sobota, 20 lutego 2016

Pozbądźcie się tego psa

Pozbądźcie się tego psa. Nie jest wam do niczego potrzebny. Oddajcie go albo zamknijcie w samochodzie. Takie słowa usłyszeliśmy pewnego dnia od właścicielki wynajmowanego mieszkania. Miłej starszej pani, która regularnie chodzi do kościoła, dba o dom i pewnie uważa się za dobrego człowieka. Szok! Szok i niedowierzanie.

Pozbądźcie się psa

Własnym uszom nie mogłam uwierzyć w to, co słyszę. Miła starsza pani mówi nam, żebyśmy się pozbyli psa, który jest z nami od maleńkości, od kilkumiesięcznego szczeniaka. Psa, który jest żywą istotą, czuje i przywiązuje się. Miła starsza pani mówi nam, że pies nie jest nam do niczego potrzebny. W tym akurat było sporo prawdy. To nie Piccola była nam potrzebna. To my byliśmy potrzebni jej. Miła starsza pani sugeruje, żeby psa się pozbyć. Oddać komuś albo zamknąć w samochodzie.

Może nie jestem wzorem wszelkich cnót. Mam bałagan w mieszkaniu, nie prasuję ubrań, nie gotuję i nie chodzę do kościoła. Nie jestem święta ani idealna, ale nie jestem też bez serca. Nigdy nie zostawię Piccoli. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym pozbyć się psiaka, który jest ze mną praktycznie od początku swojego żywota. Psiaka, który nie ma nikogo więcej. Psiaka, który świata poza nami nie widzi. Psiaka, który się przyzwyczaił, przywiązał i pokochał właśnie nas. Psiaka, który jest w stu procentach zależny od nas. Pozbyć się, wyrzucić, oddać, zostawić? Nigdy w życiu!

Kiedy pies zaczyna przeszkadzać

Kiedy pies zaczyna przeszkadzać

Jak pozbyć się psa



Czemu pies zaczął nagle przeszkadzać? Podobno, bo szczeka. Możliwe. Jestem w stanie w to uwierzyć, że kiedy nas nie ma Piccola potrafi non stop przez kilka godzin szczekać. Pracujemy nad tym. Próbuję jakoś rozwiązać ten problem. Rozwiązać problem, a nie pozbyć się psa! Dziecka chorego lub z problemami też miałabym się pozbyć, bo przeszkadza? Bo nie jest mi do niczego potrzebne? Wiem, pies to nie dziecko. Ale pies to taka sama żywa, czująca istota. Też czuje ból, strach i samotność.

Nie zrozumcie mnie źle. Ja nie mam pretensji, że komuś szczekanie mojego psa przeszkadza. To rozumiem. Zrozumiałabym, gdyby miła starsza pani powiedziała, żebyśmy jakoś temu zaradzili albo się wyprowadzili. Jej mieszkanie, jej prawo. Ale nie. Ona mi mówi, żebym się pozbyła psa. I że pies nie jest mi do niczego potrzebny. Jakim prawem ktokolwiek w ogóle może twierdzić, kto mi jest potrzebny a kto nie?!

Powiedzieliśmy, że psa się nie pozbędziemy na pewno. Nie pozbywa się przyjaciół ani dzieci. Nawet wtedy, kiedy sprawiają problemy. Psów też się nie pozbywa. Decydując się na przyjęcie Piccoli wzięłam za nią odpowiedzialność.

Zobacz też: 

23 komentarze:

  1. Szokujące zachowanie starszej pani. Chociaż szczekanie faktycznie może być uciążliwe - spróbujcie ustawić w domu kamerkę lub dyktafon alby sprawdzić czy "babcia" was nie okłamuje ;-) Może przeszkadza jej sam fakt posiadania przez was psiaka..i postanowiła przez to naciągnąć pewne rzeczy. Wiem co mówię..mam starszą sąsiadkę która o 2 w nocy potrafi wezwać policję bo jej jakieś "łobuzy" po szafkach skaczą :-|

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam podobną sytuację, kiedy zaszłam w ciążę - 90% ludzi radziło mi wtedy pozbyć się mojego kota. Nigdy nie wpadłabym na pomysł, żeby pozbyć się członka rodziny po prostu. Byłam w szoku, jak wiele osób uznaje zwierzę za zbędny balast i kiedy tylko staje się niewygodne wpada na pomysł pozbycia się go.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też spotkałam się z takim dziwnym zwyczajem pozbywania się zwierząt po zajściu w ciążę. rozumiem, jeżeli dziecko maiłoby alergię albo zwierzę wykazywałoby agresję. ale jeszcze przed narodzinami, kiedy nie wiadomo czy zwierzak będzie jakimkolwiek problemem?

      Usuń
    2. To tak jak pozbyć się dziecka, bo wzięliście kota ze schroniska. Nie widzę różnicy. Bardzo lubię cytat z ,,Małego Księcia,,, że jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś. Szkoda, że wielu ludzi o tym zapomina.

      Usuń
  3. Ludzie nie mają serca. Jak można tak powiedzieć o żywym stworzeniu? :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Co za kobieta. Chyba sama nigdy nie miała zwierząt. Nie wyrażam sobie pozbycia się członka rodziny, bo przecież jak inaczej można nazwać psa, którego się wychowało i obdarzyło miłością.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może i zaufam w obecnej sytuacji stereotypom, ale nie spodziewałabym się takiej reakcji po tej pani... Dobrze zrozumiałam, że wynajmujecie mieszkanie od tej pani? Jeśli wynajęła wam mieszkanie i nie miała wtedy przeciwwskazań co do psa, to trochę głupio, że dopiero z czasem zaczęło jej to przeszkadzać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wynajmowaliśmy mieszkanie w domku jednorodzinnym.

      też się nie spodziewałam. szczególnie, że na początku pytałam czy jest ok. i słyszałam, że oni w ogóle szczekania nie słyszą. albo że bardzo dobrze, że piesek szczeka, niech domu pilnuje. no to skoro problemu nie było to jakoś specjalnie na to szczekanie nie zwracałam uwagi. a później nagle okazało się, że to jednak problem. a psa nie ciągu 2 dni nie nauczę, żeby przestał, jak od roku sobie wesoło poszczekuje.

      Usuń
  6. Szokujące zachowanie, ludzie nie mają serca

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasami, aż słów brak i trudno uwierzyć, że ludzie mają tak straszne podejście do zwierząt. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której to ja miałabym pozbyć się mojego pupila. Już prędzej wyprowadziłabym się z tego mieszkania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Głupia sytuacja, nie ma co. Ja na szczęście nie słyszałam od nikogo takich głupot. Pies to członek rodziny.

    OdpowiedzUsuń
  9. Smutne. Bardzo smutne. Wiem co to znaczy mieć psa, gdy zdechł to było jakby ktoś w rodzinie umarł. Niby wszyscy byli, a jednak kogoś brakowało... I też nie pozbyłabym się go za żadne skarby. Dobrze zrobiliście. Niestety w blokach mieszkają różni ludzie. Mam koleżankę, której sąsiadce przeszkadza, że jej dzieci biegają, bo to słychać... A dzieci za dnia są w szkole albo z dziadkami a w nocy śpią... Jak ktoś chce się przyczepić to zawsze sobie coś znajdzie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Smutne. Bardzo smutne. Wiem co to znaczy mieć psa, gdy zdechł to było jakby ktoś w rodzinie umarł. Niby wszyscy byli, a jednak kogoś brakowało... I też nie pozbyłabym się go za żadne skarby. Dobrze zrobiliście. Niestety w blokach mieszkają różni ludzie. Mam koleżankę, której sąsiadce przeszkadza, że jej dzieci biegają, bo to słychać... A dzieci za dnia są w szkole albo z dziadkami a w nocy śpią... Jak ktoś chce się przyczepić to zawsze sobie coś znajdzie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Cóż... ja tez pojadę stereotypem i chrzanić poprawność polityczną. Ale dla mnie starsza pani to synonim wścipstwa, czepialstwa i postawy roszczeniowej. I nie ma znaczenia czy chodzi do Kościoła i klepie różaniec czy jest zdeklarowaną ateistką.... A Twój przypadek tylko potwierdza moją tezę..

    OdpowiedzUsuń
  13. lol niektórzy ludzie nie myslą i nie potrafią się wysławiać, tak mi się wdyaje.. jak można tak powiedzieć.. matko

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe czy takie złote rady daje małżeństwom z dziećmi, które robią więcej hałasu. Wyjeżdżam z moim psem wszędzie i jakie jest moje zdziwienie, kiedy właściciele pensjonatów odmawiają nam noclegu bo pies.Mój pies jest aniołem, to Golden i on przy dzieciach to anioł:)ciszy i spokoju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak w temacie mi się przypomniało jeszcze ;)

      "Pewien człowiek napisał do mnie list, planował odwiedzić nas w wakacje. Napisał, że che przyjechać z psem. Pies jest czysty i bardzo dobrze wychowany. Pytał, czy nie będzie to dla nas kłopotem, żeby pies mógł spać z nim w pokoju. Odpisałem mu: Szanowny Panie, pracuję w tym hotelu od wielu lat. W tym czasie żaden pies nie ukradł ręcznika, szlafroka, sztućców czy obrazów ze ścian. Nigdy nie widziałem też pijanego psa wszczynającego awanturę w środku nocy. Nigdy też żaden pies nie uciekł z hotelu nie płacąc rachunku. Dlatego tak – pański pies jest mile widziany w naszym hotelu. I jeśli poręczy także za Pana, Pan też może przyjechać.”

      Usuń
  15. Ostatnio usłyszałam od pewnej osoby, że na jej urodziny mamy przyjść bez psa, który aktualnie był u nas gościem (to mój pies z czasów młodości, którego przy wyprowadzce rodzice nie chcieli mi oddać, bo pokochali go równie mocno jak ja :D ). Mając do wyboru urodziny z nią bez Aresa, albo popołudnie z Aresem bez tej małpy wybrałam zostanie z nim w domu :)

    moim zdaniem ludzie kochający zwierzaki są dobrymi ludźmi, także już bardzo Cię lubię ! :) a tamtej kobiecie proponuje żeby sama usiadła w samochodzie i posiedziała tam ze dwa dni - na pewno znajdą się usatysfakcjonowani brakiem jej ujadania :)

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...