piątek, 11 grudnia 2015

Jak uprzyjemnić sobie chłodne dni?

Wielkimi krokami nadchodzi zima. Jaka jest zima, każdy wie. Szybko robi się ciemno, temperatury są raczej niskie, na dodatek czasami jeszcze pada śnieg, a nasze stopy ślizgają się po lodzie. Zima niewątpliwie ma swój urok. Uwielbiam zimowe krajobrazy. Mają w sobie coś magicznego i bajkowego. Lubię też wieczorne spacery, kiedy jest ciemno i pusto. Lubię skrzypienie śniegu i kiedy jego płatki spadają mi na nos. Są jednak tacy, którzy zimy nie lubią. Wieczne marznięcie, ciągła ciemność i śliskie chodniki nie brzmią zbyt zachęcająco. Jednak chłodne dni można sobie uprzyjemnić. Oto garść moich pomysłów. 


1. Ciepły kocyk. Bardziej grzeje, kiedy jest prezentem od ukochanej osoby. Ja swój dostałam od mamy. Zawijam się w niego w pracy i od razu wielki openspace nabiera +50 do przytulności. Dla mnie kocyk jest o wiele wygodniejszy niż sweter, bo łatwiej i szybciej się go zakłada/zdejmuje. Poza tym kocyk to kocyk. 



2. Grube skarpetki. Najlepsze są takie ręcznie robione na drutach przez ukochaną osobę, ewentualnie z jakimś ładnym motywem. Piękne skarpetki lepiej grzeją i poprawiają samopoczucie. Bo takie zwykłe czarne to nie zawsze. Fajnym pomysłem są również skarpetko-buty. Świetnie sprawdzają się w pracy. W ogóle polecam zmianę obuwia w dni zimowe. Musiało minąć sporo czasu, żebym zrozumiała, że ten szkolny obowiązek zmiany obuwia to wcale nie był taki głupi i że to m.in. dla naszego zdrowia i komfortu było. Teraz chce mi się śmiać, bo jako dziecko, dumna buntowniczka, chodziłam po szkole w niezmienionych adidasach. A teraz kiedy jestem dorosła i nikt mi nie karze, z własnej woli po przyjściu do pracy grzecznie zmieniam kozaki na kapcie ;)

3. Kakao. Pyszne przez cały rok, ale idealnie pasuje właśnie do tych chłodnych miesięcy. Polecam dodać do niego nieco miodu lub przypraw. Jestem wielką fanką kakao. Piję tylko naturalne, bo jak kupowałam rozpuszczalne to je... zjadałam ;) Polecam również Inkę z kakao

4. Książka jest dobra zawsze, ale coś jest w tych jesiennych i zimowych wieczorach z książką. Mnie jakoś łatwiej się wtedy skupić, niż np. latem. Jesień i zima to pory roku wręcz idealne na czytanie książek.

5. Patrzenie w okno. W lecie moim zdaniem jest bez sensu. Nie ma za bardzo na co patrzyć. A kiedy wszystko pokryje śnieg, to każdy krajobraz nabiera charakteru i uroku. Patrzenie w okno ma w sobie coś z medytacji. Uspokaja, pozwala zebrać myśli. Uwielbiam siedzieć na parapecie w jesienne dni lub wieczory i patrzeć na ulicę. Na wirujące na wietrze liście lub na spadające płatki śniegu.

6. Kominek. Pomysł genialny, niestety sama nie posiadam. Ale już na samą myśl, jak przyjemnie byłoby usiąść w wielkim fotelu lub na puchatym dywanie przy kominku robi mi się cieplej. 

Dajcie znać, czy Wy również korzystacie z tych sposobów. A może macie jeszcze inne pomysły, jak uprzyjemnić sobie chłodne dni? Podzielcie się w komentarzach.

Zobacz też:

14 komentarzy:

  1. książka zawsze, a o kominku to też sobie marzę:) pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak. Kominek to również i nasze marzenie. A jeśli chodzi o śnieg ❄ czekamy na jego pojawienie się z utęsknieniem

    OdpowiedzUsuń
  3. chcę kominek :) i fotel bujany! a patrzeć w okno nie mam gdzie, to znaczy okno mam, nawet kilka, ale wychodzą na bibliotekę :) mogę patrzeć w dół - na trawnik :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja na przykład lubię słuchać muzyki lub wziąć ciepłą pachnącą kąpiel. Tylko tak się zastanawiam co tu zrobić z taką zimną jak teraz bywa +10 C szaro i smutno. W takim przypadku chyba czekanie na piękne widoki za oknem nie sprawdzi się na razie. Czego Ci życzę bo widzę, że to lubisz :) Pozdrawiam i zapraszam do siebiehttp://zszafykariatydy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Inka z kakao? Brzmi intrygująco ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Herbata, głupia komedia i łóżko;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej! :D Bardzo spodobał mi sie Twój blog - masz fajne zdjęcia i podoba mi sie sposób, w który piszesz. Na pewno będę zaglądać częściej i życzę sukcesów w blogowaniu :) Pozdrawiam i zapraszam na Black&Blue - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka pod kocem i gorące kakao to jest to! Chociaż zamiast kakao wolałabym czekoladę na gorąco z piankami, ale już nie przesadzajmy z tymi słodyczami! :) Lubię te zimowe wieczory, chociaż samej pluchy na dworze już nie bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne pomysły, które uprzyjemnią chłodne dni:) W szczególności kominek i ciepłe kakao:) no i śnieg za oknem..:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się wszystko stosuję :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Kominek... Marzenie! Wydaje mi się, że chodzi o patrzenie w ogień - w chłodne wieczory to rozgrzewa i relaksuje, więc... Może świece zapachowe? Np. cynamonowe albo pomarańczowe?

    Ps. ślicznie wyglądasz na tym zdjęciu:*

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak nie kominek, to chociaż świeczki<3

    OdpowiedzUsuń
  13. Koc i kakao to moje wyznaczniki długich, zimowych wieczorów. Uwielbiam. Od razu świat staje się przyjemniejszy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zamiast prawdziwego kominka polecam biokominki, które możemy mieć w mieszkaniu, postawić przy sofie lub na stoliku. Ja dodałabym od siebie posiadanie zwierzątka. Zabawa ze zwierzakiem w chłodne dni (i nie tylko) uspakaja i poprawia nastrój. Od niedawna mam kota, który często towarzyszy mi przy czytaniu książki lub oglądaniu filmu.

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...