środa, 7 października 2015

Jesienne bieganie, czyli jak ubrać się do biegania w chłodniejsze dni?

Przyszła jesień. Temperatury znacznie spadły, a poranki potrafią być już naprawdę zimne. Jesień jest dobrą porą do biegania, należy jednak zwrócić szczególną uwagę na ubiór. Mądrze dobrany strój nie tylko podnosi komfort treningu, ale też zmniejsza ryzyko przeziębienia.


Wystarczy otworzyć okno czy nawet spojrzeć na termometr, żeby stwierdzić, że zrobiło się chłodniej. Sporo chłodniej. Wyciągnęliśmy z szafy grubsze kurtki, szaliki, rękawiczki czy nawet czapki. Nasz codzienny strój wzbogacił się o kilka dodatkowych warstw. Ne dajmy się jednak zwariować. Zrobiło się trochę chłodniej, ale bez przesady. Mówi się, że jeżeli w chłodny dzień wychodzimy na zewnątrz i nie jest nam zimno, to znaczy, że ubraliśmy się za ciepło do biegania. Jest w tym dużo prawdy. Przecież podczas wysiłku człowiek się rozgrzewa. Jeżeli chcemy biegać i tak będzie nam ciepło. Mówi się również, żeby do biegania ubrać się tak, jakby termometr wskazywał o 10 stopni więcej, niż rzeczywiście pokazuje.




Jeszcze nie ma sensu wyciągać z dna szafy zimowych ubrań biegowych. Przegrzanie jest równie złe jak wychłodzenie i podczas biegania prędzej grozi nam to pierwsze. Jak się ubrać do biegania w chłodniejszy dzień zależy od naszych indywidualnych upodobań i odporności na temperaturę. W pierwszej kolejności warto osłonić szyję, uszy i kostki nóg. Do biegania jesienią przyda się nam buff albo cienka apaszka, opaska, czapeczka lub nauszniki, a także trochę dłuższe skarpetki. Dobrym pomysłem jest też cieplejsza bielizna, szczególnie dla osób, które mają problemy z pęcherzem. Zadbajmy o to, żeby koszulka do biegania była na tyle obcisła i długa, żeby nic nie wiało nam po plecach. Ewentualnie można ją włożyć w spodnie. W wietrzny dzień zamiast grubej bluzy lepszym wyborem będzie lekka kurtka przeciwwietrzna i przeciwdeszczowa dla biegaczy. Jest cienka, ale bardzo skutecznie chroni przed zimnym wiatrem i deszczem. Czasami wystarczy nam do biegania koszulka termoaktywna z długim rękawem. Niektóre osoby już przy temperaturach ok. 10 stopni narzekają na marznięcie dłoni, dlatego trening można rozpocząć w rękawiczkach, a kiedy zrobi się cieplej, zdjąć je. Dobrym pomysłem jest zrobienie rozgrzewki w pomieszczeniu, dzięki temu wychodzimy na zewnątrz już przygotowani do wysiłku. Jeżeli nie ma takiej możliwości polecam ubrać się cieplej do rozgrzewki, a następnie zdjąć zbędne warstwy i rozpocząć trening właściwy. Unikniemy w ten sposób nieprzyjemnego uczucia zimna i nie przegrzejemy się podczas biegania. 


Pamiętajmy, że jesień to nie tylko niższe temperatury ale też wcześniej zapadający zmrok. Większość ubrań do biegania jest wyposażona w elementy odblaskowe, ale warto dodatkowo założyć odblaskowe opaski na nadgarstki i kostki u nóg. Dzięki temu będziemy lepiej widoczni. Taki drobiazg może uratować zdrowie i życie. Odblaski warto zakładać nawet jeżeli jeszcze jest jasno. A nuż nam się trening trochę przeciągnie i będziemy zmuszeni wracać po ciemku.

Jesienne, chłodne temperatury są wręcz idealne do biegania. Może nie do sprintów, ale trochę dłuższe dystanse najlepiej się pokonuje właśnie teraz. Korzystajmy z pogody, ubierajmy się mądrze i trenujmy z radością.

Zobacz też:

15 komentarzy:

  1. No właśnie z ubraniami jest problem, bo to nie dość, że bardzo indywidualna rzecz, to jeszcze trzeba opierać się na doświadczeniu, które przecież zdobywa się, popełniając błędy...
    Ja mam taką zasadę, że jeśli jest 10 stopni i wzwyż, to górę mam krótką, a dół według uznania. Sprawdza się bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. błędy... cały czas pamiętam moją mrożącą (dosłownie) krew w żyłach stylówę na półmaraton królewski ;)

      Usuń
    2. Brrrr, pamiętają chyba wszyscy, którzy cię widzieli! Aż ciężko uwierzyć, że nie umarłaś potem na zapalenie płuc!

      Usuń
  2. Dla mnie przy temperaturze powyżej 10 stopni C można jeszcze trenować w krótkich spodenkach. Ale każdy ma inne odczuwanie ciepła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja raczej jestem fanką długich i zdarzało mi się biegać w grubszych, długich legginsach przy temperaturze powyżej 20 stopni i nie odczuwałam żadnego dyskomfortu ;)

      Usuń
  3. Buff fajna sprawa, mi się bardzo w zeszłym roku sprawdził komin polarowy. A znajomy ma teorię, że skoro zimne powietrze mu nie szkodzi na gardło od środka, to z zewnątrz też nie zaszkodzi :) Ale on jest hardcorem ;)
    Jeszcze maleńka uwaga o opaskach odblaskowych - kilka razy sobie założyłem je na kostki. Coś mnie tam uwierało ale wydawało mi się, że to najmądrzejsze miejsce na opaskę (bo ramiona są sporadycznie ustawione prostopadle do świateł samochodów). I co? Po powrocie do domu okazywało się, że opaska robiła mi dziurę w nodze ;) no - spore otarcie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziury w nodze nie miałam, ale pobrudzone na czarno piękne białe skarpetki już tak. no ale bezpieczeństwo ważniejsze.

      Usuń
    2. Też miałam takie przejście z odblaskami, jakieś półtora roku temu. Do tej pory mam bliznę-wgłębienie tam, gdzie mi się wżarły w nogę...

      Usuń
  4. Ja potrzebuje motywacji by zacząć biegać. Strój już mam gorzej z chęciami ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No i jak tu kurcze rozwiazac problemy zwiazane z czyms czego w ogole nie trzeba robic?:D
    Przypuszczam, ze jeszcze kilka miesiecy i to odkryjesz;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo, że w chwili obecnej nie biegam i raczej ubieram się dobrze to niestety przeziębienie mnie nie ominęło. Pogoda niestety codziennie zaskakuje, dlatego ciężko się ubrać.

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...