnięcie tego psa, ewentualnie uszkodzenie go. Właściciela w sumie też, co się będziemy ograniczać. 

Źródło: pixabay.com

 Odkąd pamiętam psy czekały grzecznie pod sklepem na swoich właścicieli. Ostatnio jednak wiele się w tej kwestii pozmieniało. Oczywiście nie twierdzę, że miejsca psa jest pod sklepem. Nigdy nikomu nie kazałam brać psa do sklepu ani zostawiać przed. To osobista decyzja każdego właściciela, czy idąc na zakupy zabiera psa czy nie. Nic mi do tego. Wkurza mnie tylko, że nie działa to w dwie strony i inni ludzie roszczą sobie prawo do decydowania czy mój pies powinien czekać na mnie w domu czy pod sklepem. Mówiąc wprost: zrobiła się straszna nagonka na ludzi zostawiających swoje psy pod sklepem. Niektórzy są nawet tak dowcipni, że te psy odwiązują i zabierają za róg, żeby się właściciel i pies trochę podenerwowali. A niech mają za swoje. Można też zadzwonić na straż albo do schroniska, żeby psa zabrali. Wszystko dla dobra czworonogów. Wspaniali miłośnicy zwierząt.

 



Zostawiając psa pod sklepem narażam go na stres, ponieważ on nie wie, czy weszłam tylko na chwilę czy na zawsze. Podobnie, jak wychodzę z domu bez psa. Albo jak jedziemy do kogoś w odwiedziny i idę skorzystać z toalety (czasami schodzi mi jeszcze dłużej, niż w sklepie ;)). Jak idziemy do weterynarza również narażam psa na stres. Szczególnie jeżeli mamy w planie szczepienia.

Podczas mojej nieobecności ktoś może zrobić mojemu psu krzywdę. Kopnąć go albo stanąć mu na łapę. Szkoda tylko, że moja obecność też niczego nie gwarantuje i przed niczym psa nie broni. Mam 160 cm wzrostu i wygląd 15 latki. Żaden chuligan się nie przestraszy. Jedyna rada: na spacerze z psem robić w tył zwrot, kiedy tylko zauważę jakiegoś innego człowieka. Nigdy nie wiadomo, jakie on może mieć zamiary.

Podczas mojej nieobecności jakiś inny pies może się na mojego rzucić. Chociaż moja obecność też wcale przed tym nie chroni. Jak się będzie chciał rzucić to się rzuci. Nie w zostawianiu psów pod sklepem jest problem, tylko w puszczaniu samopas psów agresywnych. Zresztą w ogóle wszystkich. Pies ma być na smyczy, ewentualnie pod nadzorem właściciela. Na wszelki wypadek podczas spaceru, kiedy tylko zauważę innego psa biorą Piccolę na ręce i szybko zmykam do pierwszej klatki lub na drzewo. Nigdy nie wiadomo, czy ten obcy pies nas nie zaatakuje.

Pies może zostać skradziony. Zawsze fajniej zwinąć przypadkowego kundelka spod sklepu, niż iść do schroniska i wybrać sobie jakiegoś całkowicie za darmo i bez ryzyka, że nasza kradzież zostanie ujawniona i ukarana.

Pies pod sklepem może się wystraszyć i uciec. Na spacerze również. Lepiej nie chodzić z psem na spacer. Zawsze coś go może wystraszyć. Smycz się może zerwać lub wypaść mi z rąk. Nie ma sensu ryzykować. Lepiej trzymać psa w domu.


Nie zrozumcie mnie źle. To nie jest tak, że każdego psa można zostawić pod sklepem. Bo to zależy. Zależy jaki pies i jaki sklep. Zależy jaka jest pogoda i na jak duże zakupy idziemy. Zostawianie psów w palącym słońcu czy na mrozie nie jest ok. Nie zostawiłabym swojego psa przed sklepem na dłużej niż 20-30 minut (zazwyczaj zostawiam go na 2-3 minuty, jak wstępuję do Planety po jakąś drobnostkę). Wiele zależy również od okolicy. Jeżeli mieszkam gdzieś od lat. Znam osiedle, ludzi i pies również to raczej nie mam obaw. Co innego w nowym miejscu. Nie zostawiałabym również bez opieki (nawet przywiązanego) psa agresywnego. Nigdy nie wiadomo,  czy jakieś dziecko czy nawet nieodpowiedzialny dorosły nie wpadnie na "genialny" pomysł pogłaskania pieska. Na pewno nie jest dobrym pomysłem zostawianie pod sklepem psa, który wyraźnie źle to znosi, szczeka, wyje, wyrywa się ze smyczy. Jeżeli jednak pogoda jest ładna, pies jest spokojny i przyzwyczajony, a my mamy w planie zakup jedynie kilku artykułów dla mnie nie ma problemu. Oczywiście rozumiem właścicieli rasowych psów, tak jak właścicieli najnowszych modeli Porsche czy BMW. Nie zostawiają psów pod sklepem a samochodów pod blokiem. Bo to łatwy łup dla złodzieja. Co innego słodki kundelek jakich tysiące w schroniskach czy 10-letni, lekko nadgniły Ford. Co oczywiście nie znaczy, że psy nierasowe są gorsze. One po prostu są za darmo, podczas gdy te z rodowodem kosztują. Czują i kochają tak samo, ale różnica jest w cenie i nie ma co udawać, że nie.

Źródło: pixabay.com

Zabieranie psa na zakupy to jest owszem wygoda. Nie zawsze konieczność. Ale co w tym złego, że robimy tak, żeby było wygodnie? Co w tym złego, że ułatwiamy sobie życie, zamiast utrudniać? Psa nie zapytam, ale wydaje mi się, że gdyby miał zdecydować, to wolałby iść ze mną i chwilę poczekać pod tym sklepem niż siedzieć sam w domu. Moja Piccola uwielbia spacery. Jak tylko zobaczy smycz w moich rękach wariuje ze szczęścia. Mam powody podejrzewać, że wolałaby iść na dodatkowy spacer na 5 minut i pięć minut postać pod sklepem, niż zostawać w domu. Oczywiście to jest mój pies. Każdy pies jest inny. I każdy właściciel powinien wiedzieć, co jego pies woli. Tak samo jak każdy właściciel ma prawo zdecydować, czy psa weźmie na zakupy, czy zostawi w domu. Mnie nic do tego, co kto robi ze swoim psem, o ile go nie krzywdzi. A w większości przypadków zostawienie psa pod sklepem żadną krzywdą nie jest. Nie przesadzajmy. Idąc takim tokiem myślenia dziecka bym na podwórko nie wypuściła, a przecież nie będę do osiemnastki za nim chodzić ;)


To nie w zostawianiu psów jest problem. Problem jest w ludziach, którzy psy kradną, kopią lub puszczają swoje bez dozoru. I takie zachowania trzeba piętnować. Z tym trzeba walczyć. A nie z zostawianiem psów pod sklepem. To trochę tak, jak zwalanie winy za gwałt na za krótką spódniczkę. To przestępca jest winny. Czy to złodziej psa czy gwałciciel. Ja mam prawo nosić krótką spódniczkę, tak samo jak mam prawo zostawić psa przed sklepem (o ile właściciel sklepu nie zaznaczył inaczej).

Zobacz też:

9 komentarzy:

  1. Otóż to.. to nie z psami jest problem tylko z ludźmi! Od zawsze oceniam ludzi po tym jak traktują zwierzęta.. jeśli źle traktują zwierzęta to istnieje duże prawdopodobieństwo (graniczące wręcz z pewnością) że tak samo potraktują słabszego od siebie człowieka.

    Jeśli chodzi o spacery.. to znam ten ból.. sama mam psa, który nie lubi, jak podbiegają do niego inne psy i zawsze mam problem z właścicielami szczególnie "tych malusich piesków co to nikomu krzywdy nie robią jak sobie pobiegają" bo to jest moja wina, ze mój pies warknie albo strzeli łapą zaczepiającego go delikwenta ... wrrrr

    OdpowiedzUsuń
  2. Aktualnie mam buldoga angielskiego. Bardzo chciałam psa tej rasy, odkładałam na niego długo, długo też czekałam na pasujące mi skojarzenie rodziców w dobrej hodowli. Bałabym się go zostawić pod sklepem - właśnie ze względu na cenę. To bardzo przyjazny pies, za każdym pójdzie, a ja nie chciałabym go stracić w tak głupi sposób. Zwłaszcza, że źle znosi samotność.
    Natomiast wcześniej miałam moskiewskiego stróżującego - wielkie psisko, łagodne jak cielak. Nie było problemu z zostawieniem go, kiedy musiałam wstąpić do sklepu na drobne zakupy, bo ludzie bali się do niego podejść, on grzecznie na mnie czekał, a i nie pozwolił się nikomu ukraść. Raz jeden człowiek próbował, odwiązał smycz i chciał pociągnąć go za sobą, ale Rodin miał go totalnie w nosie i się nie ruszył. A spróbuj pociągnąć 70 kilo żywej masy, kiedy ta masa nie chce się podnieść. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zostawiłabyś psa pod sklepem ze względu na to, że ktoś może go ukraść, bo dużo kosztował a nie dlatego, że mogłabyś w ten sposób stracić swojego przyjaciela? Okej...

      Usuń
    2. wydaje mi się, że Pierwszej Damie chodziło o to, że mógłby zostać ukradziony, dlatego że był drogi a przy tym przyjazny w stosunku do obcych.

      Usuń
  3. A ja z innej beczki, co powiecie na mamy, które zostawiają dzieci pod sklepem? Widzę takich całe mnóstwo. To dopiero nieodpowiedzialność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zależy w jakim wieku. chociaż nie do końca rozumiem powody. z dzieckiem do sklepu możesz wejść. z psem do większości już nie.

      Usuń
  4. Bardzo się cieszę z tego postu. Generalnie zgadzam się z tym punktem widzenia, jeśli chodzi o ludzi, którzy mogliby zrobić psu krzywdę. Nie widzę problemu, żeby go brać, to z tymi ludźmi coś jest nie tak, ale w rzeczywistości jest ich bardzo mało. Ja patrzę na to jednak z innej strony - jestem kynofobem, panicznie boję się psów, wszystkich, może szczególnie małych. Często zdarza się tak, że do sklepu po prostu nie mogę wejść, ponieważ właściciel przywiązał psa przed wejściem. Wytłumaczenie, że jest grzeczny na mnie nie działa, fobia to fobia. Co o tym myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całkowicie się z Tobą zgadzam. pies może zostać pod sklepem, ale nie powinien w żaden sposób przeszkadzać innym ludziom. czyli nie przywiązujemy go tak, żeby zastawiał drogę do wejścia. samej kilka razy zdarzyło mi się nie wejść do sklepu, bo przed drzwiami warował pies.

      Usuń
  5. Super wpis! Wreszcie jakiś rozsądny głos w tej sprawie. Mądry, wyważony. A nie histeryczne wypowiedzi pseudo obrońców zwierząt, którzy -sądząc po wielu wypowiedziach- w takich sytuacjach najchętniej by tego psa ukradli i zawieźli do schroniska (nie, to nie jest stres dla psa).

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...