wtorek, 13 października 2015

Moja aktualna pielęgnacja włosów

Moja aktualna pielęgnacja włosów, czyli 5 sposobów żeby uratować włosy. Urzekła mnie twoja włosowa historia. Kilka porad i pomysłów, które na moich włosach sprawdziły się dość niesamowicie. Do poprawy wyglądu moich włosów przyczyniły się następujące rzeczy: rzadsze mycie włosów, mycie włosów odżywką, żel z siemienia lnianego oraz wzbogacanie odżywki olejami. Tak, to są cztery punkty. Piąte jest olejowanie, chociaż tutaj sprawa jest skomplikowana. Bo olejowałam też wcześniej, a włosy wyglądały źle. Samo olejowanie już mi nie wystarcza, ale nie rezygnuję z niego tylko wzbogacam swoją pielęgnację o dodatkowe czynności.



Ostatnio moje włosy wyglądały na tyle źle, że zaczęłam podejrzewać że mogą mieć depresję. Bad Hair Day może się zdarzyć od czasu do czasu, ale jeżeli trwa permanentnie to coś jest chyba nie tak. Na jakiś czas zrezygnowałam z robienia Niedzieli dla włosów, bo nie widziałam sensu pokazywania na zdjęciach włosów, które wyglądają tak bardzo niezadowalająco. Zresztą popatrzcie same na poniższe zdjęcia.
Nafta kosmetyczna, olejek rycynowy plus siemię lniane

Kawowy peeling skóry głowy
Włosy są spuszone, jakieś takie rzadkie. Smutne i smętne. A na dodatek końcówki wyglądają tak przezroczysto. Przerzedzone albo wygryzione. ;) A niedawno podcinałam. Obraz nędzy i rozpaczy na włosach, chociaż oczywiście bywało gorzej. Lepiej też. Postanowiłam coś zmienić w swojej pielęgnacji. 

1. Rzadsze mycie włosów. Brzmi może nieco dziwnie, ale jak się zastanowić jest w tym pewien sens. Nie da się ukryć, że mycie włosów jest dla nich nieco obciążające. Szczególnie jeżeli są długie, delikatne i nieco zniszczone zbyt częste mycie włosów im szkodzi. Postanowiłam dołożyć starań, żeby myć je nieco rzadziej. Oczywiście bez przesady i bez popadania w skrajności. Po prostu ograniczyłam odrobinkę, o tyle o ile to było możliwe, mycie włosów. I jeżeli miałam dylemat myć czy nie myć, to raczej wybierałam to drugie. Kiedy były mocno przetłuszczone nie miałam dylematu tylko myłam normalnie :)

2. Mycie włosów odżywką. To taka nieco delikatniejsza i bardziej pielęgnująca metoda mycia włosów. Myjąc włosy odżywka nieco je oszczędzamy. I tak są narażone na szarpanie i uszkodzenia, kiedy są mokre, ale ograniczamy im chociaż środki myjące, które mogą wysuszać i osłabiać włosy. Mycie odżywką stosuję nie częściej, niż raz w tygodniu. Zazwyczaj po takim myciu włosy nieco szybciej robią się brudne. 

3. Siemię lniane na włosy. Działa naprawdę niesamowicie, a przy tym jest taniutkie i łatwo dostępne. Przygotowanie wywaru z siemienia lnianego na włosy również nie jest jakoś bardzo kłopotliwe. Ja szybko doszłam do wprawy. Siemię lniane działa jak najlepsza odzywka bez spłukiwania, silnie nawilża, a przy tym jest całkowicie naturalne. I bardzo ciężko jest je przedawkować. Ile bym nie nałożyłam zawsze jest dobrze, a włosy nie są obciążone. Z czystym sumieniem polecam każdemu wypróbować, bo warto. 

4. Wzbogacenie odżywki olejami. Często trafiamy na odzywki przeciętne o słabym składzie. A bardzo łatwo można temu zaradzić i je naprawić. Wystarczy dodać kilka kropel ulubionego olejku. U mnie to sprawdza się znakomicie. Jeżeli chcę mieć bogatą i odżywczą maskę nie muszę tygodniami takiej szukać ani wydawać fortuny. Wystarczy, że dodam nieco olejku do tej, którą akurat posiadam. takie proste :)

5. Olejowanie włosów. Najważniejszy moim zdaniem element pielęgnacji, ten który robi największą różnicę. Olejowanie włosów daje fenomenalne efekty, jeżeli tylko dobierzemy odpowiedni dla siebie olej i metodę. Jestem wielką fanką olejowania i gorąco wierzę w jego skuteczność. Zaczynałam pielęgnację włosów od olejowania przed każdym myciem. Teraz nieco zmniejszyłam częstotliwość, bo nie mam na tyle czasu, ale tez po prostu moje włosy są już w nieco lepszym stanie i nie wymagają aż tak intensywnej pielęgnacji.


Moje włosy nie są jeszcze idealne i nie wiem, czy kiedykolwiek będą. Przecież oprócz tego, że je non stop pielęgnuję, to one się non stop niszczą. Od pogody, od mycia, od spania, od torebki, od wszystkiego. Czasami mam wrażenie, że to trochę taka syzyfowa praca. Ale czasami naprawdę widzę efekty, widzę różnicę. 

17 komentarzy:

  1. Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że rzeczywiści Twoje włosy straciły na atrakcyjności. Ale to pewnie przejściowe problemy. Do wiosny się poprawi. Może jesteś przemęczona, przepracowana, zestresowana..to wszystko odbija się na włosach.
    Ale oczy i uśmiech pozostają zniewalające.

    Pocieszę Cię, bo też mam duże problemy z włosami. Moje były długie i gęste, a teraz nie mogę na nie patrzyć. Wzmacniam od "środka" domowymi sposobami i obcięłam, widzę dużą poprawę. Nie wyciągam garściami przynajmniej.

    Wytrwałości w bieganiu i pielęgnacji życzę

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobno każda droga do sukcesu obejmuje etapy dołkowate :D Dlatego nawet jeśli jesteś niezadowolona, to możesz się pocieszać, że może być tylko lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja teraz swoje włosy staram się mocniej nawilżyć, bo fryzjerka mi chyba z milion razy powiedziała, że są suche. Spróbuję z tym siemieniem lnianym. Znasz jeszcze jakieś inne sposoby?
    Mi się twoje włosy podobają :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sok z aloesu, miód, gliceryna, mocznik, kwas hialuronowy.
      ja ostatnio dodawałam trochę gliceryny do odżywki i efekt był mega. tylko z tą gliceryną z tego co kojarzę to trzeba brać poprawkę na... pogodę ;)

      Usuń
  4. A ja uwazam ze na przestrzeni ostatnich kilku miesiecy (blizej roku) na zywo twoje wlosy sie znacznie poprawily. Na zdjeciach nienwiem, nie umiem ocenic, ale na zywo dla mnie sa w wyraznie lepszym stanie niz ok rok temu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet nie wiesz, jak miło to czytać. cóż to może znaczyć tylko jedno: nie umiem robić zdjęć ;)

      Usuń
  5. To siemie lniane muszę wypróbować. Ja mam włosy zniszczone farbowaniem, a znowu moje naturalne odrosty szbyko się przetłuszczają..

    OdpowiedzUsuń
  6. Może to trochę wina pogody? Wiatr i zimno nigdy nie sprzyjają :) Mi zawsze w okresie jesienno-zimowym wypadają włosy, mimo dbania. Trzymam kciuki, aby się szybko wzmocniły :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mi się puszą strasznie na jesień... widzę że troszkę i u Ciebie puszek jest;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na jednym ze zdjęć rzeczywiście wyglądają na jeszcze zbyt suche :) Ale żyją, są fale, blask :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Już samo to, że masz chęci je pielęgnować to dla mnie dużo. Moje były takie suche i "sianowate", że musiałam je ściąć. Ale nie mam w sobie tyle siły, by nakładać na nie coś i o nie dbać w jakiś szczególny sposób...

    OdpowiedzUsuń
  10. też się musze w końcu poważnie zająć swoimi włosami bo kurcze od czasu kiedy je farbuję są okropnie zniszczone i wysuszone.

    OdpowiedzUsuń
  11. Też zmniejszyłam częstotliwość mycia, z czasem włosy sie do tego przyzwyczajają i dużo wolniej przetłuszczają. O siemieniu lnianym w pielęgnacji włosów jeszcze nie słyszałam - spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasami po prostu tak jest, że choćby nie wiem jak się chciało, pięknych włosów się nie zbuduje. Przynajmniej ja tak mam. Też stosuję siemię lniane, olejki i odżywki, staram się myć co dwa dni, chociaż z tym akurat różnie bywa. Niestety włosy nadal się puszą, strzępią i co jakiś czas wypadają.
    Mam nadzieję, że Tobie jednak uda się okiełznać czuprynkę i będziesz mogła pochwalić się cudowną fryzurą ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie myłam włosów odżywką :)

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...