niedziela, 20 grudnia 2015

Olejowa niedziela dla włosów

Weekendowe olejowanie włosów weszło już na stałe do mojego pielęgnacyjnego kalendarza. Dzięki tej metodzie moje włosy wyglądają o wiele lepiej i mniej się niszczą. Zazwyczaj zabieg olejowania i czynności mu towarzyszące są bardzo podobne. Zmieniają się tylko trochę użyte kosmetyki. Dzisiaj postawiłam na dużo emolientów (i może nawet odrobinkę przesadziłam).

Zaczęłam od dokładnego rozczesania włosów za pomocą szczotki tangle teezer. Następnie wymieszałam na talerzyku trzy rodzaje olejków. Zdecydowanie polecam wylewanie oleju najpierw na talerzyk. O wiele łatwiej jest zaaplikować go na włosy. Skuteczną i szybką metodą jest też buteleczka z atomizerem. Dzisiaj pomieszałam ze sobą odrobinę olejku rycynowego oraz dwie oliwki, których używałam przy poprzedniej niedzieli dla włosów: oliwka do skóry wrażliwej Babydream i olejek Babydream przeciw rozstępom. Olejek rycynowy jest bardzo gęsty, olejek przeciw rozstępom ma taką średnią typowo olejkową konsystencję, a oliwka do skóry wrażliwej jest mocno wodnista. Razem udało mi się uzyskać idealną gęstość. Z naolejowanymi włosami poszłam spać, a że był to weekend, to zeszło co najmniej 10 godzin. 

Rano nałożyłam jeszcze dodatkowo na włosy Emolient kojący balsam do ciała od Marion. Zawiera on głównie parafinę, masło shea i glicerynę. W znaczniej mniejszej ilości również oliwę z oliwek i ekstrakt z aloesu. Włosy umyłam dwa razy płynem Facelle (pisałam o nim w poście Moja stała lista zakupów kosmetycznych). Później zastosowałam maskę Kallos Omega, którą wzbogaciłam całkiem sporą ilością oleju kokosowego. Najłatwiej jest rozpuścić go w kąpieli wodnej po czym do miseczki dodać odżywkę i wymieszać. Całość trzymałam na włosach około pół godziny. Po spłukaniu i delikatnym odciśnięciu w ręcznik zabezpieczyłam jeszcze końcówki odzywką Ziaja Intensywna Pielęgnacja z witaminami. Później uświadomiłam sobie, że trochę się spieszę i w ruch poszła suszarka. 



Włosy ze względu na użycie suszarki są bardzo ładnie wygładzone i proste. Z tyłu jednak widać, że może odrobinę przesadziłam z tym olejem koksowym (a dodałam go całkiem sporo, bo ćwierć łyżeczki, a zazwyczaj dodaję jedynie kilka kropel). Zobaczę, jak długo wytrzymają i kiedy zaczną się przetłuszczać ;) Ogólnie z efektu jestem zadowolona. Włosy są gładkie, miękkie i zdyscyplinowane. Tylko końcówki trochę się plączą. Podejrzewam, że sama Ziaja do ich zabezpieczenia to było trochę za mało. 

Zobacz też: 

4 komentarze:

  1. Też robię taką pielęgnację dla swoich włosów... ale ostatnio dowiedziałam się od naprawdę bardzo profesjonalnego fryzjera, że taki zabieg jest zbędny dla naszych włosów. Że efekt jest chwilowy i nie ma żadnych skutków przyszłościowych.... wkurzył mnie! :D Ale może faktycznie tak jest? Co sądzisz?

    Masz bardzo łądne włosy :)

    Pozdrawiam ciepło,

    Panna Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet jeżeli efektem jest chwilowa poprawa wyglądu to i tak chyba warto, żeby chwilowo włosy wyglądały lepiej, niż miałyby w ogóle lepiej nie wyglądać ;) i nawet jeżeli to efekt doraźny to regularnie olejując cały czas dbam o tę doraźność i włosy wyglądają lepiej. a o to przecież chodzi!

      ja widzę ogromną różnicę pomiędzy włosami olejowanymi a nieolejowanymi. i zdecydowanie na plus dla olejowania. dopuszczam możliwość, że taki zabieg nic nie jest w stanie naprawić we włosach, no bo one przecież są martwe, ale zawsze je wygładzi, nada blasku i zabezpieczy przed dalszymi zniszczeniami a to też jest ważne.

      Usuń
  2. Uważaj na dużą ilość emolientów ,bo za dużo ich powoduje,ze włosy wyglądają nie świeżo,nadmiernie błyszczą,są tępe,tracą objętość i zbijają się w strączki.

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...