sobota, 12 marca 2016

Nie lubię deszczu

Nie lubię deszczu i nawet nie mam już siły udawać, że jest inaczej. Deszcz to dla mnie przemoczone buty i rozmazany tusz na rzęsach. Nie lubię deszczu, czyni skomplikowanym nawet zwykłe wyjście z psem. Nie lubię trzymać nad sobą parasolki. Nie lubię jak mnie samochody ochlapują brudną wodą z ulicy. Naprawdę mocno nie lubię deszczu.
Nie lubię deszczu
Źródło: pixabay.com
Nie to, że jestem marudą. Deszcz ma swoje zalety. Nawilża cerę i włosy. Sprawia, że nie ma suszy. A susza to brak plonów i zagrożenie pożarami. Chociaż nadmiar deszczu też niszczy plony i skutkuje alarmem powodziowym. Deszcz może być fajny, kiedy człowiek gapi się przez szybę na spływające kropelki. Uwielbiałam w dzieciństwie oglądać ten wyścig. Problem się robi, kiedy trzeba wyjść na zewnątrz. A później gdzieś wejść i jakoś wyglądać. Jak człowiek, a nie zmokła kura. Nie lubię deszczu.



W dzieciństwie deszcz mi nie przeszkadzał. Przeszkadzało mi, że dorosłym przeszkadza. Że nie można iść się pobawić. Przecież nie byłam z cukru (teraz już trochę jestem ;)). Kolorowy płaszczyk nieprzemakalny był spoko (chociaż składał się z folii i strasznie się człowiek pocił), ale bez też było ok. Nie robiło mi różnicy, czy wskakuję w kałużę w gumiakach, sandałkach czy może w tenisówkach albo boso. I tak było fajnie.


Przez jakiś czas wzbraniałam się przed bieganiem w deszczu. Później zaczęłam i nie zawsze było źle. Trzeba się tylko nastawić, że człowiek przemoknie. I lepiej, żeby to był ciepły dzień. Bieganie w deszczu było spoko. Takie oczyszczające ;) Zawsze się tylko bałam, że mi telefon utonie.


Ostatnio aura jest wybitnie deszczowa. Cały czas pada. Ciągle mokro i błoto. Nie lubię deszczu.

8 komentarzy:

  1. Mnie moje dziecko nauczyło kochać każdą pogodę, jak pada zakładamy kalosze i skaczemy po kałużach ( wiem stara maleńka jestem, w czasie biegania też deszcz mi nie przeszkadza, jest takie jak napisałaś- oczyszczające. Jedyne czego nie lubię to dziurawych ulic w Krakowie i kierowców którzy notorycznie ochlapują pieszych. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę fajny wpis. Dzięki za coś świerzego na blogosferze. Prosta sprawa, a osobista i często faktycznie dająca w kość. Chociaż wiosenny deszczyk przy +15 stopni to fajna sprawa.
    Pozdrawiam
    Rafau

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja lubię deszcz.. lubię spacerować w deszczu. dlaczego?? Bo ludzie gdzieś "znikają" i jest... więcej przestrzeni. Lubię deszcz, bo jest też wygodna wymówką, by zostać w domu, zawinąć się w koc i uciec w świat fantazji dzięki ulubionej książce. Wreszcie lubię deszcz.. bo zmywa kurz z powietrza i choć przez chwilę można głębiej pooddychać.
    Już taki ze mnie ostatnio szukający wszędzie pozytywów osobnik. :)

    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i prawidłowo :)

      ja też się staram, ale czasami nie daję rady.

      Usuń
  4. Deszcz, podobnie jak upał i śnieżyca, są w porządku o ile nie ciągną się w nieskończoność. Kiedy tak pada i jest szaro, tęsknię się za słońcem. Kiedy praży- z utęsknieniem czekam na deszcz:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie przy deszczu falują się włosy :) Ale w sumie to wolę deszcz, niż śnieg ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie lubię deszczu właśnie dlatego, że jest problem z wyjściem z domu. uwielbiam spacery, opalanie, obserwację przyrody, czytanie w ogródku wśród kwiatów. Jak pada wegetuję w domu. Nie można odpocząć, człowiek odlicza sekundy do rozpogodzenia. Jest tak mroczno, oczy się męczą. Kiedy słońce to wszystko widać wyraźnie i ostro. Oczy odpoczywają jest jasno, ciepło i przyjemnie. Kocham słońce, ciepło, upały, wiatr może być i obłoczki małe też :-)

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...