wtorek, 8 marca 2016

Tęsknię za bieganiem

Tęsknię za bieganiem. Mija już czwarty miesiąc bez treningów. Nie mam co prawda żadnych objawów odstawienia, jak uzależniony narkoman ;) Po prostu mi trochę smutno, że inni biegają, a ja nie. Chciałabym wskoczyć w buty i żeby nogi niosły mnie do przodu. Tęsknię za tymi biegowymi endorfinami. Jakimś nowym medalem też bym nie pogardziła ;) Uważnie śledzę postępy biegowych koleżanek i kolegów i trochę czuję w sercu takie ukłucie zazdrości. Ogólnie radzę sobie normalnie, ale czasami mam gorsze chwile i po prostu mi smutno.

Tęsknię za bieganiem




Zakończenie sezonu 2015 na zajęciach Biegam Bo Lubię Kraków, było również moim ostatnim biegowym treningiem. Nie do końca planowałam, że to będzie ten dzień, chociaż od jakiegoś czasu wiedziałam, że moja przygoda z bieganiem może ulec zawieszeniu na pewien okres. Wyszło, jak wyszło. Chciałam biegać, ile się da, ale pobyt w szpitalu, obawy bliskich no i (nie ukrywajmy) brak sił, sprawił że na początku listopada przestałam biegać. Teraz mamy początek marca. To już cztery miesiące bez biegania.

Tęsknię za bieganiem
Fot. Piotr Ogar

Bardzo kibicuję Ewelinie z bloga Keep Dreams Close i z uwagą śledzę jej postępy. Podziwiam też Anię z bloga Panna Anna Biega, która udowadnia, że w ciąży też można być aktywną (o ile oczywiście zdrowie pozwala, wiadomo). Trzymam też kciuki za zdrowie Kasi z bloga Run The World. Przerwa w bieganiu najlepiej mi uświadomiła, ile znaczył dla mnie ten sport. To było coś, w czym się sprawdzałam. Hobby. Sposób na doła , na odstresowanie się i zadbanie o zdrowie. Bieganie pokazało mi, ile naprawdę mam w sobie siły. I że zmęczenie wcale nie musi być odbierane negatywnie. Teraz, kiedy w moim zasięgu jest ledwie niezbyt szybki i niezbyt długi spacer, tęsknym wzrokiem spoglądam na innych biegaczy. No i oczywiście w mojej głowie pojawia się myśl "nigdy ich już nie dogonię". Tak, wiem. Należy ścigać się ze sobą, nie z innymi. No cóż. Boję się, że siebie też już nigdy nie dogonię. Że teraz nie znajdę już czasu ani siły. Bardzo nie chciałabym, żeby moja przygoda z bieganiem zakończyła się na zawsze.

Tęsknię za bieganiem


Tęsknię za biegającą sobą. Za tą silną, upartą i wytrzymałą dziewczyną, która rzuciła się praktycznie z marszu na maraton. Za tą, która potrafiła w ciągu miesiąca przebiec 170 kilometrów bez specjalnego trudu.Tęsknię za tym, co dawało mi bieganie. Za tą wolnością, pasją, radością, siłą. Bieganie było moją odskocznią od problemów. Biegałam, kiedy było najgorzej na świecie. Biegałam też, kiedy było wspaniale. Tęsknię za biegowymi wycieczkami i za tym cudownym poczuciem mocy.


Zobacz też:

15 komentarzy:

  1. Bieganie też za tobą tęskni :(
    Wiadomo, że zdrowie jest mimo wszystko ważniejsze niż bieganie, ale świetnie rozumiem, że serce pęka, jak się nie może biegać.
    Ale wszystko się zmienia na lepsze i na pewno przyjdzie czas, kiedy będziesz mogła z powrotem śmigać i - to akurat mogę nawet obiecać! - nie tylko się dogonisz, ale nawet przegonisz!

    OdpowiedzUsuń
  2. Spoko - bieganie nie zając, a i bbl nie ucieknie :) Czekamy na twój powrót :) Zastanawia mnie jak to bez syndromu odstawienia?????

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo zdrowia i powrotu do biegania!

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja trzymam kciuki za Twój powrót Aniu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No właśnie tak się jakiś czas temu zastanawiałam co z Twoim bieganiem, dlaczego nie widzę Twoich aktywności i dlaczego nie piszesz już o bieganiu.. teraz już wiem, bardzo mi przykro i MOCNO trzymam kciuki, abyś jak najszybciej wróciła do biegania. Sprawiało Ci to tyle radości, więc nie może tego zabraknąć :)
    Jestem z Tobą Aniu! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo zdrowia Aniu:* mam nadzieję, że wkrótce znów będziesz mogła wrócić do biegania, widać, że bardzo to kochasz. Kibicuję Tobie:*

    OdpowiedzUsuń
  7. tzn. to nie do końca tak, że jestem chora ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też nie czuję się najlepiej, ale mam nadzieję, że jak będzie w miarę ciepło, to zacznę w końcu znów biegać. I trzymam kciuki za Twój powrót do grona biegaczy :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mi powoli biegania zaczyna brakować, trochę jak z brakiem powietrza. Tak powoli duszę się.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak ja zazdroszczę ludziom, którzy biegają. Ja w tym aspekcie jestem chyba jakaś ułomna. ;) A może zwyczajnie brak mi wytrwałości?? Ale zawsze podziwiałam tych, którzy niezależnie od pogody wkładają buty i biegną przed siebie...
    Pozdrawiam cieplutko!!

    OdpowiedzUsuń
  11. I mam kolejny powód do biegania. Dlaczego mam biegać? Dlatego, że mogę, bo moje zdrowie na chwilę obecną mi na to pozwala. Nie wiem co będzie jutro, za miesiąc, za 5 lat, teraz mogę. I dlatego biegać będe, choć jestem poczatkująca i średnio mi to wychodzi.;)
    Przykro mi, że Ty nie możesz, ale mam nadzieję, że będziesz mogła do biegania wrócić, czego bardzo bardzo Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Aniu, mam nadzieję, że jeszcze uda Ci się wrócić do biegania. Są na to szanse? Będę trzymać za Ciebie kciuki. Co za ironia losu. Ty chcesz biegać, a nie możesz, a ja mogę, a wykręcam się jak tylko się da;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, że są. ale dopiero za jakiś czas.

      Usuń
  13. No to przesyłam Ci trochę pogody ducha i pogody zaokiennej, nie samym bieganiem żyje człowiek, ale trochę i biegania, i emocji startowych Ci brak :(

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...