niedziela, 1 listopada 2015

Byłam u wróżki

Czy warto iść do wróżki? Czy przepowiednie się sprawdzają, czy to tylko stek bzdur? Jak wygląda wizyta u wróżki? Sama się nad tym zastanawiałam. Nie jakoś bardzo, ale od czasu do czasu. Magia, wróżby, rzeczy trudne do uwierzenia, ale też trudne do całkowitego zignorowania. Każdy na pewno zna osobę, której przepowiednia wróżki się sprawdziła. Tak samo jak każdy na pewno zna osobę, która ze śmiechem neguje przepowiadanie przyszłości. 
Źródło: pixabay
Zacznijmy od tego, że wizyta u wróżki to nie jest (a przynajmniej nie powinno być) magiczne hokus pokus i przepowiadanie przyszłości. Nie jest to również żaden rytuał satanistyczny. Wizyta u wróżki nie zastąpi pomocy specjalisty (czy to psychologa czy kardiologa) i nie zwalnia nas z odpowiedzialności za własne życie. Pamiętajmy, że wróżka w przeciwieństwie np. do lekarza jest praktycznie zwolniona z jakiejkolwiek odpowiedzialności za to, co nam powiedziała. Wróżenie z kart, z dłoni czy z fusów powinno się traktować z dystansem. Na pewno ogromnym błędem i głupotą jest dosłownie wierzenie we wszystko, co nam powie wróżka i układanie sobie życia według przepowiedni. Wróżkę radziłabym potraktować jako ciekawostkę, ale oczywiście z szacunkiem (bo to jest jej praca, a nas nikt nie zmusza żeby do niej iść).


Moja opinia o wróżkach i wróżbach
Osobiście nigdy nie wierzyłam jakoś specjalnie w przepowiednie czy horoskopy. Czytałam z ciekawości lub dla rozrywki. Jeżeli mi się podobały i zgadzały się z moją wizją postępowałam zgodnie z nimi. Jeżeli nie, olewałam ;) Nie mogę powiedzieć, że wierzę we wróżby. Nie mogę jednak powiedzieć, że w nie nie wierzę. Nie wiem. Właściwie na co dzień się nad tym nie zastawiam. Czytałam trochę o "sztuczkach" wróżek. Cześć z nich opiera się na zwyczajnej psychologii, a część jest odrobinkę nieuczciwe. Wizyta u wróżki to dla mnie takie połączenie rozmowy z coachem (takie mądre teraz słowo ;)) i wizyty w cyrku. Jest rozrywka, są "sztuczki", element zaskoczenia, ale jest też rozmowa i próba pomocy w uporządkowaniu życia albo jakaś podpowiedź. Moim zdaniem wizyta u wróżki poza dostarczeniem rozrywki i nowych wrażeń naprawdę może pomóc, tak samo jak może bardzo zaszkodzić. Wszystko zależy od naszego nastawienia i naszych oczekiwań oraz oczywiście od tego, jak na wróżbę zareagujemy. Na wieść o tym, że umrzemy młodo można się załamać, wpaść w depresję lub popełnić samobójstwo. Można również po prostu zacząć dbać o zdrowie, skoro się nie dbało, sytuacja się zmieni i przepowiednia się nie spełni. Z tym umieraniem to strzeliłam, nie wiem czy jakaś wróżka komuś coś takiego przepowiedziała. W sumie uważam, że przepowiadanie komuś śmierci jest bardzo nie w porządku i ja raczej gdybym była wróżką wybrnęłabym inaczej mówiąc np. korzystaj z życia na maksa, niczego nie odkładaj i nie marnuj żadnego dnia jeżeli karty wskazywałyby nieuchronną śmierć bez względu na wszystko (znowu zgaduję, nie wiem nawet czy w kartach jest taka opcja jak nieuchronna śmierć). Albo po prostu poradziłabym bardziej dbać o zdrowie, zrobić badania itp. Nie jest sztuką przepowiadać palaczowi raka płuc (niepaląca osoba bez większego problemu rozpozna nałogowego palacza po zapachu ;)). 

Moja wizyta u wróżki
Muszę się przyznać, że trochę wprowadziłam was w błąd tytułem. Owszem byłam u wróżki, ale tylko dla towarzystwa. Nie chciałam, żeby mi wróżyła. Dlaczego? Nie, nie dlatego, że uważam że szkoda kasy na takie bzdury. Bardziej dlatego, że... boję się takich rzeczy. Bałam się, że usłyszę od wróżki coś, czego nie chciałabym wiedzieć. Albo że to co usłyszę za bardzo zamiesza mi w głowie. Ona mi coś wywróży i ja nie będę wiedziała co z tym zrobić. Trochę też się bałam, że za mogę za bardzo zasugerować się przepowiednią i pójść w swoim życiu w kierunku, w którym wcale tak naprawdę nie chcę iść. Moim zdaniem chodzenie do wróżki może nieść za sobą pewne ryzyko i wolałam tego uniknąć. Tak, napiszę wprost: tchórz ze mnie ;) Nie ukrywam, że ciekawość była spora. Szczególnie po tym, jak moich towarzysze podzielili się swoją rozmową z wróżką. Okazało się, że nie powiedziała im ona niczego, co by się nie zgadzało. Część rzeczy faktycznie można było dość luźno interpretować lub dopasować do wielu osób, ale niektóre rzeczy zgadzały się za bardzo, żeby mógł być to przypadek. Oczywiście ja nie wiem ile oni (nieświadomie) wróżce o sobie powiedzieli ani czy przy stoliku gdzie czekaliśmy nie było podsłuchu ;)). Ale fakt jest taki, że osoby które podeszły do wróżki z bardzo sceptycznym nastawieniem odeszły totalnie zdumione, zaskoczone i z pewnym mętlikiem w głowie. To tylko wzmogło moją ciekawość, ale strach jednak był zbyt duży ;) Teraz czekamy, czy przepowiednie faktycznie się sprawdzą. 


A jaka jest Wasza opinia na temat wróżek, wróżb i przepowiadania przyszłości? Mieliście z tym kiedyś styczność? A może ktoś regularnie korzysta? Podzielcie swoimi historiami i opiniami. Jestem bardzo ciekawa :)

Zobacz też: 

12 komentarzy:

  1. Kiedyś sama sobie wróżyłam. Co z tego, że przepowiednie się sprawdzały jeśli w moim życiu przez to robiło się jeszcze większe zamieszanie :P Nie polecam wróżenia nikomu
    blog Przygody-Mileny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie byłam nigdy jeszcze i raczej się nie wybieram... Mam podobne przemyślenia jak Ty, ale też zbyt dużo czytałam o tzw. "zimnym odczycie". Te gazetowe spełniały się w moim przypadku fifty-fifty. Dałam sobie więc sobie spokój. Mam w otoczeniu osoby, które są albo bardzo sceptyczne, a też takie ufne w gwiazdy. Ja staram się być jakoś pośrodku: Jest to dla mnie ciekawe, ale mam dystans;) szczerze mówiąc z ciekawości przeczytałam, myślałam, że chcesz się pochwalić wywróżoną sławą i fortuną;) w końcu wróżka po angielsku to "fortune teller";)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie byłam i pewnie nie będę choć ciekawość mnie zżera ale podobnie jak Ty bardziej się boję niż jestem ciekawa. Lepiej nie kusić losu 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam kiedyś u tarocistki. Nic z tego co mówiła się nie sprawdziło. Poszłam do niej z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś chciałam iść do wróżki, ale mi przeszło :p
    Malinowe Ciasteczka

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie byłam i raczej nie pójdę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo chciałabym się wybrać :) a z jednej strony trochę bym się bała

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeden raz byłam u wróżki na tarocie - sprawdziło się wszystko co do joty! Potem sama przez 7 lat uczyłam się tarota, żeby wreszcie dojść do wniosku, że wróżka jest dosłownie "dla słabych". Każdy powinien zdać sobie sprawę, że sam tworzy swój los w każdej minucie życia, za pomocą najmniejszych nawet decyzji. Wróżka prawdę Ci powie na podstawie tego co widzi dzisiaj, ale przepowiednię można samemu zmienić, tyle, że większość ludzi tak bardzo koduje sobie w głowie jej treść, że nie myśli o zmianach. Mojej mamie dawno temu jakaś nieodpowiedzialna kobieta przepowiedziała krótkie życie i teraz mama ciagle o tym mówi, bo spełnił się pierwszy warunek - życie mamy stało się dobre, a według wróżki, kiedy to miało nastąpić, to mama już długo miała się nim nie pocieszyć. Próbuję mamę przestawić na inny tor myślenia, a ta powtarza: "ja wcale o tym nie myślę". Dobre sobie, nie myśli, a wspomina o tym kilka razy w roku :-/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja także boję się wizyty u wróżki! Niby nie wierzę w takie rzeczy, ale jednak gdyby przepowiedziała mi coś złego, to bałabym się, że to naprawdę się wydarzy..

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo się bałam, ale niedawno poszłam do wróżki. Od dłuższego czasu staram się z mężem o dziecko i ta wróżka przepowiedziała mi, że zajdę niedługo w ciążę. Niby spoko, tylko, że nie z aktualnym partnerem. Nie wiem czy to była dobra wróżka ale trochę mnie stresuje ta wizja... .

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze ciągnęło mnie, żeby iść do wróżki, ale jakoś nie miałam odwagi. Postanowiłam skorzystać z innej opcji, początkowo bardziej dla zabawy, jednak wróżka przez internet okazała się w moim przypadku strzałem w dziesiątkę. Jej przepowiednie naprawdę się sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...