czwartek, 24 marca 2016

Jak nie przytyć w święta?

Jak nie przytyć w święta? Jak miło spędzić czas w gronie rodziny, bez szkody dla sylwetki? Czy wspólne biesiadowanie przy stole zawsze oznacza objadanie się i tycie? Już niebawem Wielkanoc. Wiele osób głowi się, jak nie przytyć w święta. Też się kiedyś tym martwiłam. Dopiero później zrozumiałam, że nie da się przytyć kilku kilogramów przez te trzy dni, tak samo jak nie da się ich schudnąć. Po prostu nie. Jasne, jak się obżerasz to puchniesz i waga chwilowo rośnie. Jak się głodzisz to się odwadniasz i spada. Z tyciem czy chudnięciem nie ma to wiele wspólnego. Zarówno krótkotrwałe nadwyżki, jak i niedobory kaloryczne nie mają zbyt wielkiego wpływu na figurę. Bardziej już na zdrowie.

Jak nie przytyć w święta?
Źródło: pixabay.com

Możesz w święta świętować. Częstować się jedzeniem. Cieszyć życiem. O ile tylko ten czas rozpusty nie przeciągnie się z kilku dni do kilkunastu. Wtedy faktycznie można przytyć. Jeżeli jednak jesteś na ścisłej diecie lub bardzo dużą wagę przykładasz do zdrowego odżywiania, mam dla ciebie kilka praktycznych wskazówek. Zapewne już je dobrze znasz, to nic odkrywczego. Mimo wszystko jednak przypomnę. A nuż się komuś przyda.


Jak nie przytyć w święta?


1. Ruszaj się. Święta czy nie święta zawsze jest coś do zrobienia. A to skoczyć do sklepu po majonez, bo zabrakło. A to do piwnicy po krzesło (bo też zabrakło dla gości). Wyjść z psem na spacer. Albo ze śmieciami. Powiesić firanki. Wywiesić pranie. Posprzątać. Podczas tych wszystkich drobnych acz bardzo nielubianych czynności można spalić całkiem sporo kalorii . I nie bardzo da się wówczas jeść. A jeżeli uda ci się przez ten czas wolny znaleźć jeszcze godzinkę na trening to już w ogóle będzie idealnie.

2. Nie odmawiaj sobie. Jeżeli masz ochotę na ciasto zjedz je, a nie zapychaj się sałatką. W końcu i tak ulegniesz ;) Lepiej zjeść ten normalnej wielkości kawałek ciasta, niż walczyć ze sobą przez cały dzień po to, żeby napchać się tuż przed snem. Pokusa rośnie w miarę, jak sobie odmawiasz. Nie przytyć w święta nie oznacza wcale nie jeść nic dobrego w święta. 

3. Nie przeceniaj swoich możliwości i nie jedz oczami. Nałóż sobie na talerz tylko trochę. Zjedz i zastanów się, czy chcesz jeszcze. Mimo wszystko łatwiej jest czegoś sobie nie dołożyć, niż zostawić na talerzu. Jedzenia nie zabraknie. Nie trzeba wszystkiego próbować od razu. Spokojnie posiedzicie przy tym stole jeszcze kilka godzin.

4. Nie zapominaj o piciu. Im mniej pijemy, tym więcej mamy miejsca w żołądku. Czasami wystarczy szklanka ciepłej herbaty, żeby się okazało, że wcale nie jesteś już głodny ;) Poza tym picie ułatwia trawienie i może zapobiec nieprzyjemnym dolegliwościom żołądkowym. Szczególnie polecam ziołowe herbatki np. mięta czy koper włoski, ale też herbatę zieloną lub czerwoną. Mają działanie prozdrowotne i podobno wspomagają odchudzanie. A na pewno w nim nie przeszkadzają.

5. Nie jedz z nudów. Czasami, kiedy rozmowa się nie klei sięgamy po jedzenie. Nie rób tego. Już lepiej wówczas pić. Kontroluj swoje ruchy. Nie sięgaj bezwiednie po kolejne przekąski. Takie mechaniczne jedzenie to jeden z najgorszych nawyków. Nie tylko przy świątecznym stole, ale tak w ogóle. Żeby nie przytyć w święta wystarczy jeść świadomie.

6. Przygotuj zdrowe i niskokaloryczne dania. To najlepszy sposób, żeby nie tylko zadbać o swoje zdrowie i figurę, ale również sprawić przyjemność gospodarzom. Pomysłów na lekkie i zdrowe dania jest mnóstwo. Ale tak naprawdę wystarczy lekko zmodyfikować znane przepisy. Zamiast majonezu można zrobić lekki sos na bazie jogurtu. Do ciasta dodać mniej cukru. Zamiast zwykłej mąki użyć razowej.  Postawić na dania z dużą ilością warzyw. To nie jest tak, że w Wielkanoc trzeba koniecznie jeść tłustą kiełbasę i jajka z majonezem.

7. Nie jedz w pośpiechu. Dokładnie gryź i delektuj się smakiem. Dłuższe jedzenie = dłuższa przyjemność. W ostatecznym rozrachunku zjadasz mniej, a na dodatek ułatwiasz sprawę swojemu żołądkowi. Poza tym sygnał o sytości dociera do mózgu z pewnym opóźnieniem, więc jedząc za szybko możesz łatwo przegapić ten moment, w którym już wcale nie chcesz więcej jeść ;)

8. Nie patrz na święta, jak na czas obżerania się i tycia. Tutaj naprawdę chodzi o coś innego. O religię. O rodzinę. O odpoczynek i wspólne spędzenie czasu. To całe jedzenie jest tylko dodatkiem, a nie główną treścią świąt. I o tym trzeba pamiętać. Jeżeli na myśl o odwiedzinach u dawno nie widzianych krewnych przed oczami staje ci pełny stół i wskazówka wagi, to coś jest nie tak. 

Jak nie przytyć w święta?
Źródło: pixabay.com


Mam nadzieję, że tych kilka porad pomoże wam nie przytyć w święta. Najważniejsze jest jednak, żeby nie popadać w paranoję. Nie przesadzać. W ciągu kilku dni nie przytyjemy 10 kilogramów. Możemy natomiast zmarnować okazję do miłego spędzenia czasu z najbliższymi. Nie dajmy się zwariować terrorowi diety, tak samo jak nie dajmy się ponieść naszemu nieposkromionemu apetytowi. Każda przesada jest zła. 


Zobacz też:

7 komentarzy:

  1. Ja tak nie lubię świąt, a szczęście w przeciwieństwie do Wigilii wielkanoc zupełnie mnie nie tuczy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Święta są właśnie taką pułapką, w której kg mogą polecieć w górę.
    Ja zamierzam spacerować i nie zasiedzieć się w fotelu przez TV. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. We wszystkim trzeba zachować umiar. To, że chcemy spróbować różnego rodzaju specjałów nie jest złe, przecież lepiej żebyśmy postawili na jakość, a nie na ilość. Nikt nam nie każe ładować talerza z górką :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj przyda się :) Chociaż w Święta często jem sobie to, co najbardziej lubię bez zastanowienia. Inaczej będzie za mną chodzić cały czas :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam problem, żeby nie obżerać się w zwykłe dni, a święta to już pogrom. ;p Dlatego, żeby nie siedzieć cały dzień przy stole i się nie obżerać, na poniedziałek zaplanowaliśmy rodzinną wycieczkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja man tak, że w święta chudnę. Hahah, nie wiem jak to się dzieje !
    Podoba mi się u Ciebie. Będę wpadać częściej !
    http://written-by-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Święta przeszły bezboleśnie, na wadze dokładnie tyle samo, ile tydzień temu. Kiedy metabolizm jest podkręcony zdrową dietą i ruchem to nie sposób przytyć. Po za tym jestem przyzwyczajona do małych porcji i jedzenie w nadmiarze powoduje ból brzucha, a ja nie lubię jak mnie coś boli :P
    Punkt 3- kluczowy. Nakładając po trochu je się mniej. Lepiej wziąć dokładkę niż dopychać jedzenie z talerza bo nie wypada zostawić. Z resztą ja mam tak, że zwykle okazuje się że w cale na tą dokładkę nie mam ochoty.

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...